NPR okiem laika, czyli kilka słów o naturalnym planowaniu rodziny

NPR czyli Naturalne Planowanie Rodziny. W dzisiejszych czasach nie bardzo modna ani popularna metoda, którą można by nazwać antykoncepcyjną. Czy to działa? O co chodzi?



NPR


NPR to, moim zdaniem, coś więcej niż antykoncepcja. Jako młoda dziewczyna obawiałam się o swoją płodność. Nie obserwując swojego ciała, nie mogłam być pewna występowania owulacji i regularności czy poprawności cykli.

Dzięki obserwacji dowiadujemy się, czy nasze ciało "działa poprawnie". Dowiadujemy się kiedy mamy owulację (kiedy jest też największa szansa na poczęcie dziecka). Naturalne planowanie rodziny nie jest więc jedynie metodą antykoncepcji, ale również metodą na szybkie zajście w ciążę :)


Cykle, pomiary, metody


Istnieją różne metody pomiarów i sprawdzania płodności. Dzięki obserwacjom śluzu, szyjki macicy oraz pomiarom temperatury, możemy poznać swój cykl, czas płodny oraz niepłodny, a także przewidzieć nieprawidłowości. Możemy się czegoś o sobie dowiedzieć.

Nawet jeśli nie oprzemy odłożenia poczęcia jedynie na tej metodzie, to i tak warto obserwować siebie i swoje cykle.

Istnieje wiele metod interpretacji wyników pomiarów i objawów, większość różni się między sobą metodą obliczania czasu rozpoczęcia okresu płodnego oraz rozpoczęcia niepłodności bezwzględnej. Z tego co mi wiadomo, zazwyczaj są to odchylenia do 1 dnia w stronę "bezpieczniejszą".


Czy to działa?


Większość osób stosujących NPR to stałe pary, zazwyczaj małżeństwa, które na dodatek nie poprzestają na jednym dziecku. To więc skłania obserwatorów do krytycznych opinii tych metod. Tymczasem skuteczność metody, zbadana przez lata jest porównywalna z prezerwatywą.

W naszym przypadku świadomość własnego ciała bardzo pomaga. Przed zajściem w ciążę z Zofią, odkładaliśmy ciążę 3 lata. Obie ciąże zaplanowaliśmy (choć nie lubię tego słowa) i za każdym razem udało się za pierwszym razem :)


Czy warto?


Obserwacje swojego ciała i cyklów nie jest kosztowne, nie obciąża nas czasowo ani finansowo (20-30 zł za termometr). Potrzeba oczywiście odrobiny zaangażowania, ale jest to cena, którą moim zdaniem warto zapłacić.  Z czasem wchodzi to w krew i dzieje się to automatycznie. Długo opierałam się na programie do obserwacji cyklów. Aktualnie obserwacje są bardzo okrojone, bo nie potrafię się przemóc do mierzenia temperatury ;) znam jednak swoje ciało na tyle, ze potrafię sprawnie określić okresy kolejnych faz cyklu.

Dla mnie antykoncepcja hormonalna jest zbyt obciążająca dla organizmu, antykoncepcja mechaniczna, bardzo uciążliwa, jeśli wiec mogę zapewnić sobie odłożenie ciąże w naturalny sposób, bardzo chętnie z tego korzystam :) A co Ty sądzisz na ten temat?

Już jutro zapraszam Was na post specjalistki - Pani instruktor NPR - Ewy Arendarczyk.

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)