Czy z trójką dzieci jest trudniej niż z dwójką?

trójka dzieci, rodzeństwo rok po roku, córki i syn
Często zadajecie to pytanie. I wcale się nie dziwię. Jako mama przeszłam już kilka etapów - od bycia mamą jedynaczki, przez bycie podwójną mamą do zaszczytnego tytułu mamy trójki. Kiedy jest łatwiej, a kiedy trudniej?


Decyzja o dzieciach


Jak to mówią, nigdy nie ma dobrego czasu na dzieci, bo zawsze możemy wynajdywać argumenty przeciwko.

My z Mężem już przed ślubem mieliśmy pewien plan na siebie, który stopniowo realizujemy. Mieliśmy pewne etapy do odhaczenia przed dziećmi i to też się udało ;) Różne propozycje ilościowe były brane pod uwagę, ale nigdy nie myśleliśmy o jednym dziecku, a decyzja o kolejnym, pomimo dość dużego "wstrząsu" po narodzinach Zośki, była dla nas naturalną.

Potem postanowiliśmy nie czekać. Małe różnice wieku często dają nam popalić, ale? Nie zamieniłabym tego na żadną inną opcję <3.

rodzeństwo rok po roku, mama nasi w chuście



Dziecko wywraca wszystko do góry nogami


Fakt! Chyba taką największą zmianą było pojawienie się na świecie Zośki. Bo oto my, niedługo po studiach, w trakcie budowy, postanowiliśmy, że to już ten czas, by być rodzicami.

Zośka też nie była z początku "łatwa". Nasza najstarsza córka bardzo lubi rytuały i systematyczność. Kiedy udało nam się zgrać, było całkiem nieźle, no ale potem (w sumie ciągle, do teraz, bo nawet czterolatka to wyzwanie dla rodziców) co chwilę nas zaskakiwała ;)

Niestety, nikt z nas nie dostanie instrukcji obsługi, ani dziecka, ani życia. Nie ma tu łatwo i chyba nikt nie sądził, że będzie ;) Ale wiele zależy od nas i naszego nastawienia. Bo przecież można się pochylać stale nad problemami, nie zauważając cudownych, pięknych chwil. A można też żyć na pozytywnym haju po pojedynczych uśmiechach. Wiele zależy od nas...


Drugie dziecko - szok!


Powtarzam to często. To był dla mnie mimo wszystko najcięższy czas macierzyństwa. Końcówka ciąży dała mi do wiwatu. Pomimo braku medycznych zagrożeń, byłam po prostu zmęczona, mój organizm zdecydowanie był nadwyrężony, a dwa porody w tak krótkim czasie (bo miedzy starszakami mamy 19 miesięcy różnicy), to był wysiłek na miarę zdobycia szczytów Himalajów.

To wszystko się mocno ze sobą nałożyło. Zośka, gdy się ją "ustawiło", potrafiła super współpracować. No ale cały świat musiał być ustawiony pod nią :/ Pamiętacie wpis "uśpić dwójkę"? to była trauma, naprawdę. A ja jeszcze tak bardzo starałam się dopieścić równie mocno wszystkich, niekoniecznie dając sobie pomóc czy stawiając przede wszystkim na potrzeby wszystkich, ale o tym za chwilę.

To, co chcę Wam przekazać, to tyle, by zawsze dać sobie czas na poukładanie świata na nowo :)

rodzeństwo rok po roku



Trzecie dziecko - normalka :)


Jest takie powiedzenie, że pierwsze dziecko, to kosmos, drugie to masakra, a trzecie - powrót do normalności. Coś w tym rzeczywiście jest.

Dla mnie też dużo cięższe było przestawienie z mamy pojedynczej na podwójną. Trzecia ciąża, choć najbardziej wymagająca, była jednak łatwiejsza. Miałam też więcej pomocy męża, a to bardzo dużo dodało do mojego samopoczucia :)

Z Hanką już było o wiele mniej obaw. Szym sam zrezygnował z drzemki. Ja się nie spinałam. Z resztą, on był starszy, i choć niewiele mówił, lepiej można było się z nim porozumieć, bo miał już 2 lata. Drzemki zdarzały się, ale wspólne na kanapie, bez idealnej ciszy, bez spiny i nie na czas ;)

mama w wielodzietnej rodzinie z dzieciakami i pełnym uśmiechem



Tylko LUZ!


Tylko luz nas może uratować w niektórych sytuacjach :D Na szczęście, mamy za sobą już tą najgorszą budowę . Gdy rodził się Szymek, góra była jeszcze w powijakach, więc mieliśmy ciągle z tyłu głowy, że "powinniśmy to czy tamto, zamiast po prostu usiąść".

Teraz po pierwsze, mam więcej luzu dla samej siebie i nie spinam się już tak bardzo. Staram się z grubsza trzymać harmonogramu sprzątania, ale nie biczuję się, gdy coś mi wyskoczy czy przesunie :)

Ostatnio usłyszałam też, że przy trzecim dziecku, to już masz ciągle syf i po prostu się przyzwyczajasz ;) No, może to też jest przesada, bo ja zwyczajnie w takim syfie syfie, nie umiałabym odpocząć... Ale wspomagam się np posiadaniem suszarki - tak, ten sprzęt wyjątkowo pomógł mi w gospodarowaniu czasem...

Prawda jest taka, że i nawet poranna organizacja nie musi być ciężka, ale wiele zależy od naszego nastawienia...

trójka dzieci z małą różnicą wieku i karmienie piersią



Jeśli więc, po początkowym armagedonie z pierwszym, a potem masakrą, z drugim dzieckiem, masz chęć spróbować z trójką - polecam :D Ale pamiętaj, że nie ma gwarancji sukcesu - każde dziecko jest inne i każda z nas inaczej sobie z tym poradzi.

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)