To tylko dziecko!

Wiecie, że wprawieni szachiści nie obawiają się rozgrywek między sobą? Oni często mają już w głowach gotowe schematy i wiedzą, czego mogą się spodziewać nawet na kilka ruchów w przód. Obawiają się jednak graczy bez doświadczenia, bo mogą ich czymś zaskoczyć ;)

Moje dzieciaki są naprawdę spokojne. Oczywiście miewają dziwne pomysły, ale raczej większość udaje się wyłapać na czas ;) Nie zdarzyło nam się obsmarowanie kanapy sudocremem (może dlatego, że go nie używamy), czy masłem, ale mimo to, zawsze staram się być czujna na ich szaleństwa i pomysły...




Dziwne pomysły dzieci


Z naszego domowego podwórka mogę do kolekcji wymyślnych pomysłów dodać "jedynie" namiętne wylewanie wody z wanny, próby karmienia maluszka kabanosem czy wrzucanie kamyczków do konewki.



Dzieci naprawdę nie zawsze mają świadomość, że coś jest zwyczajnie niebezpieczne. No i dzieje się to zazwyczaj w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Zazwyczaj wtedy, gdy spuścimy dziecko z oka na sekundę!

Nigdy nie zapomnę, gdy Szymek postanowił podzielić się z Hanką... Kabanosem! No super, że miał ochotę się podzielić, ale szkoda, że kabanosem i szkoda, że Haneczka miała wtedy kilka tygodni ;) Na szczęście nic się nie stało, na szczęście byłam niedaleko. Na szczęście zawsze z tyłu głowy słyszę "to tylko dzieci" i sprawdzam, sprawdzam sprawdzam!




Ograniczone zaufanie


Naprawdę na wiele dzieciakom pozwalam. Są jednak pewne rzeczy zdecydowanie zabronione i w tym przypadku nie ma kompromisów - jak choćby prąd!

Mimo tego, że wiem, że nie zjadają małych przedmiotów, nie zdecydowałabym się jeszcze przekłuć Zosi uszu, nawet jakby tego bardzo chciała. To są małe przedmioty, a wyobraźnia dzieciaków nie zna granic...




Ale jednak zaufanie


Nie jestem mamą latającą za dziećmi po placu zabaw. Staram się obserwować z daleka i zachęcać do wspólnej samodzielnej zabawy. Powiem szczerze, że w salach zabaw irytują mnie rodzice, którzy przeszkadzają dzieciakom w zabaw. To jakaś plago ostatnich czasów ;)




Nasze dzieci mają swój pokój z zabawkami na górze. Większość czasu spędzamy na dole, więc dzieciaki bawią się tam same. Na szczęście i na dole wymyślają sobie jak spędzą czas.

Czasem aż mi szkoda, że dzieciaki zupełnie nie umieją się bawić same, wymagają pomysłu na to, co mają z sobą zrobić. Nasze dzieci mają głowy pełne pomysłów i mam nadzieję, że tak im zostanie.


Wiem, że daleko mi do idealnego rodzica, ale wiem, że chcę jak najlepiej. Mam więc do Was apel! Dajmy dzieciom być dziećmi. W ich zabawach i naiwności. W tej wyjątkowej swobodzie i beztrosce.
Miejmy jednak zawsze świadomość, że to tylko i aż dzieci, i że nie mamy jak przewidzieć ich ruchów ;)

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)