Każdemu potrzebny jest reset

Hmm... Co prawda u nas, pewnie najdalej za miesiąc, nastąpi reset niesamowity, reset wszystkiego i przewrócenie życia do góry nogami... No tak, narodziny dziecka (obojętnie, czy to pierwsze, czy 5), to bardzo ważne wydarzenie w życiu każdej rodziny. Oczywiście my, przygotowaliśmy wcześniej, ile się dało, ale wiadomo, że wszystkiego się nie przewidzi, dlatego w te Święta troszkę się zresetowaliśmy...



Dzieci


Dzieci też! Oczywiście... Był Wigilijny szał prezentowy, był w pierwszy Dzień Świąt z późnym spaniem i ogromem wrażeń oraz spokojny, relaksujący drugi Dzień Świąt, bez drzemki, z dłuższym spacerkiem i szybkim spankiem...

Teraz też reset, od przedszkola ;) Bo aż do "po Nowym Roku" mamy wolne!








Rodzice


No, ja bardzo odpoczęłam, pomimo ogromu pracy przedświątecznej - wiadomo... Robimy tylko dla siebie, i delikatnie, i niewiele... Ale i tak człowiek zawsze chce jak najlepiej ;)

Jednak, pomimo tego, że nie mamy za sobą totalnego czasu nicnierobienia, to i tak jakiś taki spokój i odsapnięcie...

Mąż nawet będzie miał jeszcze trochę wolnego, a ja nadrobię zaległości w leżeniu ;)


Szykowanie


Pomimo tego, że odpoczywamy i korzystamy ze wspólnego czasu, to ostro szykuję się na poród... Apteczne i drogeryjne zakupy dziś ogarnęłam, wczoraj pieluchy... W między czasie pierzemy, suszymy i układamy ciuszki... To już tak niedługo ;)

Czekam więc spokojnie na ten nasz reset, spokojna, bo fotelik i pierwsze ciuszki oraz pieluszki gotowe!


A co Wy poradzicie na najlepszy reset? Dla nas jak widać, wspólny czas daje kopa i energię :)



 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)