Wielorazowe pieluchy na wyjeździe - da się?

Szymek w otulaczu ecodidi w łóżeczku turystycznym
Chciałoby się odpowiedzieć krótko - da się! Oczywiście, że się da, ale można zrobić parę rzeczy, by było nam prościej :) Jak nam było na wakacjach z wielo?


Dlaczego nie pampersy?


Powiem Wam wszystkim, że Hania kilka razy w szpitalu miała jednorazówkę i pierwszej nocy w domu. Potem zdecydowanie łatwiej było mi z wielorazówkami. Serio. To wchodzi w krew, to jest nawyk. Naprawdę nie czuję żadnego realnego obciążenia pieluszkami wielorazowymi.

Wybraliśmy świadomie, i tak naprawdę każde kolejne dziecko widziało mniej jednorazówek ;) Powodów jest wiele, od ekonomii, przez ekologię, na ilości chemii w pieluszkach jednorazowych kończąc. Tak czy inaczej. Myśląc pielucha, widzę wielopielo i nie wyobrażam sobie jakoś specjalnie inaczej traktować pupencję dziecka na wyjazdach, szczególnie latem ;)

Jak pamiętacie, mamy swoje ulubione zestawy do pieluchowania latem i te same akcesoria wykorzystujemy na wyjazdach. Co szczególnie warto wybrać na wyjazd i dlaczego?

pieluszki wielorazowe w misce



Pieluszki wielorazowe na wyjazd


Przede wszystkim warto, by było wygodnie i przewiewnie. Dobrze też, jeśli szybko schnie ;) Najlepiej też, jeśli jest ładnie i przyjemnie :D Bo chyba nikt nie podda pod wątpliwość tego, że wielo są śliczne :D

Ja, tak na serio, na pierwszy poważny wyjazd z Hanką wzięłam praktycznie wszystko co mam. Nie wiedziałam, czy w Dębowcu będzie miejsce na suszenie i jak nam to będzie szło. Więc nasza pierwsza taka wyprawa była super testem :)

Zazwyczaj wybieramy jednak miejsca z pralką. Wyjeżdżamy do rodziny, albo do miejsc przyjaznych pod tym względem :D (tym razem mam już miejsce z pralką w Kołobrzeg Polanki), ale jak przetestowałam, nawet bez pralki da się to ogarnąć.

Hania w otulaczu wełnianym oops



Co nam się przydało?


Zdecydowanie wszystko :) Ale tak... Byliśmy poza domem 8dni, prałam 3 razy, ale do domu przywiozłam mało brudów. Wystarczyłyby dwa prania, ale stwierdziłam, że nie ma co brudnych kisić.

Przydały się bardzo tetry (też bambusowe) - bo po prostu najszybciej wysychały. I to te wkłady wybierałam, kiedy tylko się dało :) bo wiedziałam, że potem najszybciej wyschną.

suszenei tetry bambusowej na balustradzie


Poza tym wkłady z mikrofibry - tu znów duży plus, bo schną szybciej niż naturalne grube wkłady.

Jak już jesteśmy przy mikrofibrze, najchętniej wybierałam te wkłady, które były obszyte thermo - czyli Mommy mouse. Dla mnie wkłady travel do strzał w 10! Dlaczego? Jeśli wkład zostaje we wkładzie, to otulacz pozostaje czysty. Wtedy wystarczy go dobrze przepłukać :)

Otulacze oczywiście te, które w domu - SiO mm oraz wełniaczki :) (choć wzięłam też ecodidi na wszelki wypadek, i oczywiście się przydały :) ) a na wyjścia również kieszonki gotowe do użycia bez zbędnych ceregieli.

Dodatkowo spisały się też rozbieralne formowanki na nocki do gatek czy longów - dzięki temu pozostałe otulacze zostały do wykorzystania w dzień :)


A jak to wyprać bez pralki?


Przede wszystkim polecam wziąć ze sobą odkażacz. Nie ma co się oszukiwać, że uda nam się osiągnąć wysoką temperaturę w polowych warunkach, a do tego utrzymać ją na tyle długo by wyeliminować bakterie.

Pranie robiłam w misce, można też wykorzystać wiadro lub dziecięcą wanienkę. Dodawałam listki do prania (zajmują znacznie mniej miejsca niż proszek) i odkażacz oraz odplamiacz (saszetka kupiona na miejscu), bo niestety, na etapie mlecznych kup ręczne pranie nie dawało rady. 

W sumie tak teraz myślę, że "od bidy" dałoby się nawet w naszych pieluchowych pojemnikach zrobić takie pranie ;)

ręczne pranie pieluch wielorazowych


listki, odkarzać i zmiękczacz do prania pieluszek wielorazowych


Na szczęście miałam też ze sobą płyn zmiękczający ecozone, bo udało się uniknąć twardych wkładów :)

Potem kilka płukań, wykręcał mąż, bo ja mam bardzo słabe ręce. Suszyliśmy wszystko polowo, na barierkach łóżek, trochę na balustradzie.

suszenie wielorazówek na balustradzie



Trudno?


Ja nie wiem, czy to kwestia wprawy, determinacji czy przyzwyczajenia, ale pieluszki wielorazowe na wyjeździe nie były wcale uciążliwe. Miałam dwa woreczki pulowe na brudne pieluchy na wyprawy, a w pokoju trzymaliśmy wypłukane w misce. Oczywiście ostatniego dnia dowiedziałam się, że jakbym zapytała, to była też opcja "pożyczenia" pralki ;)

Oczywiście pieluchy na wyjeździe nie ucierpiały. A po powrocie puściłam dłuższe pranie na 60stopni ;)


Tak czy inaczej, jeśli myślicie, że to niebywała trudność - nie! To trochę więcej pracy, ale nie tyle (dla nas), by się męczyć z jednorazówkami :P


Hania w otulaczu wełnianym oops

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)