Internetowy ferment o RWF

Jakiś czas temu natrafiłam na jednej z grup posta mamy, która poinformowana przez "specjalistów", opowiadała, dlaczego nie wybrała fotelika tyłem, a nawet o tym, dlaczego RWFy to zło. Co ja na to?


Internetowy spam


Kurcze, jak coś mądrego ludzie piszą, to rzadko kiedy idzie dalej, a brednie, to ludzie rozsiewają na prawo i lewo. Więc niedługo potem screeny tejże wypowiedzi obiegły facebookowe grupy rodziców. Czymże mama przestrzegała inne mamy? Opiniami "specjalistów". Nawet "specjalistów od dzieci". Szkoda tylko, że nie byli to specjaliście od fotelików ;)

To tak, jakby hydraulika zapytać o kable w kontakcie. Przecież pracuje na budowie, jest specjalistą w swoim fachu, tylko niestety, nie jest elektrykiem!




Kolejne mity!


Co więc za brednie znalazły się w cytowanej wypowiedzi? Były to opinie neurologa, ratownika medycznego i fizjoterapeuty. Pani się postarała. Szkoda tylko, że nie poszła do specjalisty od zderzeń czy fizyka, bo to oni bardziej by jej pomogli. Nie będę tu cytować całych tych wypowiedzi, ale wyszło na to, że RWFy są złe dla dzieci, ponieważ - zdaniem neurologa "uczy nieprawidłowego wzorca i dezorientuje dziecko". Pan ratownik powiedział - że wcale nie widział dzieci z urwanymi głowami, za to dzieci mają obrażenia narządów wewnętrznych, a fizjoterapeuta stwierdził, że pozycja w takim foteliku nie nadaje się dla starszych dzieci. Co mam w tym temacie do powiedzenia?




Głupoty!


Najprawdopodobniej osoby, które dały "rady" tej pani, na fotelikach się nie znają, nie mówiąc już o mechanice zderzeń, czy chociażby zwykłej fizyce.

Zacznę od ratownika - w Polsce foteliki tyłem nie są powszechne. Podejrzewam, że mówi on o dzieciach z fotelików przodem. Szarpnięcie do przodu, niekoniecznie musi powodować "urwanie głowy" (być może Pan ratownik miał ochotę na dosłowne urwanie a nie zerwanie rdzenia kręgowego?). Kiedy podczas wypadku czołowego, po zdarzeniu wszystko porusza się z prędkością, z jaką przed chwilą poruszało się auto, ciało dziecka też, a jest przytrzymane przez pasy. Stąd ściśnięcie narządów. Najgorzej wyglądało to przy fotelikach z poduchami z przodu.




Dodał też informację o tym, że z tą głową to głupota, bo przecież dziecko ma mięśnie. Hmmm...
Informacja o urazach związanych z kolanami to tylko potwierdzenie teorii, że fotelik FWF był za blisko siedzenia pasażera i nogi uderzyły w fotel a ciało dalej przesuwało się do przodu. Tak! Foteliki przodem, powinny być odpowiednio odsunięte od fotela pasażera.
Co do karku - po co dorosłym poduszki powietrzne w których ląduje głowa... przecież dorosły też ma mięśnie...

Neurolog - może być świetnym specjalistą, ale niestety, nie od fotelików. Wymyślił teorie z palca, i jest ważny! Dlaczego nie mamy zakazu siedzenia tyłem w autobusach, tramwajach itp? Dziecko siedząc tyłem właśnie zyskuje inną perspektywę i nowe doświadczenia. Oczywiście bywają dzieci chore, które w ogóle nie mogą podróżować autem. O tych nie piszemy, rozważamy dzieci zdrowe.




Na końcu kwiatek fizjoterapeuty. Dziecko w foteliku siedzi, nie leży. To idealny dowód na to, że wiedza na temat tych fotelików fizjo ma z bravo, albo jakiegoś innego pudelka ;)
 

Foteliki RWF, przeznaczone dla starszych dzieci, powinny mieć pozycję siedzącą. Im bardziej pionową, tym bezpieczniej. Dlatego też specjaliści od fotelików używają kątomierza, by poprawnie zamontować fotelik. Właśnie po to, by nie był on zbyt leżąco, ale też nie tak pionowo, by dziecku oddała głową, dlatego mówimy o dopasowaniu do dziecka i do auta.



Co do nóg. Nie zapominajmy, że w fotelikach przodem powinien być, zgodnie z instrukcją, odpowiedni odstęp między fotelem a przednim siedzeniem, który niezachowany, jest po prostu niebezpieczny. Ponadto nogi powinny być oparte na podnóżku, bo zwisające girki, to nic dobrego. O nogach przeczytacie też w poście "Co z nogami w RWFie".



Odpowiedzialność rodzica



Te wywody to piękny przykład na to, że jako rodzice musimy sami wybierać rzetelne informacje spośród pływającego wokół gówna.
Słowo klucz na samym początku... specjalista...



Wierzmy specjalistom od fotelików. Ludziom, którzy obserwują foteliki i nasze dzieci, zajmują się fizyką w ruchu, mechaniką zderzeń i walczą o coraz lepsze rozwiązania dla dobra naszych dzieci <3
Korzystajmy z wiedzy sprzedawców, którzy nie tylko sprzedają foteliki, ale i edukują rodziców. Zwracajmy uwagę na poprawne zapinanie pasów i dopasowanie fotelików.

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)