Drugi trymestr minął bezpiecznie

Nie bezproblemowo, ale bezpiecznie, a to najważniejsze. Jaki był nasz drugi trymestr Hankowej ciąży?



W drugim trymestrze


Pod koniec drugiego trymestru (czyli w 26-27tc) Hania ważyła już 1100g. Słuszna dziewczyna nam się szykuje, jeśli tym razem USG nie robi psikusa... Zośka też miała być super duża i urodzić się przed czasem, a tymczasem urodziła się z wagą 3600g i w dniu terminu. A Szymek miał być chudziutki i malutki, a też w dniu terminu postanowił się urodzić i ważył 3600g :D (no, jedno miało 3630g, drugie 3610g, ale różnica niewielka) 
W każdym razie, pod tym względem nie mamy się czym martwić... Jak widać, brzucha już kawał jest ;)





Najlepszy trymestr ciąży


Tak nazywany jest drugi trymestr. Jest on uważany, za stosunkowo bezpieczny dla mamy i maluszka. Mama czuje się lepiej, nie ma tak wielkiego ryzyka poronienia, bo te nieuzasadnione występują w pierwszym trymestrze.
W drugim trymestrze można jeszcze podróżować i lekarze często wtedy polecają wybranie się na urlop.
Jest to też czas na regenerację sił przed trzecim trymestrem, kiedy to niestety jesteśmy coraz cięższe i maluszek już swoje waży. Jest co nosić... Ciało też dostaje w kość, w końcu trzeba pompować krew dla dwojga...
Nam jednak udało się odpocząć, wyjechać na urlop i zregenerować siły... Poza tym oczywiście pielęgnuję codzienny odpoczynek :) Chyba dlatego daję radę ;)

W drugim trymestrze, maluszek zaczyna się ruszać... Z początku delikatne smyrnięcia, w wykonaniu Hanki przerodziły się w nocne harce i fikołki. Od 20 tc głową w dół (na szczęście), więc kopie po żebrach i przeponie, ale i tak uwielbiam ten czas <3






Nasz drugi trymestr


Zaczął się całkiem fajnie, bo urlopem i totalną regeneracją po wyczerpującym pierwszym trymestrze, ale niestety, końcówka przypadła na sezon chorobowy, więc zaliczyłam przeziębienie i dwa zatrucia. Na szczęście, z Hanią wszystko ok, na morfologię i ciśnienie nie mogę narzekać.
Przytyłam około 5 kg, więc niestety kilogramy już czuję, tym bardziej, że nie zaczynałam od super wagi ;)

W drugim trymestrze byłam jednak aktywna, ile dałam radę. Ciągle staram się nie zalegać na całe dnie... Hmm... Przecież tak się nie da :D

Wiele rzeczy organizacyjnych starałam sie teraz załatwić, kilka opcji na poród - nie oszukujmy się, to będzie styczeń, może być śnieg, dzieci osoby zaklepanej mogą przychorować... Więc kilka awaryjnych opcji gotowe...

Muszę jeszcze poważnie rozważyć, jak będziemy rodzić... Sama, czy z położną. Muszę ułożyć sobie w głowie poród, bo wierzę w moc naszego nastawienia (o czym jeszcze Wam napiszę ;) )

Tymczasem leci nam 30 tydzień ciąży. Do porodu 10 tygodni. 10 pięknych, bo ciążowy czas uważam za najpiękniejszy, ale nie najłatwiejszych tygodni...






Teraz już trzeci trymestr, najtrudniejszy, szczególnie ze starszakami... Ale Hania za 2,5 miesiąca będzie z nami. Nie mogę się doczekać i boję się, że to tak szybko :D

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)