Wiosenna garderoba przedszkolaka i malucha

Dziś temat podsunięty przez czytelniczkę - nasza wiosenna garderoba. Co uważam za niezbędne, co za przydatne, a czego w ogóle nie używamy?



Zacznijmy od bielizny


Że majteczki, to każdy wie. Muszę Wam zdradzić, że i Szymek właśnie majteczkową przygodę zaczyna, więc mamy ich baaaaardzo dużo i często zmiany to dla mnie normalka :D No, ale na majteczkach nie zostajemy, bo przydadzą się jeszcze skarpety.

Skarpety wiosną mamy przeróżne - zarówno te grubasy zimowe, jak i cieniuteńkie, krótkie stopki. Bo pogoda jest maksymalnie zmienna. Na początku wyjść na podwórko, zdecydowanie grube skarpety się przydadzą, podobnie jak do chusty (bo buty wtedy ściągam, wystarczy mi błotka ;) ). Wiosną zdecydowanie uzupełniamy powoli skarpety, bo i nogi tak mocno urosły przez zimę :)



Pozostaje jeszcze podkoszulka, dla mnie - niezbędna. Sama lubię chodzić z podkoszulką pod koszulką i dzieci moje, dopóki pogoda taka właśnie wiosenna jest, to mają podkoszulki. Cienkie, bawełniane, ale zawsze nieco dłuższe, by przykryć ewentualne odkryte plecy. Właściwie nasze dzieci noszą podkoszulki od września do maja, a Zosia sama o nią już prosi ;)


Ubrania


Raczej mamy większość ubrać na cały rok i trochę na lato. Bluzeczki, które ubieraliśmy zimą czy jesienią, ubieramy też teraz, choć częściej wybieramy cebulkową wersję, czyli krótki rękawek i cienki sweterek.

Dla Zosi oczywiście rajstopki, sukienki, leginsy i jegginsy. Bardzo rzadko "prawdziwe" jeansy. Szymek zdecydowanie woli spodnie ;) Cienkie dresowe lub leginsy, to właściwie jedyna opcja, bo przy takim maluchu, co to niedawno chodzić zaczął, jeansy wydają mi się bardzo niewygodne.





Kurteczki, czapeczki, czyli co na zewnątrz?


Przede wszystkim, w taką zmienną pogodę, jaką mamy teraz, warto mieć kilka rozwiązań i opcji. Najlepiej ubierać się podobnie do dzieci, a nawet dzieci lekko lżej, bo przecież one są w ciągłym ruchu. Jeśli dziecko mamy w chuście, warto pamiętać, że ta chusta to kolejna warstwa materiału, i że grzejemy maluszka swoim ciepłem.

My wiosną na podwórko ubieramy bluzę lub polar lub wiatrówkę lub grubszą kurteczkę. W chłodniejsze dni bierzemy też chustkę na szyję, czy czapeczkę, czasem opaskę na głowę. Kiedy sama myślę tylko o tym, jak się rozebrać, nie ubieram dzieciom kombinezonów i czapek.






Szymkowi chętnie ubieram ogrodniczki lub kombinezon w całości, bo ciągle mu coś "gdzieś wyłazi", więc wolę zabezpieczyć plecy/korzonki/nerki.

Bardzo wygodne na taką przejściową pogodę są też kamizelki/pulowerki/bezrękawniki, które zajmują mało miejsca i łatwo nimi docieplić np wiatrówkę czy bluzę :)


Buty


Na razie Szymek popyla w swoich jedynych butach, z miękką podeszwą, czasem, kiedy jest cieplej, ubieramy paputki skórzane. Zosia natomiast ma buty sukienkowe i adidaski. Niezbędne na ogródek i szybkie wyjścia w pobliżu domu - crocsy i kalosze na deszcz.


Fryzura


Może to nie ma żadnego połączenia z ubraniem, ale jednak. Wygoda. Sama niespecjalnie lubię mieć rozpuszczone włosy, nie serwuję tego też Zofii na co dzień. Staram się by włoski miała schludnie spięte i znów - by było jej wygodniej :) Oczywiście, zawsze z pomocą przychodzi zwykła kitka, zachęcam jednak do zaplatania warkoczy - są takie piękne, a przy tym wygodne dla dzieciaków. W warkoczu jest chłodniej, a włosy nie są ściśnięte. Nie trzeba poprawiać kilka razy dziennie, bo przecież na spokojnie wytrzyma wszelkie wygibasy :) szczególnie przy takich latających włoskach, jak ma Zośka :)




To wszystko. Mam nadzieję, że komuś pomogłam. Sama wielokrotnie miewam rozkminę, w co dzieciaki ubrać, w taką przejściową pogodę. Zazwyczaj wtedy wychodzę na chwilę i ubieramy się podobnie. Ewentualnie biorę bluzę na doubieranie albo zakładam kilka warstw, by w razie potrzeby coś zdjąć. Dzieci nam z zasady nie chorują, na pewno nie więcej niż "normalne dzieci". Większość aktualnych nieprzyjemności, to problemy alergiczne, ale na to zbyt wielkiego wpływu nie mamy :)






 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)