7 miesięcy - przełomowo!


Ten miesiąc obfitował w nowości. Nowości, przełomy i kroki milowe. Oczywiście wszystko to dodatkowo okupione małą ilością snu i słabą jakością tegoż dobra :) ale... Nie będziemy narzekać, będziemy się chwalić, bo w siódmym miesiącu życia Szymek:



Czołgał się


Bardzo zawzięcie i intensywnie :) Nie było dla niego rzeczy nie do zdobycia :) Niejednokrotnie irytując tym samym starszą siostrę ;)




Usiadł


Co było dla mnie dużym zdziwieniem... Właściwie Szymek spędzał minimalną ilość czasu w leżaczku, raczej było głównie leżąco - czołgające spędzanie czasu :) I tak próbował, próbował, przyjmował pozycję do raczkowania i sru - usiadł :) Nie sadzałam go praktycznie wcale - wyjątkiem krzesełko do karmienia na chwilkę.


Zaczął wstawać na kolanka


I z tej pozycji też teraz często przysiaduje, co mi się akurat nie podoba... Ale trudno, na razie nie wyzywam go za to :)




Zaczął raczkować


Tak normalnie, "dorośle" raczkować... Nie jak Zosia z nóżką pod brzuszkiem... Ale dla niego już dawno temu była rozłożona wykładzina i to naprawdę dobre rozwiązanie :)






Przechodzi pierwszą chorobę


Mam nadzieję, że nie zmieni się to w coś poważniejszego. Na razie stan podgorączkowy, mega gluty i troszkę kaszlu. Efektem...




Pierwszy ząbek


Pojawił się po 4 dniach glutów :) Lewa jedynka jest już z nami, okupiona cierpieniem i nieprzespanymi nocami ...


Nie nauczył się jeść


Z jedzeniem za to idzie nam dość słabo - cały się na jedzenie trzęsie, ale niekoniecznie po to, żeby je wkładać do buzi i zajadać :) Więc po jedzeniu zazwyczaj zaliczamy kąpiel :P








Nie zmieniło się jednak nasze zamiłowanie do chust :) po rozchwianiu Szymcia po przedszkolnych eskapadach, w tej "szmacie" zawsze znajduje ukojenie :)










A tutaj Zosi 7 miesiąc :)

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)