#46/52 - Zabawa światłem


Bliskopad - znacie?


Staramy się nadążyć za Humą i Bliskopadem, i nawet nawet nam wychodzi, a jak nie, to jeszcze dajemy radę nadrobić :D

Dziś nasza zabawa światłem - nie typowe tworzenie zwierzaków z cieni, a coś zupełnie innego... Matka wariatka vel krecik kopacz :D




Wymyślamy zabawę ze światłem


Dzieci moje nie były zbyt współpracujące - zbyt długa drzemka, zbyt krótka drzemka... Jedno tak, drugie siak... Oboje mieli wybitną potrzebę bliskości, ale na chwilę nawet nie chcieli w miejscu wysiedzieć... Postanowiłam więc zorganizować im wyprawę...

Zofia po całym dniu w przedszkolu, czuje już ten szkolny klimat... Ławki, krzesełka (http://akma-niedomice.pl/), choć najwygodniejsze, nigdy nie będą tak wygodne jak mama :D Należało się jej przytuleństwo, więc Ona dziś wylądowała na plecach (w 10 dniu bliskopadu, kiedy robiliśmy rogaliki, to Szymek się przytulał, a Zośka pracowała :D) [O chustach]


Wyprawa


Postanowiłam więc przygotować dla nich małą wyprawę. Taką inną, bo ze światłem? Na czole... tak tak... Mama z Zośką na plecach, z Szymkiem pod pachą i czołówką wybrała się na spacer po ciemnym domu :)

Spotkaliśmy domek piratów, zaglądaliśmy i szukaliśmy w ciemności przedmiotów... Oglądaliśmy roślinki, w końcu kierowaliśmy światło tak, żeby Szymek szedł tam, gdzie świeci. Okazało się, że mała latarka, przymocowana do czoła mamy, to świetna zabawa, a dzieciaki naprawdę cieszyły się z wyprawy :)








To nasza propozycja na zabawę światłem, przy okazji dodajemy kolejne zdjęcie do projektu 52- bo jesteśmy całą trójcą :D

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)