A teraz jesteś dorosła...

dziewczynka w niebieskich szpilkach
Ostatnio, jakoś chyba z okazji tego, że już niewiele (no bo mniej niż rok ;) ) zostało mi do "zmiany kodu na 3 z przodu", coraz częściej wspominam dzieciństwo? Nie wiem, czy to jeszcze można nazwać dzieciństwem, bo to taki okres bardziej nastoletni... Przypominam sobie, jak to mieliśmy chęć być dorosłymi, i jak bardzo to było głupie ;)


Marzenia nastolatków


No jakby mogło być inaczej - chcę być już dorosły i nie chcę się przed nikim tłumaczyć. Chcę robić co mi się podoba i nie być zależnym od nikogo. Teraz, w sumie dopiero od kiedy mamy dzieci, to tak naprawdę czuję się dorosła, choć wtedy myślałam, że już jestem "prawie dorosła", chciałam czuć powagę dorosłości już i teraz!

mama trójki z maluszkiem w połogu


Było kilka chwil w życiu, kiedy czułam, że weszłam na kolejny etap dorosłości - kolejne etapy edukacji, potem oddzielne mieszkanie i niezależność. Pierwsza regularna praca, pierwsze auto, budowa. Nic jednak nie przebiło bycia mamą. Dzięki temu doświadczeniu jestem prawdziwą dorosłą odpowiedzialną za te małe istotki...

Tak bardzo dążyłam do tej dorosłości, a teraz? Hmmm.... Teraz zastanawia mnie jedno - po co ? :D


Po co?


Głupie to było. To dążenie do dorosłości. Co prawda szybko zaczęłam sama o sobie stanowić i decydować. Nie jestem typem osoby pytającej się o zdanie...

Śmiem twierdzić, że teraz większość decyzji podejmujemy wspólnie z mężem, a jako nastolatka decydowałam w pojedynkę ;) /co nie oznacza totalnej patologii, po prostu taki typ ;)/

 No, ale po co te marzenia i to ciągnięcie w dorosłość? Teraz, z perspektywy czasu, chciałabym do tego wrócić. Teraz wiem, jak głupie to były marzenia... Zastanawiam się, co to jest za dziwny pęd dążenia do dorosłości. Młodzi ludzie bardzo chcą sami o sobie decydować, nie chcą się nikomu tłumaczyć...

Znacie to? Nikt mnie nie rozumie... Nie chcę się tobie tłumaczyć... Nie chcę być od nikogo zależny...


Bądź dzieckiem jak najdłużej


Tego życzę sobie dla moich dzieci. By było im dobrze będąc dziećmi. By wchodziły w dorosłość tak, jak sobie to wymarzą...

karmienie piersią z okryciem lenny lamb pudrowa koronka


Choć wiem, że zbuntowane nastolatki będą chcieli już dorosnąć, a nawet (o zgrozo!), będą myśleli, że są już dorośli, to będę robić wszystko, by uświadamiać im radość bycia dzieckiem...

Chcę wspólnie z nimi korzystać z radości bycia młodym, chcę widzieć ich, jako dzieci. Chcę podążać za nimi, pomagać im dokonywać wybory. Chcę być najlepszą mamą, jaką mieć mogli, choć wiem, że to najtrudniejsze zadanie, jakie postawiłam sobie w życiu. Choć wiem, że daleko mi od ideału i zdaję sobie sprawę, ile spraw mogłabym załatwić lepiej... Ale jednak... Mam nadzieję, że uda nam się wychować nasze dzieci na mądrych dorosłych i kiedyś powiem...


A teraz jesteś dorosła...


Tak, podejrzewam, że powiem to kiedyś moim Córkom, a Synowi, że jest już dorosły, dodam jednak końcówkę tego zdania...

A teraz jesteś już dorosła, ale przy mnie zawsze możesz być dzieckiem. Moje ramiona zawsze Cię przyjmą. Teraz jesteś dorosły, bądź dobrym człowiekiem i szanuj innych ludzi. A kiedy będziesz potrzebował wsparcia, stanę za Tobą murem.

Wrocławskie zoo z chustą maluchem i starszakiem na plecach

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)