Przygotowanie na spanie, czyli jak to zrobić, by usypianie było przyjemnością

O naszych rytuałach i antyrytuałach było nie raz i nie dwa, ale ostatnio, pomimo dziecięcych humorów, nastrojów i innych wymyślań, udaje nam się całkiem sprawnie ogarnąć wieczornie nasze dwa kryształki.


Co nowego?


Przede wszystkim brak Zośkowej drzemki i jedna drzemka Szymka w dzień. Stały rytm dnia, czyli wstawanie do przedszkola, też przyczynia się do regularnych wieczorów.

Nawet pora roku pomaga, bo można zawsze "zgonić" na Słonko - przecież ono już śpi, to i dzieci idą spać. Jak szybko uśpić dzieci, którym na spanie szkoda czasu?


Rytuały


Rytuały, to u nas podstawa. Zdecydowanie wszyscy czujemy się z nimi dobrze. 

My dorośli, bo mamy w perspektywie odpoczynek, a i dzieciaki, bo czują się bezpiecznie wiedząc, co je czeka. 

Do naszych wieczornych rytuałów zaliczamy - wspólne czytanie z Tatą, wspólną kolację i wspólną kąpiel.
Wieczorny schemat

To naprawdę dobry pomysł. W każdym domu sprawdzi się inny. Nasz zaczyna się około 18. U nas jest tak:



Robimy kaszkę. A właściwie najczęściej robi to Tato.

Sprzątamy. Wszystkie zabawki przed rozpoczęciem wieczornych rytuałów sprzątamy wspólnie. Tak tak, sprząta nawet roczny Szymcio :) Dzięki temu my, rodzice, nie musimy się irytować bałaganem po uśpieniu maluchów.

Czytamy książeczki. Tu tez Tato rządzi :D Zdecydowanie, ma on fuchę nie do pobicia :D Razem czytają te krótkie rymowanki, które Zosia i Piotr znają już na pamięć :D Na naszym Instagramie najświeższe relacje: Tato czyta :)

Jemy kolację. Tzn dzieci jedzą, kaszkę z owocami. Ostatnio starają się jeść sami... Oboje, więc Szymek ma pole do popisu :D



Kąpiemy dzieci. Hehe. Tato kąpie, czy ja tu w ogóle jestem potrzebna? Otóż wtedy ja przygotowuję piżamki, pieluchę, wietrzę pokoje - to bardzo ważne przed snem, często wtedy latam jeszcze z odkurzaczem i przygotowuję ubrania na kolejny dzień.



Ubieramy piżamki. To robię ja :)

Idziemy na górę. Ostatnio Zosiek wymyślił sobie, że to ona zapala światło na schodach, a potem prowadzi nas wszystkich idąc jak kotek :D Na górze natomiast "na niby" pije mleczko z ręki :D Tam też smarujemy dzieciom buźki (zimą mieli bardzo suchą skórę) i się żegnamy :) wszyscy dają sobie buziaki, a Zosia 3 razy powtarza "do widzenia mamo i Szymku, papa mamo i Szymku, a Szymon macha jej rączką na pożegnanie :)

Śpimy. Tato idzie z Zosią poczytać poważniejszą lekturę, a ja z Szymkiem na cycanie. Ostatnio dzieci są tak padnięte, po dniu pełnym wrażeń i często popołudniowym spacerze, że odpadają po 10 minutach.



To wszystko zajmuje nam około godziny, czasem kilka minut dłużej. Dzieciaki idą spać najpóźniej o 19:30, dzięki czemu są wyspane i bez problemu wstają o 7, a my możemy robić swoje, przecież jako mama pracująca wtedy zaczynam "dzień pracy" :)

A jak u Was? Lecicie po rytuałach, czy wolicie na spontanie? :D

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)