Mamo! Odpocznij sobie!

Jestem mamą aktywną. Raczej nie potrzebuję (jeszcze) weekendu wolnego od dzieci, czy w ogóle długiego czasu bez nich. Lubię być z dzieciakami, tak samo jak lubię być z mężem i lubię być w naszym domu, a mimo wszystko czasem potrzebuję oddechu samotności, relaksu czy wyjazdu na wakacje :)




Mama w ciąży


W ciąży, szczególnie w ciąży potrzebuję właśnie chwili dla siebie. Potrzebuję czasem popłakać i dać upust hormonom tak, by nie krzywdzić innych przy tym. Kto był w ciąży to wie, że PMS przy ciążowych nastrojach, to pikuś!



Poza tym fizycznie też potrafią mnie teraz dzieciaki wymęczyć jak nigdy. Tu się schylić, tam coś podnieść. Hop siup i nagle po południu nie mogę się ruszać...

Jak się relaksuję i co potrafi ze mnie wyciągnąć napięcie?


Ogródek


To w ciąży zdecydowanie ograniczam, ale jednak i w tym roku udało mi się skorzystać z ogródkowych plonów. Odrobina zmęczenia fizycznego, trochę pracy, a potem delektowanie się swoimi pomidorami, marchewką czy dynią.






Pod koniec sezonu co prawda totalnie odpuściłam, ale Mąż (bardzo niechętny do ogródka) wyręczył mnie i bardzo ładnie przygotował ogródek na zimę i kolejny sezon.

Poza ciążą prace ogródkowe to idealny odstresowywacz, bo? Widać efekty, prędzej czy później. Wymusza pewną regularność, no i męczę się fizycznie, dzięki czemu odciążam głowę.


Odciąż głowę


Właśnie. Dla mnie wysiłek fizyczny, to idealne odciążenie głowy. I tego się trzymam. Na prawdę, kiedy regularnie biegałam przed ciążami, czy poszłam na basen, to mi cudnie ściągało nerwy z głowy...

Potem pracowałam jako sprzątaczka. I to też była rewelacja. Znam wiele osób, które, gdy mają coś do zrobienia, najpierw sprzątają. Bo to męczy fizycznie, a pozwala odetchnąć głowie.

Teraz, oprócz sprzątania, lubię po prostu pospacerować. Najchętniej z dzieckiem w chuście lub po polu, by nie trzeba było tego dziecka łapać co chwilę i pilnować przed nietypowymi pomysłami, jak posiedzenie na krawężniku, czy wbiegnięcie na ulicę.





Dobra lektura


Niezależnie od tego, czy wybierzemy poradnik, kryminał, czytadło, blog, gazetę. Ważne, by czytało się lekko i "samo". Czytając, ja sama, odcinam się od reszty świata. Lubię pozycje lekkie, jak niedawno czytane Antydepresanty Marty Kossakowskiej (Mariki), ale także dobre kryminały, jak trylogia Millenium.

Oczywiście, do tego, to potrzebny ktoś do dzieci, to no się nie da z nimi ;)




Najlepiej w wannie


Poczytać warto właśnie w wannie. W ogóle wanna i woda wyciąga ze mnie napięcie jak nic innego. Cisza, spokój, ciepełko... Czasem jakiś zapach. No Czy istnieje coś lepszego dla kobiety, niż poleżeć w wannie?




W ciąży pozwalam sobie na te wannowe wyskoki całkiem często, nawet po południu, kiedy Piotrek zajmuje się dzieciakami. Po gorszym dniu, albo przy skurczach, nie ma nic lepszego, jak właśnie trochę ciepłej wody, ja i wanna. (przyznam się, że czasem nawet dolewam wody w trakcie ;) by nadal była ciepła)


Dobra osoba obok


Choć większość moich odpoczynków wiąże się z samotnością, to i ta bliska osoba jest ważna. Mąż oczywiście, czyli najlepszy mój przyjaciel, potrafi często rozładować napięcie zanim na dobre się nakręcę. Dobre słowo, dobra przekąska. Zabranie dzieci na spacer. Przytulenie i patrzenie w telewizor. On potrafi nawet taką prostą metodą mnie podejść :)

To On powie mi, że ładnie wyglądam. To On doceni odkurzoną podłogę. To On przytuli i otuli i zabierze ze mnie o, czego nie potrzebuję...





Obojętnie, czy podobają Ci się moje sposoby na redukcję napięcia, co jakiś czas, przypomnij sobie o... SOBIE! Pamiętaj, że życie w napięciu, nie jest dobre dla nikogo i nie ma cyborgów na świecie, które poradzą sobie dźwigając wszystkie problemy non stop na plecach... 
Jesteś bardzo ważna, ale odetchnij, oderwij się od wyrzutów sumienia. Pamiętaj, że są sprawy, które warto odłożyć na później. A jutro znów wstanie słońce <3

 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)