Rodzeństwo to najpiękniejszy dar

Nie wiem, jak to jest być jedynakiem. Mogę się tylko domyślać, patrząc na jedynaków wokół mnie. Ze szczególnym wskazaniem na moją Mamę. Nie wiem, jak to jest nie mieć siostry czy brata. Nie wiem, jak by to było, gdybym ich nie miała... i? wcale nie chcę wiedzieć ;) Od początku jednak byłam pewna, że chcę mieć więcej niż jedno dziecko, mój mąż też, więc plan minimum został wykonany :) Dlaczego?

Rodzeństwo


Jakże dziwne i skomplikowane czasem relacje są między rodzeństwem, wiedzą tylko Ci, którzy takie relacje przeżyli. Z jednej strony się "leją", za chwile podszczypują, żeby po kilku chwilach stanąć w swojej obronie, czy wspólnie atakować jednego wroga (którym oczywiście może być brat lub siostra albo mama nawet ;) ).




Walki między rodzeństwem


Z moich obserwacji wynika, że są całkowicie normalne. Każdy z nas zna historie opowiadane na rodzinnych spotkaniach, jak to rodzeństwo niezgodne, a ktoś czasem zawsze na opak.

Poza tym, mimo wszystko, zawsze jakiś obok kompan do rywalizacji... Bo dla kogo zostaną te najlepsze smakołyki, kto częściej będzie mógł pograć na komputerze, a kto ile razy bujnie się na huśtawce. O wszystko trzeba walczyć, czasem nawet o kawałek brokuła przy biedzie ;)

Przez to, być może, niektórzy zniechęcają się do rodzeństwa. A może nawet są takie rodzeństwa, które tak bardzo przeżywają walki, że przyćmiewa im bycie szczęśliwym bratem czy siostrą, a rodziców skutecznie zniechęca do posiadania kolejnych dzieci? Nie wiem...




Nie zawsze jest kolorowo


No i wiadomo. Nie da się być zawsze, w 100% sprawiedliwym. Nie zawsze, jako rodzice poświęcimy odpowiednią ilość uwagi każdemu z dzieci,choć staramy się, jak możemy. Ale myślę, że nie jest to zależne od ilości dzieci, a od tego, co przyjmiemy za priorytety. Każdy z nas wybierze sobie inną drogę. Zarówno zawodową, jak i rodzicielską. I żadna, moim zdaniem, nie jest gorsza, a każda inna :)

Kiedy widzę, jak Zosia cieszy się na widok Szymka, całuje i przytula, a potem trenuje ataki (potrzebne zapewne w przedszkolu), to radość mnie ogarnia i wiem, że dla każdego z nich to lekcja życia w społeczeństwie. Szymek leci do niej, jak ćma do ognia, nawet nastrój mu się zmienia, kiedy usłyszy, że jedziemy po Zośkę :)



Bycie rodzicem wielu dzieci, to taki sam obowiązek, jak każdy inny. To wyzwanie bycia sędzią, pocieszycielką, kucharką i logistykiem. Myślę jednak, że warto...


Warto mieć rodzeństwo


Z mojego doświadczenia wynika, że pomimo wielu walk, pomimo tego, że z nikim się nie pokłócisz tak, jak z siostrą, a nikogo innego nie opierdzielisz tak, jak brata, to są to jedne z ważniejszych osób w naszym życiu.

Nie tylko ważni z przyzwyczajenia, ale więzi braterskie/siostrzane są nie do opisania. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. Czasem może mnie irytują, czasem któreś będzie miało focha, ale kiedy zalało nam dom, to rodzeństwo było z nami. To nic, że nie mogli wtedy nawet wiele pomóc. Byli!

Choć mamy dla siebie ostatnio coraz mniej czasu, cieszymy się móc choć chwilę pogadać na fejsie. Pochwalić się swoimi dzieciakami i pomarudzić na kolejne choroby. Poradzić się, co u nich działało podczas jelitówki i zaproponować, co pomogło u nas. A każde spotkanie jest dla nas radością... No kurcze, przynajmniej dla mnie ;)





Fajnie mieć rodzeństwo (choć nie wiem, czy słowo fajnie odda powagę sytuacji). Rodzeństwo to cudowny dar i myślę, że najlepsza inwestycja, jaką możemy przekazać naszym dzieciom. Przyjaciel, wsparcie i kompan do kłótni! Bracie, Siostro, cieszę się, że dzięki Wam chcę mieć więcej niż jedno dziecko :D Mamo! Dziękuję za ten dar <3

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)