Przywiąż mnie mocno, abym jutro mógł latać wysoko

Dziecko od samego początku czuje bicie serca mamy. Słyszy szum jej krwi i jest przez nią delikatnie kołysane w cieplutkim mamusinym brzuszku. Czy więc musimy dzieci do bliskości przyzwyczajać, czy raczej to stopniowe dorastanie, to i stopniowe odzwyczajanie od bycia razem?


Bezpiecznie czyli ciasno i blisko mamy


Maluszek w brzuchu ma ciasno. Pod koniec, to już nawet bardzo ciasno. Rączki przytulone do tułowia, podkurczone nóżki. To nasza fizjologia i tego się nie da oszukać, więc nie słuchaj dobrych rad, żeby dziecko "uwolnić" i np wsadzić do łóżeczka, gdzie będzie się mogło wyprostować. Maleństwo tego nie potrzebuje.


Wg teorii tzw 4 trymestru, w pierwszych 3 miesiącach życia dziecku powinniśmy zapewniać warunki podobne do tych prenatalnych. Dzięki temu spokojnie wejdzie w życie i nową sytuację.

Poród, to dla dziecka bardzo stresująca sprawa. Nagle zaczyna odczuwać głód, zmiany temperatury i inne nieprzyjemne rzeczy. Naprawdę polecam, ten czas zaraz po porodzie, przeznaczyć na delikatne przejście do rzeczywistości.

Warto dziecko przytulać, aby czuło nasze ciepło i bicie serca. Można też wspomóc się chustowaniem lub ciasnym owijaniem kocykiem - każdy maluszek polubi co innego :) (jak i kiedy nosić dziecko w chuście?)




Słyszę i czuję się błogo


Małe serduszko bije od 5-7 tygodnia ciąży i już wtedy dziecko czuje dźwięki całym swoim ciałem przez drgania płynu owodniowego. W 7 tygodniu wykształcają się, uszy, do końca 14 tygodnia ciąży tworzy się cały aparat słuchowy, by w połowie okresu prenatalnego słyszeć już dobrze swoimi uszkami.


Maluszek słyszy szum, delikatne, przytłumione dźwięki... To dlatego potem, przy kolkach czy w okresie przestymulowania (np po ciężki dniu), dobrze zasypia się maluszkom przy szumie. Młode mamy latają z suszarkami i szukają w internetach białych szumów. I dobrze, to podarowanie dziecku spokoju i bezpieczeństwa. Podobnie działają szumiące misie, które emitują biały szum na zawołanie.


Przyzwyczajać?


Czy zatem naprawdę musimy się bać tego, by dziecko się nie przyzwyczaiło? Czy dziecko można przyzwyczaić do noszenia/bliskości?

Dziecko od początku jest przyzwyczajone do bliskości, a rozwój i naturalne instynkty stopniowo go od tego odzwyczajają. Nikt na maturę dziecka nie niesie :) a kilkunastolatek już niezbyt chętnie będzie spał z rodzicami.





Odzwyczajać?


To już zależy od rodziców, jak szybko zechcą dziecko od tego odzwyczajać, i czy rzeczywiście będą do tego dążyć. Ja zauważyłam, że takie mocne odzwyczajanie nie ma sensu. Szymka noszę w chuście od 18 dnia życia. Bywały takie dni, że była potrzeba noszenia niemal całe dnie. Ostatnio motamy się czasem raz dziennie, a czasem wcale. Co więc z tym przyzwyczajeniem? Szymek biega jak szalony, rozwija się prawidłowo, wszystkie kamienie milowe rozwoju, zdobywa "w terminach".

Zosia spała z nami w łóżku do roku, potem płynnie zmieniła przyzwyczajenia na swoje łóżko (początkowo spała sama w naszej sypialni, a potem, kiedy nie było problemów z samodzielnym spaniem, zmieniła pokój). Nie wyobrażam sobie na siłę odkładać jej do własnego łóżeczka, kiedy miała 7 miesięcy i płakała na sam widok łóżeczka. To zakrawałoby moim zdaniem o tresurę a nie wychowanie.




Naturalnie?


Natura wie swoje. Czy mama małpa boi się nosić swoje małe, bo się przyzwyczai? Nie, nosi je, bo tak oboje czują się bezpiecznie.

Nasze maluszki nie są przez naturę przystosowane do samodzielności. Żądają bliskości, bo są do niej przyzwyczajone od pierwszych chwil życia. Bo jest ona im potrzebna do przetrwania. Nikt ich jej nie uczył bliskości, one ją czują...

Czy każda kobieta powinna bać się przytulania i bliskości z mężczyzną, bo się przyzwyczai? Każdy z nas lubi bliskość. W różnych etapach życia, zupełnie inaczej jej potrzebuje, ale zawsze potrzebuje...

Nie ograniczajmy potrzeb naszych dzieci, ale też patrzmy na ich rozwój i podążajmy za ich potrzebami w zależności od wieku <3




Dziecko nie wymusza. Dziecko pragnie tego, by było mu jak najlepiej. Dziecko chce przeżyć, przetrwać... A bliskość, mama, jedzenie, to to, czego do przetrwania potrzebuje. Czy musimy bać się przyzwyczajenia? Niech każdy odpowie sobie sam. Może nie teraz, a za kilka lat...
Bliskość i poczucie bezpieczeństwa zaprocentuje w przyszłości <3

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)