Najgorsze prace przy wykańczaniu domu - nasze top 5

Są takie rzeczy, których się nie lubi i koniec. Niekoniecznie są to czynności ciężkie, czy trudne. Po prostu się ich nie lubi i tyle. Czego nie lubimy my?


1) Fugowanie


Nie jest to ciężkie zadanie. I pewnie przy minimalne wprawie było by nawet fajne, ale nam to idzie przestrasznie... No, nie nam, bo to robi Piotrek, ale narzeka... A to za szybko mu wiąże, a to za rzadką fugę umiesza... Poza tym to trwa, chyba dużo dłużej niż malowanie. Jest przy tym bałagan, potem to zmywanie z płytek... Nie lubimy fugowania. O nie!


2) Silikonowanie


Niby nie trudne, ale jednak... Tym razem, przy kończeniu łazienki będę Piotrka namawiać na fachowe szpachelki do silikonu - może będą tak magiczne, jak na filmikach w internecie :D


3) Armatura


Cały biały montaż i wszelkie wylewki, rurki, wężyki... To nawijanie pakułów czy taśmy na gwinty, sprawdzanie czy cieknie, czy nie cieknie... I to w kilku miejscach o.O Nie lubimy, bardzo nie lubimy... Dlatego ostatnio na http://mat-dom.pl/ kupiliśmy część złączek z gotowymi uszczelkami. Znacznie ułatwiło nam to pracę, podczas podłączania np. baterii wannowej na górze. :)

Podziwiamy jednak mimo wszystko wszelkich hydraulików, którzy robią to z taką wprawą i precyzją :D


4) Szlifowanie


Szlifowanie tynków. Masakra! Brud, kurz i pył. Syf niesamowity, drobinki gipsu wszędzie, w całym domu, niezależnie od tego, czy się szlifuje cały pokój, czy metr kwadratowy ściany...


5) Zabezpieczanie


Konkretnie przed malowaniem. Rozkładanie folii, przyklejanie ją tą magiczną papierową taśmą, która niby ma kleić, ale nie kleić... Toż to walka z wiatrakami... Potem się wejdzie z buciorem i zazwyczaj folię rozwali :D No, takie uroki.


Co by jednak nie mówić o wykańczaniu i budowaniu. Jest to jedna z najpiękniejszych życiowych przygód. Polecam każdemu :D I nie poddawajcie się :) A czego Wy nie lubicie w domowych remontach?

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)