Unikanie stresu i oszczędny tryb życia

ciąża, niebieska sukienka, brzuszek ciążowy, pregnant, blue dress, pregnacybelly
Ile razy już to usłyszeliście? A ile razy zaśmialiście się nerwowo prosto w twarz rozmówcy?

Stres


Stres jest powodem wielu chorób i przyczynia się do szeregu dolegliwości... Stres jest tak powszechny w dzisiejszym społeczeństwie, że wielu z nas częściej najada się stresem niż jedzeniem... Zaczynamy już w szkole, stresując się zaliczeniami, potem mamy deadline'y w pracy... Denerwujemy się koniecznością opłacenia rachunków, pamiętaniem o ważnych datach czy po prostu brakiem zrozumienia u najbliższych...

Ale jest tez druga strona medalu... Często stres i praca w warunkach ograniczonego czasu jest dla nas na tyle motywująca, że sami (mniej lub bardziej) świadomie do tego doprowadzamy... Pamiętam ze studiów prace semestralne... Na początku czułam wolność i brak motywacji, by przy końcu semestru pracować pod wpływem emocji i wizji bliskiego terminu. Dopiero pod koniec pierwszego stopnia studiów przyjęłam taktykę "robić wcześniej a nie później" i to bardzo dobra taktyka, przynajmniej dla mnie... bo oczywiście dla każdego inne warunki będą dobre ;)


Dlaczego o tym piszę? 


Ha! Przecież teraz, teoretycznie, mam daleko do pracy na etacie, pod przymusem czasu. Teraz daleko mi potrzeby "wyrabiania się" przed deadline'm... A jednak...

W ciąży sławetne "unikanie stresu i oszczędny tryb życia", zaczyna mieć coraz to większe znaczenie. Bo nasze samopoczucie i zdrowie pośrednio i bezpośrednio wpływa na maluszka i jego bezpieczeństwo.

A kolejna ciąża i jednoczesne opiekowanie starszakiem dokłada nam i stresów (bo to albo chory, albo znów nie chce się ubrać czy zebrać zabawek) i wymaga też ogarnięcia fizycznego, bo tu podnieść, wsadzić do auta, znieść po schodach... Co chwilę coś! Więc po prostu się nie da...
 
ciąża, niebieska sukienka, brzuszek ciążowy, pregnant, blue dress, pregnacybelly
 


Po raz kolejny wyluzuj!


Przy trzeciej już ciąży, kiedy poprzednie zawsze były obarczone jakimiś terminami i stresami, teraz serio potrafię wyluzować i zrezygnować ze zdecydowanej większości "teoretycznie bardzo ważnych" rzeczy do zrobienia... Z resztą przeczytajcie tutaj - jakie mam sposoby - Mamo! Odpocznij!

Przy Zośkowej ciąży - budowa, wprowadzka na czas, dopięcie budżetu... Ostatecznie wszystko się udało, wprowadziliśmy się tydzień przed terminem, a Zośka urodziła się w terminie... 

Przy Szymkowej ciąży - znów mieliśmy chęć wprowadzenia się na górę przed porodem, dla własnej wygody... Nie udało się, ale pod koniec już nawet za bardzo nie cisnęliśmy... Ja zdecydowanie odpuściłam przy końcu latanie z odkurzaczem i dopieszczanie mieszkania. Przestało mnie nawet irytować, że Zośka znów ma focha na wyjście na spacer czy ubranie spodni - spoko. Czego mogłam, z negatywnych emocji, zdecydowanie unikałam...

Teraz, Haneczkowa ciąża nie jest najlżejsza... Teoretycznie niewielki obowiązek odwożenia Zosi do przedszkola (czyli ubrania i zapakowania obu dzieci do auta, wypakowanie, kolejne zapakowanie Szymka i wypakowanie) odpuściłam już w tym miesiącu po serii nieprzyjemnych skurczów i ostrzeżeniu od lekarza...
Pomimo tego, że mam jeszcze kilka rzeczy do ogarnięcia w terminie "jak najszybszym", staram się nadal pamiętać o Hance i cieszę się, że w sumie to nie ja jestem powodem obsuw :P


Może ktoś pomyśli, że to czcze gadanie, że nie można? Że się nie da? Że przecież są rzeczy, które zrobić trzeba, a stres i bycie w terminie jest wymogiem naszych czasów. Otóż trzeba! Trzeba czasem odpuścić, wyluzować i po prostu pociążować. Jutro nasza ostatnia ciążowa wizyta w tym roku. Mam nadzieję, że spokojnie Hania dotrwa do porodu w bezpiecznym dla niej terminie :) <3
 
ciąża, niebieska sukienka, brzuszek ciążowy, pregnant, blue dress, pregnacybelly
 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)