O czym się mówi 2 tygodnie przed terminem - czyli OPADŁ CZY NIE OPADŁ?

Większość moich czytelników dzieci ma lub zaraz mieć będzie... Na pewno więc znacie te podejrzliwe wzroki i ocenianie stopnia sterczenia brzuszka. Więc dziś o tym, o czym się mówi przed porodem najczęściej... z przymrużeniem oka ;) bo lubię to zainteresowanie i sama rozważam bardzo często ;)


Jak się czujesz?


No kurde jak? Już od połowy grudnia, czuję się jak tocząca kula śnieżna, choć śniegu nie było ;) dobrze, że ten czas natrafił na okolice okołoświąteczne i mogłam wykorzystać Piotrka. Co prawda było też więcej pracy, w związku ze świętami, bo i tak chcieliśmy mieć świątecznie.

No, ale ten najbardziej napięty czas minął. Minęło też to maksymalne obciążenie fizyczne. A potem spokojnie był czas na odpoczynek po świątecznej zawierusze... Był czas na przygotowanie MOJEGO planu porodu, na spakowanie torby, ogarnięcie ubranek i innych akcesoriów... Była nawet chwila na przygotwanie upominków dla dziadków i prezentu dla Szymka, wiec jestem "gotowa na wszystko" :D

Teraz zatem, czuję się całkiem nieźle. Tak na serio - znacznie lepiej niż miesiąc temu...


To co z dziećmi?


Na dzieci plan jest. Taki najbardziej realny i 15 pobocznych możliwości również :D No, bo mamy zimę, i nigdy nie wiadomo, co też może się wydarzyć, o której zacznę rodzić i co osoby ewentualnie zainteresowane będą w tym czasie robić.

mam trójki, pellicano baby freya, chusta z merynosek, chusta dla starszaka, nicminiewisi


W każdym razie, ramowy plan dnia rozpisaliśmy, telewizor zaopatrzyliśmy w bajki, a szafki w moc przekąsek, których nasze dzieci nigdy nie odmawiają :D

Myślę, że przygotuję też kilka gotowych zestawów do ubrania, by nikt nie musiał rozkminiać dziecięcej garderoby ;) No i gotowce obiadowe dla dzieciaków, np paluszki rybne, które chętnie zjedzą zawsze...

Temat dzieci więc wałkowany na okrągło, przewałkowany mam nadzieję na tyle, że niewiele nas zaskoczy.


Nisko czy wysoko


No bo ten brzuch przed porodem opada... Ale... Nie zawsze ;) z Zosią opadł właściwie w dniu porodu. Z Szymkiem, nie było widać, a zdecydowanie było czuć... Ale nie pamiętam kiedy.

Teraz? Teraz jest spokój i cisza i samopoczucie od rana bardzo dobre, ale wieczorami czuję się okropnie... Dlatego właśnie dziś od rana postanowiłam napisać, bo wiem, że im później, tym gorzej ;)

brzuch przed porodem, 38 tc, 38 weeks pregnant, czy brzuch przed porodem opada?



Kiedy rodzimy


Czyli gdybanie i gdybanie... I Zosia i Szymek urodzili się dokładnie w dzień terminu, dlatego nie za bardzo nastawiam się na inną opcję, choć serio - już bardzo bardzo bym chciała!

I tak rozpatrujemy różne opcje - czy może z rana, czy po południu... A może w weekend... :D Pomarzyć zawsze można ;) a Hanka i tak zrobi co zechce :D Ja natomiast chciałabym być w domu przed urodzinami Szymka, czyli przy rodzeniu w terminie i terminowym wyjściu jest to możliwe :D


Tak czy inaczej, ciężko dyskutować o innych tematach - pieluszki, wózki, chusty, ubranka, poród, plan porodu, brzuch, dzieci - to wszystko kręci się teraz w naszych głowach, a wszystko inne jest "gdzieś tam w tle"...

To jak? Nisko czy wysoko? :D

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)