Nie jestem perfekcyjna

Nie jestem perfekcyjna, bo mam mnóstwo pojedynczych skarpetek. Takich, których drugie gdzieś tam leżą... Takich, których drugie zniknęły, porwane przez skarpetkowego potwora... i takich, których drugie miały dziury..

Nie jestem perfekcyjna, bo kuchenka moja już 10 minut po rozpoczęciu gotowania wygląda jak niemyta od tygodnia. A ja nie umiem gotować ładnie i nie czyszczę jej co te 10 minut...

Nie jestem perfekcyjna, bo większą część czasu wyglądam jak buka. Chodzę na bosaka, a nie w szpilkach, a jakikolwiek makijaż, pojawia się na mojej twarzy średnio 2 razy w miesiącu...

Nie jestem perfekcyjna, bo moje dzieci widzą moje słabości, choć tak bardzo tego nie chcę :-(
Nie jestem perfekcyjna, bo jestem człowiekiem. Nie cyborgiem, nie robotem. Jestem człowiekiem i miewam gorsze dni, chore dzieci i olew na wszystko inne...

Nie jestem perfekcyjnym pracownikiem, idealną żoną, ani najlepszą przyjaciółką. Nie jestem perfekcyjną panią domu, poliglotką i marnuję od cholery czasu...


I mam to wszystko gdzieś!


Może i fajnie być perfekcyjnym, ale... Zamiast wycierać kuchenkę, wycieram gluty - najlepiej na świecie! Zamiast układać prania, układam najfajniejsze schody :-) a w dresie i trampkach najwygodniej spacerować i skakać po kałużach... ☺
Nie jestem perfekcyjna, ale dążę do bycia najlepszą mamą. Moje dzieci na to zasługują! I kiedy pisząc tego posta, głaszczę po buzi mojego syna, żałuję tylko tego, że nadal do bycia perfekcyjną mamą brakuje mi jeszcze wiele... Bo jestem tylko człowiekiem...

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)