Domowe cukierki z bakalii czyli praliny na Zimną Zośkę

Ponieważ w niedzielę Zośka świętowała imieniny, w poniedziałek zaniosła do przedszkola słodycze. Między innymi? Cukierasy, czyli domowe pralisnki zrobione z samych zdrowych rzeczy. A skoro łączymy tylko zdrowe - to ostatecznie, powstałe słodycze też są zdrowe. Kto ma ochotę?


Składniki:


Składniki, choć odważane, były trochę na oko. przyjęłam zasadę 50-50, składniki miękkie i twarde.

Miękkie:
suszone morele, daktyle (te najważniejsze dla słodkości), rodzynki, suszone śliwki i figi. Proporcje - po równo :) (waga na sucho 120g, potem zamoczyłam w ciepłej wodzie na pół godziny).




Twarde:
wszelkie orzechy, migdały. Ja akurat miałam tylko migdały (dzięki babci) i tych dałam 120g na sucho plus trochę siemienia lnianego i wiórków kokosowych. Migdały namoczyłam, głównie dlatego, że bałam się o malakser ;)


Przygotowanie:


Wszystkie składniki blendujemy. Ja użyłam malaksera - wrzucałam na ostrza w ruchu po trochu.




Następnie z powstałej masy kręcimy małe kuleczki (mokrymi dłońmi, bo masa bardzo przyczepna ;) ) i obtaczamy w wiórkach kokosowych lub kakao (z kakao są wiadomo, bardziej wytrawne).

I "włala" :D z takiej porcji wyszło mi około 35 kulek.



Smacznego :)

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)