Byłam przygotowana na masakrę, a okazało się, że ZOO we Wrocławiu zrobiło nam cudowną sobotę

Kto śledzi na  bieżąco FB i IG, ten wie, że w poprzednim tygodniu mieliśmy wolne. Urlopowaliśmy sobie na Południu, niedaleko Czeskiej granicy w Dębowcu. 5godzin drogi od domu. W tamtą stronę jechaliśmy na raty i do był dobry pomysł, więc by i teraz uniknąć katastrofy, pomyśleliśmy o postoju w połowie drogi, wiec padło na ponowną wizytę we Wrocławiu, a jak Wrocław, to ZOO, a jak ZOO, to kolejki i w ogóle katastrofa. A jak było?




Kolejki, bilety, wejścia


Zrobiłam małe rozeznanie i dowiedziałam się, że najlepszym sposobem na uniknięcie kolejek jest kupienie biletów przez internet. Zatem po zgłębieniu tematu, poprosiliśmy w Willi Słonecznej w Dębowcu, gdzie odpoczywaliśmy, o możliwość wydrukowania biletów. Jechaliśmy więc na spokojnie, po śniadaniu z biletami w ręku, co oznaczało jedną kolejkę mniej :)

Jadąc do ZOO, na ostatniej prostej trafiliśmy na kolejkę do świateł przed mostem (jakieś 600m od ZOO), akurat było wolne miejsce postojowe, z którego skorzystaliśmy.  Odpadło więc też krążenie i szukanie miejsca na postój.

Około 13 spacerowaliśmy już do wejścia. Idąc do wejścia głównego, trafiliśmy na znak, że idąc w prawo, dotrzemy do "wejścia letniego", od strony Odry. Wybraliśmy tę opcję i znów strzał w 10. bo tam nie było kolejki wcale :) Więc przed afrykarium zaliczyliśmy karmienie i przebieranie, by potem nie było wpadki ;)







Afrykarium


Od razu po wejściu do zoo, nastraszeni kolejkami pobiegliśmy do sławnego Afrykarium, bo tam mają być kolejki, a tu nic, chyba ludzie nie spodziewali się, że jednak w maju przyjdzie wiosna. :D Weszliśmy bez żadnych kolejek i przepychanek.

Rzeczywiście jest super! Nigdy nie byłam w podobnym miejscu i szczególnie baseny zrobiły na mnie efekt wow <3 Dzieciaki też były zachwycone, choć chyba mniej niż my :P Afrykarium to największa porcja zdjęć, ale rzeczywiście warto to zapamiętać, szczególnie kupającego słonia morskiego ;)










Rekiny, płaszczki, żółwie. Wszystkie te zwierzęta, tak blisko, na wyciągniecie ręki. Piękne kolory i cudowne wrażenia.Podglądaliśmy ryby, foki, hipcie i pingwiny <3











ZOO


Pozostała część ZOO też świetna. Polecam część z małpami - tego nie mamy w naszym poznańskim zoo, więc tam spędziliśmy sporo czasu. Poza tym Savanna, czyli żyrafy i zebry, no i konie. Dzieciaki zachwycone :) Zrobiliśmy tylko jedną przerwę na serwis Hani i przemotanie.

stópki luluna aida red lips








Haneczka dzielnie cały spacer przesiedziała w naszej energetycznej, letniej chuście luluna slings z lnem, więc wysoka temperatura nie była nam straszna :) a moje ramiona zniosły to bardzo dobrze :)

Udało nam się przejść właściwie wszystko, ominęliśmy tylko ptaszory, bo Zosia zaczynała już śpiewać, jak to bardzo jej się nie chce, i że nogi bolo... i że źle... Właściwie, gdyby nie zastrzyk cukru w postaci czupaczupsa za 2zł! to by do auta nie doszła :P









Jedzonko


W samym ZOO było dużo punktów gastronomicznych, jednak za radą bywalców, skorzystaliśmy z własnych przekąsek, a na jedzenie poszliśmy poza ZOO.

Piotrek ze starszakami pojechali autem, a my z Hanką na plecach doczłapałyśmy do Pasażu Grunwaldzkiego (jakieś 10-15minut) i zjedliśmy na spokojnie przed podróżą.






Powrót do domu


Z Wrocławia wyjeżdżaliśmy około 18:30. Dzieci były spokojne, bo po ZOO, odpoczęły i dobrze zjadły. Hania poleżała na płasko przed podróżą, pojadła kilka razy, zmieniliśmy pieluchę i ruszyliśmy.

O 21:15, po szalonych śpiewach w aucie, byliśmy w domu. Bez szału, płaczu i krzyków. Na spokojnie.


Okazało się, że z dni, który mógł być ciężki w podróży, zrobiliśmy całkiem fajne wydarzenie, a totalne "będzie co będzie" i brak pośpiechu się opłacił. Byliśmy przygotowane na totalny armagedon i to chyba klucz do sukcesu - wszystko, co nie było armagedonem, było super :P


Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)