Przeżyliśmy grypę! 10-12/52

dzieci na sankach
Wiem, że miałam pisać regularnie i mam nadzieję, że się to jednak uda, choć miałam już myśli, że nie podołam... Miałam, bo za nami bardzo ciężki czas...


Mrozy mrozy i po mrozach


W czasie mrozów było super! Dzieciaki wychodziły na dwór, było bardzo słonecznie... super! Aż mrozy odpuściły i pojawiła się ona... Okropna i upierdliwa :/


Grypa się pojawiła...


Kiedy wróciliśmy z koncertu (na który poszliśmy pierwszy raz od 5 lat i to z Hanką... czyt. Na koncert z dzieckiem), Zośkę szczypały oczka... Jak się okazało, to był początek, bo już w nocy miała gorączkę....
W kilka godzin po niej, zaczął Szymek, a gorączka hulała pod 40 stopni... Po kilku dniach dopiero pojawiły się dodatkowe objawy, a gorączki już nie było, walczyliśmy więc, domowymi sposobami na grypę i przeziębienie, z resztą po konsultacji z lekarzem, dostaliśmy podobne założenia...

Pod koniec tygodnia, znów pojawiła się gorączka, potem zachorowałam ja... No mówię Wam - masakra... Nigdy się tak nie czułam i współczuję dzieciakom, jeśli czuły się choć w połowie tak źle jak ja...


Wyszliśmy na prostą


Wczoraj do przedszkola poszła Zosia, dziś Szym. Hanka ma dwa nowe zęby, więc i ona (mam nadzieję), skończy choć na chwilę z glutem :)

Końcówka poprzedniego tygodnia była bardzo emocjonująca, ale o tym, napiszę Wam w kolejnych postach! Ruszam i mam nadzieję, że zechcecie tu zaglądać :) bardziej regularnie ;)

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)