#5/52/2016 Gluty, Dom i Armagedon

Ech... Wszystko nam się łączy niestety. Jak gluty, to i w domu zostać musimy, przynajmniej ograniczyć kontakty z dziećmi, np w przedszkolu, a jak w domu, z dwójką uziemiona, to i armagedon się trafił... Ale to zdjęcie i kilka innych chustowych, zdecydowanie poprawiły mi humor :D (zawsze w niedzielę zgrywam i przeglądam zdjęcia z aparatu ;) )

Były inne plany, w piątek w przedszkolu było spotkanie z okazji dnia Babci i Dziadka, ale oprócz naszego katarku, choroby babć nam doszły... Mieliśmy się wybrać na spotkanie chustowe, już z miesiąc planowane, ale i to odpuściliśmy, bo nie chcieliśmy nikogo pozarażać...

No, ale nic, w tym tygodniu byliśmy razem w domku i choć dziś marzę już o przedszkolu, to cieszę się, że nam się taki tydzień trafił... Zrobiłyśmy z Zosią zakładki do książek, a dzieci pobyły więcej czasu razem :)

Jakby tu jeszcze poszukać pozytywów, przez choróbsko było więcej okazji do noszenia i tulenia ;) , wiosna nam się zrobiła, i trochę pospacerowaliśmy, a dziś, przeszliśmy nawet na wiosenną kurteczkę :D
















Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)