Kilka sposobów na podanie dziecku leków

Z racji tego, że to u mnie temat teraz jak najbardziej na czasie, chciałam się z Wami podzielić naszymi sposobami na podawanie leków maluchom. Ja nigdy nie odpuszczam, no czasem przy witaminach. Leki jednak podaję zgodnie z zaleceniami lekarza. Staram się wyszukiwać różnych metod, bo wiecie, że często dzieci zmieniają swoje nastawienie i metoda, która dziś jest dobra, jutro będzie niedopuszczalna. Jak wiec skutecznie podać dzieciom leki?



Zgodnie z przeznaczeniem


Być może dla Was to logiczne, ale ponoć nie dla wszystkich, dlatego zaznaczę na wstępie - czytaj ulotkę przed podaniem dziecku leku, zapytaj lekarza o sposób podania leku.

Leki stosujemy tylko w taki sposób, jak przewidział to producent. Wziewy są wziewami, syropy są podawane doustnie, tabletki połykamy a czopki wkładamy do pupy. Jeśli chcesz podzielić dawkę, zapytaj o to lekarza - niedopuszczalne jest np. dzielenie czopków.




Syropy


Najczęściej mamy do czynienia z syropami dla dzieci. Tu już z lekiem często otrzymujemy odpowiednią miarkę - łyżeczkę lub strzykawkę.

1) łyżeczki - Osobiście bardzo nie lubię tych łyżeczek. Nie potrafię odpowiednio odmierzyć wtedy leku. Ciężko je ustawić, miarka jest słabo widoczna

2) strzykawki - Dla mnie super rozwiązanie, szczególnie dla maluszków. Łatwo wybrać dokładną dawkę leku, ponieważ jest zazwyczaj wygodna, duża podziałka.

3) kubeczki - To u nas było wybawienie, w czasie Zośkowego buntu lekowego (a Zośka syrop przeciwhistaminowy bierze codziennie) - lek podajemy w kubeczku, który jest "dla dużych dziewczynek" :)




Krople


To różnie bywa. W zależności od smaku i ilości kropli.

1) Przemycone - Witaminę D, zazwyczaj podaję w śniadaniu. Na pierwszą łyżeczkę owsianki daję odpowiednią ilość kropli. Witamina D, jaką mamy, nie ma smaku, więc spokojnie możemy ją dodać do jedzenia. Należy jednak pamietać, żeby nie mieszać leków ze zbyt dużą ilością jedzenia po to, aby cała dawka leku dostała się do małego brzuszka.

2) Na łyżeczce - Zosi spokojnie mogłam np wit. C podać do buzi na łyżeczce - z Szymkiem jest to niemożliwe. Podobnie podaję leki, np przeciwkaszlowe. Wtedy kubeczek lub właśnie łyżeczka są dobrym rozwiązaniem.

3) Przy okazji - Czasem dodaję np do kubeczka z innym syropem witaminę C, która jak wiadomo jest kwaśna, więc rozcieńczenie pozwala na łagodniejsze podanie :)




Kapsułki


Tu, dość istotnym jest to, czy producent pozwala na wysypywanie proszku z kapsułki. My do tej pory takie właśnie kapsułki mieliśmy (probiotyk). Wysypuję zawartość kapsułki na łyżeczkę z kaszką czy owsianką. Ostatnio (przy antybiotyku), kiedy mamy dużo dawek probiotyku, podaję go czasem bezpośrednio wysypując zawartość kapsułki do buzi lub rozcieńczamy odrobinie wody i podaję do wypicia jak syrop - w kubeczku lub strzykawce.


Inhalacje


Nie mam innego pomysłu na nebulizacje, jak skuteczne odwrócenie uwagi - bajką czy piosenkami z YT. Szymka w dodatku trzeba dość mocno trzymać, żeby nie uciekł... Niestety, jeszcze nie rozumie, że jest dla jego dobra.


Jakich sposobów by nie wymyślić, chorowanie dzieci zawsze daje nam w kość. Dlatego staram się ograniczyć wtedy stresy, choćby te, związanie z podawaniem leków. Macie jeszcze jakieś dobre sposoby?

Post nie jest poradą medyczną, a opisem moich własnych doświadczeń.

 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)