Na chorobę Wam ten spacer? Czyli o najlepszym leku na katary...

spacer we mgle, jesień, choroby, spacer w przeziębieniu
Tytuł trochę przewrotny, no bo jak to tak? Choroba, spacer, katar... W jednym tytule? Czy wiec wychodzimy z chorymi dziećmi na spacer? Po co i dlaczego? Porady medycznej tu nie uzyskacie, ale kilka słów ode mnie, skonsultowanych z naszym lekarzem :)



Chorujemy w domu


Chorujemy głównie przez wirusy, które lubią domowe zacisze, ciepełko, sale przedszkolne. Dlatego większość przedszkolnych dzieci boryka się z infekcjami. To jak wirus party ;) Każdy przychodzi ze swoim wirusem, wszystko kotłuje się w ciepłych salach, wietrzenia to tam za bardzo nie ma, a spacery to raczej rzadkość :(

Dlatego właśnie ważne jest, by w sezonie jesienno-zimowym wychodzić z domu. Spacerować, bawić się na podwórku, skakać w kaloszach i wietrzyć małe ciałka. Nie ma złej pogody, bywa złe ubranie ;)

kalosze, mama dzieci

jesienny spacer przy przeziębieniu, uśmiechnięta dziewczynka



Czy w chorobie wychodzimy z domu?


My wychodzimy. Nasz pediatra radzi wychodzić, jeśli oczywiście ogólny stan Bąbli jest dobry. Tzn, dziecko nie jest marudne i apatyczne... Jeśli to byle katarek, pokasływanie, czy lekki stan podgorączkowy, wychodzimy choć na chwilę. Wszystko z głową, tak, żeby był to był kompromis między chorowaniem a kiśnięciem w domu.

My nie wybieramy się już na kilkugodzinne spacery, ale choć 20-30 minut, to obowiązkowo. Kiedy jest fajna pogoda, to i godzinka i dłużej, przecież i jesienią i zimą są słoneczne i bardzo przyjemne dni, a skakanie po kałużach może wciągnąć :D

jesienny spacer przy przeziębieniu, uśmiechnięta dziewczynka

jesienny spacer przy przeziębieniu
 


Wietrzenie


W tym czasie warto przewietrzyć mieszkanie, ja obniżam wtedy temperaturę, otwieram wszystkie okna, by zrobić przeciągi i wywiać wszystko z domu. Dzięki takiemu przewietrzeniu przed południem, jest w domu całkiem przyjemnie, wywiewamy wilgoć i zarazki.

Dodatkowo wietrzymy już tylko sypialnie wieczorem, tuż przed spaniem.

dom we mgle



Czy to pomaga?


Nasze dzieci chorują, jak każde inne. Jednak spacery na pewno im nie szkodzą. Na świeżym powietrzu śluzówka nosa może powalczyć z innymi warunkami, a nasze Maluchy odetchną pełną piersią. :)

Nasz lekarz, który jednak ma porównanie do pozostałych pacjentów raczej nie ustawia nas w jednym rzędzie z choruszkami, więc może nawet te spacery pomagają :) Na pewno dzięki nim mamy lepsze samopoczucie, i choć w ciąży, z brzucholem i dwójką dzieciaków wyjście, to nie lada wyczyn, ja go podejmuję, i Was też zachęcam <3

To jak? Kto wybiera się dziś na spacerek?

spacer we mgle, z dziećmi, w chorobie

spacer we mgle, z dziećmi, w chorobie

spacer we mgle, z dziećmi, w chorobie

spacer we mgle, z dziećmi, w chorobie

brzozowe liście jesienią

lawenda jesienią

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)