Kołobrzeg - na zachód od portu



Kołobrzeg zawsze kojarzył mi się ze statkami, falochronami i tłumami. I tym razem mieliśmy okazję to wszystko zobaczyć, jednak tylko wtedy, kiedy mieliśmy na to ochotę :) byliśmy w Kołobrzegu, a jednak trochę obok. Plaża była nieoblężona, a po drodze nie mieliśmy ogromu stoisk z duperelkami. Jak to tak?

Zachodni Kołobrzeg


Kołobrzeg Polanki


Osiedle, na którym stacjonowaliśmy tydzień temu znajduje się w zachodniej części tego portowego miasta.

Do Kołobrzegu wybraliśmy się pociągiem, ale nawet z naszej miejscówki (3km od centrum) autobusem w 15minut można było dotrzeć do dworca. Z Dworca wyruszyliśmy na obowiązkowy spacer do latarni morskiej, po drodze zahaczając o molo.





Zdziwiliśmy się, widząc tam tłumy, bo nasza Zachodnia plaża nie była galerią parawanów. Dzieci miały gdzie pobiegać, a my spokojnie poleżeć. Rozkładaliśmy namiot blisko wody, więc mokry piasek był pod ręką ;)

Z Osiedla Polanki na plażę mieliśmy 10minut spacerkiem przez park, bez straganów po drodze :-P z dziećmi - układ idealny :-D



Nad morzem w mieszkaniu - apartamenty na osiedlu Polanki

No właśnie, tym razem nie mieliśmy ochoty na kolorowe jarmarki na co dzień. Wybraliśmy spokojną okolicę zdała od zgiełku.











Nie lubimy jednak, gdy musimy chodzić spać razem z dziećmi, nasze dzieciaki chodzą spać około 20, a my lubimy jeszcze wtedy pobyć ze sobą, więc rozglądaliśmy się za jakimiś domkami, a znaleźliśmy apartamenty nad samym morzem. Przyjemnie urządzone mieszkanko z dwoma sypialniami dało nam komfort i właśnie możliwość rzeczywistego odpoczynku.








Na wakacjach same atrakcje


To pierwszy raz, kiedy dzieci zapamiętają, że były nad morzem. Mam przynajmniej taką nadzieję. Zabawa w skakanie przez fale, budowanie piaskowych zamków i zbieranie kamyków. Na pamiątkę dzieci zażyczyły sobie muszle. Szumią, przypominają morze.








Atrakcje na miejscu


Na pewno moglibyśmy jeszcze więcej skorzystać z Kołobrzeskich atrakcji, ale wystarczył mam jeden dzień w tłumnej okolicy.


Resztę spędziliśmy na miejscu, bo w sumie niczego nam nie brakowało. Nie było upałów, tylko lekka przyjemna pogoda. Właściwie jeden dzień nie nadawał się na plażowanie, to skorzystaliśmy z atrakcji na osiedlu (basen i sala zabaw, to strzal w 10) ;)










Był tam spokój i ratownik, który miał oko na dzieciaki, więc mogłam nawet pomknąć ukradkiem na saunę (uwielbiam <3) i zostawić Piotrka z całą bandą. Jednak kontrolowanie całej trójki nad wodą to nie lada wyczyn...

Mieliśmy czas by odpocząć. Mam do odpoczynku potrzeba niewiele, ale nie lubimy odpoczywać wśród tłumów i tłoku. Fajnie, że udało nam się znaleźć to miejsce, dzięki temu początek naszego urlopu był super regeneracją.








Wybraliśmy się też z dziećmi na wycieczkę rowerową. Dzieci oczywiście skorzystały z przyczepki. Przejechaliśmy wygodną ścieżką rowerową przez całą ścieżkę rowerową w pobliżu. Aż żałuję teraz, że Hanka jeszcze nie siada i nie daliśmy rady skorzystać bardziej - ścieżka prowadzi do pobliskiego Grzybowa i jest często uczęszczana.










Przygoda - Kołobrzeg z dziećmi


Ten nasz wyjazd, choć spontaniczny, okazał się fajną przygodą. Podróż pociągiem, sam Kołobrzeg, wycieczka rowerowa i spokój na basenie. Jeszcze długo będziemy wspominać ten urlop, zawsze z uśmiechem na ustach.

Żal, żal, że już koniec tych wakacji, choć jesteśmy dalej na urlopie i wypoczywamy, to Morze ma swój klimat typowo wakacyjny, który ja uwielbiam. Jestem typem właśnie plażowicza, dla którego wystarczy woda i słońce, a dopiero potem dodatkowe atrakcje. Udało się jednak skorzystać z urlopu również aktywnie, bo basen i rowery też odhaczyliśmy. Ten tydzień był zdecydowanie za krótki ;)
























Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)