Trzecia ciąża to już tabu ...

Jak wiecie, każdy z nas ma inny pomysł na życie. Inne priorytety i inne pragnienia. Niezależnie od tego, coś-niecoś jest od nas wymagane...


Wymagania?


No bo jak to tak? Najpierw, ślub. To wymaganie numer jeden. (Oczywiście najlepiej ślub po skończonej szkole/studiach, z "względną stabilizacją", najlepiej już z umową o pracę, bo inaczej na ślubie będą wypytywać o to, kiedy dobra praca...).

Potem dziecko. Kiedy dziecko? Życzenia szybkiego rozrostu rodziny, zazwyczaj wypowiadane są już w życzeniach ślubnych. Nie walcz z tym - przywyknij :P

Ledwo się ogarniesz po pierwszym dziecku - kiedy drugie? Nie chcesz drugiego - foch!

A jak drugie, to też chłopak/dziewczynka, to trzeba jeszcze próbować, by mieć upragnioną "parkę" w domu. Bo jak już masz parkę, to masz wszystkich w domu.


Nie jesteś sama!


Tak naprawdę to słyszy większość kobiet/młodych małżeństw. Ciocie, Babcie, kuzyni (nie widziani latami), bardzo chętnie ułożą Wam życie. Kto jak kto, oni znają "standardy"...

Każdy musi się z tym zmierzyć. Musi, choć nie powinien, bo przecież...


Jesteśmy różni


Mamy różne plany i pragnienia i bierzemy za nie odpowiedzialność (choćby upływający czas). Ale przecież

- Ty bardzo chcesz ślubu, tylko nie masz z kim?
- Ty potrzebujesz ślubu, i chcesz go teraz a nie za rok czy dwa?
- Ty kochasz swojego partnera, ale przysięgliście sobie, a w Boga nie wierzycie?
- Ty nie chcesz mieć dzieci, bo planujesz poświęcić się...
- Ty już dawno miałabyś dzieci, ale... Nie chcesz? Nie możesz? Nie czujesz "powołania do macierzyństwa"?
- Ty już dawno miałabyś dzieci, gdyby nie to, że Twój organizm nie jest w stanie sobie poradzić z takim obciążeniem, walczysz z chorobą, z lekarzami, samą sobą?
- Ty boisz się o swoje dziecko, nie chcesz kolejnego?
- Ty nie chcesz mieć 4, ale 5 lub 6dzieci?

Mamy różnie marzenia i chcemy realizować się w różny sposób.


A my?


A my również jesteśmy inni, niż chcą inni. Chcemy jeszcze czegoś innego...

Ślub wzięliśmy, kiedy byłam jeszcze na studiach (choć w ciąży nie byłam, co było podejrzewane oczywiście ;) ), pracowałam w trakcie studiów, a od razu po studiach budowaliśmy dom. I to drewniany dom!

Podczas budowy już byłam w ciąży i wprowadziliśmy się przed zakończeniem całości domu, właściwie, to stale jeszcze wykańczamy...

Szybko postanowiliśmy mieć drugie dziecko i szybko się udało. Mieliśmy to - parka z 1,5 roku odstępu, czyli? Wszystkich już w domu mieliśmy, a tu psikus.


Nie jesteśmy standardowi


Chcemy mieć trzecie dziecko! I nawet nie jesteśmy przekonani, że to nasze ostatnie słowo, choć aktualnie nie możemy nic potwierdzić.

Naprawdę wiele aspektów przemyśleliśmy, przeanalizowaliśmy... Decyzja była obustronna, choć zawsze pozostaje nutka niepokoju... No bo pokażcie mi osobę, która nie oczekuje na to serduszko z nutką niepokoju, niezależnie, czy bardzo chciała, czy wcale... W głowie burza, hormony szaleją, nie da się przewidzieć wszystkiego i zaplanować... To zawsze jakaś nie wiadoma i chyba nie istnieją ludzie 100% pewni, co ich czeka...

Nie wiemy, jak nam się życie ułoży, ale wiemy, że damy radę, choć jesteśmy traktowani jak dziwaki.


Ciąża tabu


Serio, nie wiem, czy to przez to, że to już trzeci raz, czy ludzie traktują tę ciążę jak tabu ;) Albo po prostu próbują ocenić nas swoją miarką, więc czuję tylko spojrzenia, ale bez komentarzy, jakby ta ciąża jakaś urojona była ;) (choć patrząc na niektóre komentarze, cieszę się, że ich brak ;) )

Oczywiście, otrzymałam wiele cudownych gratulacji, usłyszałam dużo ciepłych słów, opowieści o wartości rodziny i jak to teraz nic nie jest warte, a więzi rodzinne zostają, ale część osób po prostu patrzy na nas, jak na kosmitów :D

Wydaje mi się, że ludzie nie mówią nic, by nie powiedzieć nic źle ;) Bo to przecież - patologia! nie umieją się zabezpieczyć, nie jeżdżą na wczasy do hoteli, nie mają nowiutkiego auta, a budowa nieskończona, a się za 3 dzieci biorą? To na pewno 500+ :D bo inaczej? Niemożliwe!

A możliwe! Nie mam 30 lat, a właściwie mam 28, i życie jeszcze przede mną. Przede mną całe życie z trójką naszych wspaniałych dzieci <3 Mamy niesamowite szczęście, bo mamy zdrowe, cudowne dzieci. Jesteśmy szczęśliwi, bo mamy siebie, mamy miłość, która wszystko przetrwa! Będziemy szczęśliwi, bo tego chcemy i do tego dążymy! Niezależnie od tego, czy to się wpisuje w dzisiejsze standardy...


Mamy o trzeciej ciąży?


Rozmawiałam z kilkoma mamami o 3 ciąży. Mojej, ich ;) Większość nie posiadających 3 dziecka - podziwia, choć mówią to często osoby posiadające jedno dziecko (a w moim odczuciu, już w dwójką łatwiej niż z jednym ;) )

Są też mamy, które będąc aktualnie w kolejnej ciąży zauważają te dziwne spojrzenia... Co słyszą?

"Jak wy sobie poradzicie" - odbierają jak "teraz już sobie nie radzisz - w chacie chlew, a tu trzecie dziecko"...

"Znowu w ciąży? Nie za dużo?" - czego dużo? Seksu? Ciąż? Dzieci? Podatków? Czy obowiązków? A może zbyt dużo wścibskich oceniających?

Teksty o 500+ przemilczmy ;) Bo to poniżej rozsądku czyjegokolwiek :)

Planowane? Tak szybko? Ale jak? To odstępy między porodami czy ciążami? (ależ kronikopisarze...)

Mama dwóch chłopaków, przez pół ciąży będzie słyszeć o tym, jak bardzo potrzebna jej córka, a potem będzie żałowana, jakie to nieszczęście, że to nie córka :P ("ooo przykro mi", "znowu chłopak? Szkoda", "do ilu będziecie próbować?") Serio?


Szanuj plany i marzenia innych, nie szantażuj, nie gnęb. Nie wypytuj. Nie wiesz, ile razy zraniona kobieta straciła dziecko. Nie wiesz, jak bardzo pragnęła trzeciego. Nie wiesz, jak bardzo dobrze czuje się w samotności. Nie próbuj zrozumieć, wspieraj decyzje drugiego człowieka, niezależnie od tego, jak różne są jego plany od Twoich.

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)