Ciąża - na półmetku

Wczoraj właśnie zobaczyłam w aplikacji informację - w ciąży od 140 dni, rodzisz za 140 dni.



Półmetek na górce


No bo wiecie, jak to w ciąży - raz górka, raz dołek. Raz dobrze fizycznie, to znów hormony szaleją. No nic, półmetek był dobry. Fizycznie nawet bardzo dobry. Choć zmęczenie się pojawia, to jednak dolegliwości pierwszego trymestru odeszły na dobre. Na szczęście ;)

Czuję się dobrze, wyglądam (chyba też) nie najgorzej. Przytyłam na razie niewiele, bo od wagi zero 1,5kg, a od najniższej wagi niewiele ponad 3 kg. Oby tak dalej!


Zapasy


Teraz w sumie chcę zrobić jak najwięcej. Wiem, że potem sił będzie mniej, poza tym zima i ogólne przeciążenie da się we znaki. Więc staram się przygotować przetwory, gotowe obiady na zimę, np leczo. Myślę, że potem rozkręcę się nieco z pierogami jakimiś i sensownie uzupełnię też zamrażarkę, żeby mieć potem czas na odpoczynek.

Może macie jakieś sprawdzone dania, które dobrze mieć zamrożone, czy w słoikach?


Dzieciaki


Hania, czyli główna zainteresowana już się rozkręca. Kopie, wierci się i daje o sobie znać. To cudowne uczucie. Chyba z całej ciąży najlepsze <3

Natomiast starszaki powoli przywykają do mojego brzucha. Zosia daje buziaki, czasem pogłaszcze, czy coś pogada. Zupełnie inaczej to przeżywa niż Szymek, który nie wie, co go czeka ;)

Nie wiem, czy Zofia zdaje sobie sprawę ;) o w sumie opowiada coś w stylu "teraz jestem duża, a Hania mała, a potem Hania urośnie, a ja będę dzidzią" ;) No, ale kwestia czasu i zrozumienia czasoprzestrzeni.




W domu


W domu na szczęście górna łazienka już wykończona. Oczywiście, chciałabym ją zapełnić pięknymi dodatkami. Brakuje choćby stojaka na papier i szczotki do kibelka ;) Nie mówiąc o mydelniczkach i innych akcesoriach. Na razie cieszę się tym, że na nocne sikanie nie muszę biegać na dół ;)

Reszta tym razem jest gotowa. Nie musimy nic szczególnie zakańczać, zanim mała się urodzi. Szykuję dla Was posta budowlanego właśnie o aktualnych pracach, a w weekend mamy nadzieję wykonać małą zewnętrzną inwestycję ;)




Szykowanie ciuszków


To jeszcze przede mną, choć powoli będę się rozglądać, głównie przeglądać to, co już mamy. Obiecałam i w najbliższym czasie przygotuję też post wyprawkowy, o takich najważniejszych rzeczach na zimę. Nasza Zośka co prawda czerwcowa, ale Szym styczniowy, dzięki czemu jestem już wprawiona w temacie i orientuję się, co będzie potrzebne, a co nie :)


Relaks przyszłej mamy


Bardzo ważne zagadnienie. Serio. Kiedy mamy już Maluchy, to bardzo ważne jest by pamiętać też o sobie. Dłuższa kąpiel, pachnący peeling lub przyjemny balsam do ciała. Piszcie, co Wam się sprawdziło?

Ja uwielbiam kąpiele, mogę w wannie siedzieć dopóki woda jest ciepła,a potem? Znów dolać ciepłej ;) Peeling na koniec przyjemnie odświeża, a książka u boku pomaga oderwać nieco też głowę.

Oczywiście wygodne łóżko, poduszka. W ciąży nawet takie duperelki potrafią nam skutecznie popsuć nastrój, więc warto o to dbać, i to robię. Staram się spać dużo i efektywnie ;) Piotrek, w razie potrzeby, chodzi do Szymka, który już elegancko sypia w swoim pokoju :)





Cieszę się, że najgorsze minęło. Bardzo! Ale tak mi szkoda uciekających dni... Czekam, aż Maleńka będzie już z nami, ale z drugiej strony, lubię być w ciąży. Szczególnie, gdy nie ma już większych dolegliwości, kiedy już wiem, jak funkcjonować, by nie odczuwać dyskomfortu (bo niestety, nawet dłuższe siedzenie czy stanie jest uciążliwe...).



Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)