Sesja noworodkowa - hit czy kit?


Już długo zbierałam się, by Wam napisać swoje zdanie o sesjach noworodkowych. Czy to warto czy nie warto. Jak się taka sesja odbywa i czy zrobiłabym ją ponownie...?


Sesja noworodkowa oczami rodzica


Tak naprawdę większość dzieci jest fotografowanych od pierwszych chwil życia. Ja zdjęcia moim dzieci mogłabym oglądać i oglądać... Lubię bardzo naturalne zdjęcia, ale z klasą. Nie każde zdjęcie z sesji noworodkowej będzie dla mnie wartościowe. Dlatego trzeba mówić o swoich oczekiwaniach i tym, co się lubi ;)

W każdym razie, co by o sesjach nie mówić - są one bezpieczne dla dziecka. Fotograf powinien mieć doświadczenie i tak naprawdę od niego zależy, jak to wszystko wyjdzie.

Warto jednak pamiętać, że dzieci to nie kukiełki i jeśli zależy nam na czymś konkretnym, a dziecko nie ma na to ochoty, to nie wyjdzie, albo wyjdzie śmiesznie, albo sesja potrwa cały dzień, a to też męczące dla nas wszystkich.


Kiedy sesja noworodkowa?


Im wcześniej tym lepiej. Noworodek w pierwszych dniach życia jeszcze bardzo dużo śpi i wtedy mamy większą szansę na uśpione zdjęcia i spokój w obiektywie ;)

Nasza Pani Fotograf, Ania, najchętniej wykonuje zdjęcia do 2-3 tygodnia życia. Warto, by maluszek był spokojny, nie targany na siłę. Mamie i tacie też polecam spokój i relaks w tym czasie. Ja osobiście byłam na wezwanie, gdy byłam potrzebna. Starałam się za bardzo nie ingerować.

Trochę ingerował Szymek, ale Ania wykazała się dużą cierpliwością i jej kontakt z Maluchami jest bardzo fajny :)




Sesja noworodkowa Hani


Hania miała równo 4 tygodnie w czasie sesji :) I to dlatego była już jednak kumata ;) Miała nieco dłuższy czas czuwania i był problem z zaśnięciem i zaczarowaniem jej.

Co na plus, to to, że sesję zrobiliśmy w domu. Ania przyjechała do nas, był czas na karmienie, był czas na 4 kupy :D (Hanka pokazała co potrafi). Mogliśmy też przy okazji zrobić zdjęcia całej familii w nowym składzie.




Hit czy kit?


Wiecie, gdy patrzę na te zdjęcia, mam takie... "ach"... No rozczulają mnie te fotki, choć to było tak niedawno. Bardzo się cieszę, że mamy takie zdjęcia i bardzo mi szkoda, że Zosia i Szymek takich nie mają... No, ale tego już nie cofniemy.

Ja bardzo polecam, bo to świetne doświadczenie. Zarówno zdjęcia Haneczki, jak i nasze wspólne, są niesamowite. Nie wiem, czy czujecie to, co ja, czy to tylko hormony u mnie grają prym ;)





Zaufany fotograf


Jak pamiętacie, i zdjęcia w ciąży i sesję noworodkową robiła nam Ania z Kośmiccy Pstrykają. Znamy się już dobrze i swobodnie czujemy przed obiektywem. Dlatego też poprosiliśmy ich o obecność również na Chrzcie Hanki. Nie mogę się już doczekać tych zdjęć i na pewno je Wam pokażę :)

Co do zaufania. Ważna jest rozmowa - mówcie, jakich zdjęć oczekujecie. Mówcie, czego byście chcieli. Co Wam się podoba, a co nie. Dla mnie naturalne, proste zdjęcia z głębią są najpiękniejsze. I to nic, że dziecko "powinno spać". Hanka nie spała zbyt wiele, a te jej oczyska zaczarowały niektóre zdjęcia <3


A Wy? Macie zdjęcia z noworodkowych sesji Waszych maluchów? Jesteście zadowoleni? Często do nich wracacie?



Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)