Przed tygodniem adaptacyjnym w przedszkolu Zosi adaptacja już trwa

Już dawno temu postanowiłam, że jak tylko znajdziemy drugie auto, to będę jeździć z Zosią na plac zabaw przy przedszkolu, żeby się przyzwyczaiła do miejsca...

W zeszłym tygodniu dostałam od Pani przedszkolanki wiadomość, że tydzień przed rozpoczęciem roku będzie tydzień adaptacyjny i dzieci mają przyjść codziennie na dwie godziny i zostać same. Po rozmowie z Panią Małgosią i za jej zgodą postanowiłam z Zosią poobczajać troszkę przedszkole. Zaczęliśmy od dziś, wizytą w przedszkolu, zapoznaniem się z salą i Panią i zabawą.



Wizyta w przedszkolu


W naszym przedszkolu aktualnie trwa dyżur. Jest połowa dzieci tych, co zwykle. Dlatego też Pani zgadza się na odwiedziny :) Widać, że naszej Przedszkolance zależy na dobru dzieci i tym, żeby swobodnie się przystosowały :)

Zosia odwiedziła zakamarki sali, obejrzała toalety, widziała jak dzieci zakładają buciki wychodząc na plac zabaw... Wyszła z inną dziewczynką za rączkę, tak po prostu, podążając za tłumem :)

Zosia - śmiało maszeruje do przedszkola

I taki uśmiech pragnę widzieć codziennie :) proszę proszę!



Rozmowy o przedszkolu


Prowadzimy je od kilku dni. Od jakiegoś czasu, kiedy Zosia się czegoś bała, to mówiliśmy, że przy mamie, tacie i pani z przedszkola, nie musi się niczego obawiać, bo jest bezpieczna :) Wiec PANI była już w jej świadomości obecna :)

Poza tym często czytaliśmy bajkę o Zuzi, która poszła do przedszkola i Franklinie, który szedł na pierwszy dzień do szkoły... Przedszkole przedstawiamy jako super ekstra hiper fajne miejsce ze świetną PANIĄ i wieloma dziećmi. Jest to miejsce świetnej zabawi i ogromnej ilości zabawek :)

Pani, choć nie musiała, zyskała Zosi aprobatę

Ale i tak Zosia jak taki wolny elektron chodziła



Tydzień adaptacyjny


Czyli pierwsze zostawienie Zosi w przedszkolu 24 sierpnia. Mam nadzieję, że takie stopniowe oswajanie będzie dla niej lepsze. Nie! Ja to wiem, bo tak podpowiada mi intuicja :)

W tygodniu adaptacyjnym mają być wszystkie dzieci, które zaczynają w tym roku przedszkole. Zajęcia będą trwać 2 godziny 9-11.

Zachwycona ilością nowości - a Szymko doglądał :)

Kiedy Zosia zaglądała do szufladek, Szymek podrywał dziewczyny :)

A potem nawet sprzątała z dziećmi :)



Zakupy


Ciągle jeszcze kompletuję rzeczy potrzebne do przedszkola i największą wagę przykładam do butów. Na szczęście "adidaski" ma jeszcze dobre z poprzedniego sezonu, więc teraz nie musimy się doszukiwać nowych. (Przy okazji - nasze buciki to model do biegania - bardzo mięciutkie, chyba najbardziej odpowiednie dla takich maluszków - http://www.butydobiegania.pl/) Czeka nas jednak przeprawa przez milion rodzajów paputków, ale nie spocznę, póki nie znajdę :D

Oprócz tego kupiliśmy kocyk, podusię i fartuszek do malowania farbkami. Do dokupienia - najważniejsze - ręczniczek, zestaw do mycia ząbków i kubeczek :)


Wiem, że na FB pisałam o wzruszu i płakaniu w poduszkę... Owszem, jest to dla mnie emocjonujące przeżycie, ale pomimo lekkiego stresu czuję dumę i radość z rozwoju mojej Zośki. Wiem, że daję jej, co najlepsze, że spokojnie oswoi się z sytuacją i będzie się niesamowicie cieszyć z możliwości spędzania czasu z dziećmi :)

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)