Imprezy rodzinne - w domu, czy poza domem?

Dopóki nie mieliśmy dzieci, jedynymi rodzinnymi imprezami były dla nas święta. Te spędzamy raczej u rodziców, dziadków... Raczej nie szaleliśmy z wyprawianiem urodzin czy imienin... Odkąd na świecie pojawiły się dzieci i imprez zrobiło się więcej... Bo to przecież Chrzciny, Roczki, kolejne urodziny...


Imprez jest coraz więcej, a my zbieraliśmy się w sobie by zdecydować która opcja będzie lepsza...


Pierwsze rodzinne imprezy


Czyli Chrzciny i Roczek Zosi. Chrzest zaplanowaliśmy na wrzesień, aby jeszcze było ciepło, a urodziny, w czerwcu wydawały nam się bezsprzecznie letnim czasem. Obie te imprezy chcieliśmy częściowo zrealizować w plenerze, na podwórku, tymczasem? Przydałyby się namioty przemysłowe, takie wiecie, duże hale, jak na festynach, bo na obu tych imprezach padał deszcz...





Imprezy w domu


To szykowanie. Szykowanie, sprzątanie i ogólny chaos... Tym bardziej, kiedy gości jest prawie 20 i kiedy prawie 10 odwiedzających to dzieci... No, szczególnie przy 2 pokojach (a wcześniej tak mieliśmy) i niesprzyjającej aurze...

Imprezy w domu to też fajna rodzinna bliskość. Szczególnie jak się ma wystarczająco dużo miejsca, żeby dzieci mogły pobawić się razem, albo poatakować babcie :D

Jeśli decydujemy się na przyjęcie domowe, na pewno się napracujemy, ale i oszczędzimy. Wystarczy, że kupimy produkty, a sami sobie za pracę płacić nie musimy. ;




Imprezy w lokalu


Takie przyjęcia są zdecydowanie bardziej formalne (choć nie zawsze, co czym napiszę przy końcu), za to zdecydowanie bardziej komfortowe dla organizatorów. Przynajmniej dla mnie.

Lubię jechać na gotowe, lubię nie martwić się o talerze, sztućce i zmywanie...

Może czasem chciałoby się w lokalu więcej swobody i prywatności, ale moim zdaniem jest to cena warta zapłaty za komfort psychiczny. ;)

A właśnie - cena... Wszystko zależy jak i co zorganizujemy. U nas cała rodzina jest przyjezdna i ostatecznie zazwyczaj przyjęcia nie trwają dłużej niż 3-4 godziny... Więc nie ma sensu nawet ogromu potraw przygotowywać. Obiad lub przekąski i ciasto i właściwie to wszystko...


Chrzest Szymka


Zrobiliśmy razem z 2 urodzinami Zośki. Było bardzo sympatycznie i swobodnie. Przed kościołem zrobiliśmy przekąski w domu / ogródku, Babcia pomogła z sałatką :) Po kościele mieliśmy zarezerwowaną salę w restauracji. Dla mnie bardzo wygodnie i tą cenę warto było zapłacić :) Gości przyjęliśmy obiadem, druga Babcia zrobiła ciasto i był duuuży tort :)

Oczywiście, kiedy już zdecydowaliśmy się na lokal, to pogoda tym razem była piękna, ale taki chyba nasz los. W domu zaczniemy robić, jak już będziemy mieli altankę :)





Roczek Szymka- już planujemy


Ponieważ dzieci u nas coraz więcej,  to postawiliśmy na spotkanie zdecydowanie dla dzieci i zarezerwowaliśmy salę zabaw. Roczek już za 6 tygodni, więc o sali trzeba było już pomyśleć, a i tak okazało się, że jedni z najbliższych gości nie będą mogli przyjechać :(

Oprócz zabawy i przekąsek dziecięcych będą sałatki, ciasto i tort. 3 godzinki zabawi w małpim gaju z Panią animatorką. Bardzo jestem ciekawa jak to wyjdzie, i czy wszyscy będą zadowoleni :)


A Wy wolicie imprezy w domu czy w lokalu? A może jakiś półśrodek w postaci kucharki lub cateringu?


Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)