Ojciec to nie gorszy rodzic. Mężczyzna to nie inny domownik.

Do napisania tego posta skłoniła mnie dyskusja na grupie mam używających wielopieluch - "dla taty trzeba uszykować pieluchy łatwiejsze w obsłudze", "mój nawet kupy spłukuje" i "tata niech zakłada pampki a mama wielorazówki"... I tak się zastanawiam, dlaczego mężczyźni mają nie umieć zakładać, czy zaprać pieluchy? Czy chcemy kontynuować te schematy i utarte "role"?



Tata umie to co mama


No, może oprócz karmienia piersią. Mężczyźni też są ludźmi. Przewijanie dzieci, to nie filozofia ;) Choć to zazwyczaj mamy interesują się dziecięcymi tematami (np. wyprawką pieluchową), to nie jest tak, że to wiedza tajemna, której nie można tacie przekazać. Mężczyźni również mają zdolności do zapamiętywania, jeśli tylko będą mieli chęci do nauki i możliwości zdobycia doświadczenia. (więc mamo - daj tacie możliwość :) )

Tato umie przebrać, ubrać i przewinąć dziecko. Nie trzeba doktoratu, by używać pieluszek wielorazowych. Jeśli mamy milion różnych wkładów, to czasem zdecydowanie potrzeba więcej czasu na ogarnięcie, ale się da. Jeśli się chce ;)

Jeśli tato wspólnie z mamą zdecyduje o sposobie karmienia, ubierania czy pieluchowania, to wspólnie powinni to robić - ubierać, przewijać i karmić. Z karmieniem jest też tak, że jeśli wybieramy karmienie piersią (popieram!), to tato może odbijać po, pomagać mamie w początkowych problemach i kibicować. Można? Można!


A co z obowiązkami domowymi?


Przecież kobieta jest na urlopie macierzyńskim, to jak? Ona nic nie robi, więc zajmuje się domem. Domem, dziećmi, gotowaniem, praniem i wszystkimi? Urlop macierzyński powinien być czasem przeznaczonym na bycie mamą. Nie sprzątaczką i kucharką - MAMĄ.

Czy to jeszcze nie wyszło z mody, że mama w domu nic nie robi? Czy ktoś już kiedyś wycenił taką pracę kobiety/mamy/żony?

Czy mężczyzna po pracy ma odpoczywać, a kobieta, po zajmowaniu się dziećmi ma dalej zapierdzielać? (bo przecież cały dzień nic nie robiła)


Model rodzicielstwa zależy od nas


W naszym przypadku, pomimo ogromnego kontaktu dzieciaków (szczególnie malutkich) ze mną, to tato, kiedy jest w domu przewija, codziennie to on kąpie i karmi wieczorem dzieci. Zajmuje się układaniem do snu Zosi, a często już i Szymka :) (o naszym wieczornym rytuale)

Wspólnie zadecydowaliśmy o używaniu pieluch wielorazowych, choć to ja ogarniam typy i planuję zakupy, to tato wie, co do czego służy i kiedy jaką pieluchę założyć.

Wspólnie zadecydowaliśmy o wyborze BLW, a tato? Tato kiedy siedzi bliżej ogarnia Szymka i całą przestrzeń wokół po jedzeniu :D a uwierzcie, czasem tylko wanna się przydaje ;)


A jak jest u nas w domu?


To ja jestem Panią domu, ale to Mąż jest jego Panem ;) Ja zajmuję się w większości domowymi obowiązkami. Lubię czyścić łazienkę i gotować. Za to mąż ogarnia śmieci, zmywarkę i ogarnia kuchnię. Mąż pracuje w stałych porach, ja pracuję, kiedy on jest w domu, więc wtedy on ogarnia dzieci, czy ułoży pranie.

Ja staram się odkurzać i pilnować prania, ale czasem to Piotrek się tym zajmuje, szczególnie, gdy potrzebuję odpoczynku, albo po prostu oderwania od rzeczywistości :)

Bardzo też lubię, kiedy w niedzielę to on gotuje, albo robimy to razem - uwielbiam czasem przyjść na gotowe :)


Coraz lepiej?


Widzę, po Waszych komentarzach (poprosiłam o zdanie na facebooku), że jest w tym zakresie coraz fajniej. Właściwie żadna z Was nie napisała, że jest służącą, a mąż przychodzi na gotowe :) I to bardzo mnie cieszy. Dajmy mężom pokazać, że są prawdziwymi mężczyznami :)


Drogie kobiety! Nie róbcie ze swoich mężów, ciamajdów. Nie pokazujcie swoim dzieciom, że mama nie umie przybić gwoździa, a tato nie da sobie rady z ugotowaniem makaronu. Pamiętajmy, że dzieci takie schematy wyciągną z domu. Ja nie chciałabym, żeby moja córka trafiła na męża, który skarpetek nie będzie umiał złożyć ;)



 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)