Nasza mini wyprawka dla przedszkolaka



Ze wszystkich blogów zalewają nas wyprawki. Do żłobka, przedszkola.


Każdy na gwałt kupuje wszystko tuż przed wrześniem, sama nie wiem czemu :)


W naszym przedszkolu wymagania minimalne, więc nie starałam się na siłę wszystkiego kupować.


Co zatem znalazło się w naszej mini wyprawce?




Ubrania, buty


Nie wiem, dlaczego miałabym kupować szczególne ubrania do przedszkola. U nas stroje są codzienne, więc na razie nie kupowałam nic specjalnie do przedszkola. W poprzednim tygodniu dokupiłam w lidlu tylko majteczki i podkoszulki. No i nie mogłam oprzeć się sukienkom, ale to też codzienne, i idealnie będą nam pasować na zimę :) Poza tym często korzystamy z internetowych lumpków, o czym napiszę niedługo :)



Jak się okazało, podkoszulki bardzo się przydadzą, szczególnie do spania w pkolu :) Właśnie teraz Zosia jest do spania ubierana w podkoszulkę i majteczki :)

Dokupiliśmy też paputki, bo tych u nas nie było. Swoje kosztowały, ale naturalna skóra bardzo mi się podoba. Jak na razie Zosia nosi je chętnie :) Buty jesienne, zimowe, mają jeszcze czas :)




Przybory papiernicze


Na szczęście przybory papiernicze organizuje Pani. Wszyscy rodzice składają się po 10 zł miesięcznie, a dzieci mogą korzystać z farbek, kredek, kserówek, plateliny itp.

My dokupiliśmy jedynie fartuszek do malowania z ikea. Mamy też plecak, od cioci, idealny na codzienne noszenie do przedszkola ubranka na zmianę czy przekąski na wypadek śmieciowego podwieczorku.




Przybory toaletowe


U nas wersja minimum. Szczoteczka, pasta, ręczniczek (wujo upolował z Maszą :) ) i kubeczek z Ikea. W ogóle kubeczki z Ikea (5zł za 6 szt.) służą nam do zębów, do picia w sali i do picia przy śniadanku :)




Spanie


Jak pisałam wyżej, na razie nie kupowałam piżamki. Podkoszulka i majteczki na razie wystarczają.

Do spania kupiliśmy pościel, poduszeczka z łóżeczka od kuzynki :) i kocyk cienki polarowy, też z Ikea.




I to wszystko. W sumie zmieściliśmy się w 200zł, a wybieraliśmy tylko rzeczy najlepszej jakości, do tego 100zł na rok za przybory papiernicze. Na szczęście nie wymagano jakiś konkretnych, bardzo drogich produktów. Na szczęście, bo ostatnio co rusz wypadają jakieś niezapowiedziane wydatki, a to jakaś stłuczka, której nie opłacało się pokrywać z odszkodowania z oc, a to koniec ważności prawa jazdy i 300zł za formalności do nowego... Poza tym, zima się zbliża i nowa garderoba dla maluchów będzie potrzebna...

Drodzy rodzice, nie wiem, czy warto inwestować w super wypaśną wyprawkę, zacznie się szkoła, zaczną się wydatki... :) A co Wy musieliście kupić dla Waszych przedszkolaków?


Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)