Jak uszyć polar do noszenia dziecka na plecach? DiY



Na rynku pojawiają się coraz to nowe oferty ubrań do noszenia. Są coraz piękniejsze, ale i coraz droższe...

Niestety, mój budżet jest dość okrojony, a zamiast kupować ubrań, wolę kupić nową chustę :D


Pomyślałam więc, że mogę coś wymyślić sama.






Noszenie Zosi


Kiedy Zosia była mała - taka jak Szymek mniej więcej, nosiłyśmy się tylko z przodu. Całą zimę nosiłam ją pod swoją kurtką, tylko w dresiku i uważam to za bardzo wygodne. Dlaczego? Bo nie musimy dziecka wciskać w te wszystkie warstwy.

Nie wiem, jak wasze, ale moje dzieci wybitnie nie lubią się ubierać :D Dlatego też szukam alternatywy dla wózka, ubierania na cebulkę i wciskania w kombinezony o.O (TOP 5 - dlaczego zimą wybrałyśmy chustę? )


Noszenie Szymka


Z Szymkiem nie jest tak łatwo :) Na plecach pierwszy raz "wylądował" pół roku temu i chyba mu tak lepiej :D Ja mogę spokojnie robić swoje - czy to przy Zosi, czy w domu, a on wszystko widzi.

Noszenie z przodu jest dla nas już mało wygodne, dlatego częściej Szymek siedzi mi na plecach. I to był główny powód myślenia o specjalnych ubraniach do noszenia.


Materiał


Tak naprawdę, to teraz wersja na jesień, bo jednak na zimę muszę jeszcze coś na nas zarzucić. Tymczasem mamy już swój własny polar do noszenia.

Wybrałam polar, bo jest lekki, miękki, ciepły i łatwo się go obrabia (nie "siepie" się przy krawędziach).

Mam kilka polarów "reklamowych", jakiś dziwnych firm. Udało się trafić dwa o podobnym kolorze (niestety nie idealnie ten sam) i tak zaczęłam.


Wykrój i szycie


Starałam się jak najwięcej wykorzystać gotowych elementów, żeby całe szycie zajmowało możliwie mało czasu.

Jeden polar jest bazowy - wykorzystuję go w całości, z drugiego wykorzystałam tylko elementy.

Najpierw wycięłam "panel do wszycia". Wykorzystałam dolny ściągacz polaru i dodałam kliny, które stanowiły boki panelu dla dziecka. W moim polarze był ściągacz z gumką na taką sprzączkę - okazało się to bardzo przydatne przy zakładaniu.

To polar po wycięciu panela

A tu po wszyciu :)


W polarze bazowym wycięłam otwór na głowę i proste cięcia z boku (o długości klinów wyciętych z drugiej bluzy).

Żeby nie wiało mi po plecach w otworze, przed twarzą dziecka doszyłam kołnierz z drugiego polaru.



Całość zszyłam. Gumki na końcach zabezpieczyłam.



Po założeniu polaru wystarczy zaciągnąć gumkę, żeby lepiej dopasować otwór do główki dziecka :)




Może nie jest idealnie, ale pierwsze koty za płoty :) przełamałam pierwsze lody z maszyną i uszyłam sama ubranie (jakby nie patrzeć :D ). Zaoszczędziłam jakieś 150zł (w najtańszej opcji), a całość wykonania to 2-3 godziny :) Kto spróbuje? Pokażcie zdjęcia :)







Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)