Pieluchy wielorazowe #2 - AiO, SiO i KIESZONKI

Kolejny post z serii krok po kroku, po otulaczach, przyszedł czas na pieluszki teoretycznie mniej wymagające. :) SiO, AiO czy (chyba znane już wszystkim) kieszonki. Dlaczego mniej wymagające? Dlaczego nie jestem ich wielką  fanką? Dlaczego inni często pieluchują tylko tymi pieluszkami?



Pieluszki kieszonki


Z Zosią używałam tylko takich, i to chinek - do 10 miesiąca (więcej o pieluchowaniu Zosi), kiedy to dostałam do ręki polskie pieluszki :) (o naszych pierwszych pieluszkach "nie-chinkach").

Pieluszki kieszonki składają się z warstwy nieprzemakalnej zewnętrznej (oddychającego PULu) i warstwy wewnętrznej, która oddziela pupę od wkładów. Pomiędzy tymi dwoma warstwami jest kieszonka - pusta przestrzeń, do której wkładamy wkłady chłonne.

Jako warstwa wewnętrzna producenci proponują welur, bambus, popularny polar, czy mój ulubiony coolmax. Każdy z tych materiałów ma inne właściwości. Pieluszek z welurem ani bambusem nie miałam, ale są one wilgotne po użyciu (mam takie wkłady i formowanki), polar ma zapewniać pupie suchość, a coolmax (popularny z koszulek dla sportowców) utrzymywać chłodną pupę.

Można sobie poukładać gotowe pieluszki z wkładem. Dowolnym wkąłdem, dowolnego producenta, byle mieścił się do kieszonki. (O wkładach niebawem :) ) Wtedy używamy ich jak jednorazówek, czyli ubieramy gotową pieluszkę (ewentualnie z bibułką na dwójeczkę), potem pieluszkę ściągamy i używamy kolejnej. (używanie kieszonki dwa razy jest słabe, choć możliwe, bo też tak robiłam w czasie kryzysu ilościowego :D ).

Kiedy używam kieszonki? Kiedy chcę szybko założyć pieluszkę, zostawiam Malucha z Tatą i szykuję gotowe do użycia pieluchy,  wychodzę z domu i biorę po prostu jedną na zmianę.

Na zdjęciach - pieluszka czerwona Bobolider z polarem (chinka - używana już 2,5 roku) oraz Ecodidi z coolmaxem (polska - 2 lata) - wzór plaża.






 

Pieluszki SiO


Snap in One. To takie otulacze (o otulaczach), do których wkłady wpinamy. Tutaj nie mamy jednak możliwości wpięcia dowolnych wkładów. Decydując się na firmę wybieramy otulacz z wkładami, czasem jedna firma proponuje kilka typów wkładów, ale każda firma ma swój typ wpięcia, rozstaw itp.

W moim zestawie pieluszkowym jest jedna pieluszka SiO - Grovia (na zdjęciu). Bardzo ją lubię, ma wkład z polarem od pupy (sucho) i mikrofibry (chłonnie) oraz warstwą nieporzemakalną od spodu.. Do kompletu z otulaczem (w tej firmie nazywa się to hybryda) mamy dwa wkłady chłonne. Można też ewentualnie używać otulacza z innymi wkładami, wtedy jednak, będzie on zwykłym otulaczem. W SiO Grovii, warstwa nieprzemakalna to PUL, a od wewnątrz mamy jeszcze dodatkowy materiał, który niestety "łapie zapach" przy innych niż dedykowane wkładach.

Jest to fajne rozwiązanie na wyjścia, szczególnie przy mobilnym maluchu, bo to jednak otulacz, ale wkłady się nie przesuwają :)





Pieluszki AiO


All in One. Idealne rozwiązanie dla leniuszków :D Wszystko w jednym. Bez wkładów i innych bajerów.  Gotowe do użycia. Są różne typy - takie zszyte w całość (schną bardzo długo) lub z doszytymi wkładami, które podczas suszenia można rozłożyć.

Miałam u siebie pieluszkę AiO Grovia z warstwą chłonną z bawełny. Bardzo fajna pieluszka, dobrze chłonęła, ale ze względu na to, że nie potrzebowaliśmy wersji dla leniuchów, to nie została u nas długo.






Dlaczego to nie mój system?


Dlaczego nie przepadamy za tymi systemami? Nie mamy już żadnego AiO. Została jedna SiO. Kieszonek mamy kilka. Dlaczego? Dla mnie AiO i SiO są po prostu drogie. Choć bardzo wygodne, to dla mnie za drogie. Poza tym nie lubię trzymać się twardo jednej firmy, lubię eksperymentować, więc konieczność używania tylko jednego typu wkładów nie jest dla mnie :) .

Lubię naturalne tkaniny, jak wełna i wkłady chłonne z naturalnych materiałów, dlatego wszystkie przedstawione pieluszki traktuję jako "odskocznię" od codziennych wełniaczków.

Jeśli jednak interesuje Was najłatwiejszy system pieluszek wielorazowych - to rozwiązanie dla Was :D 

 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)