Zacieram ręce i nie zapieram więcej :) ekologiczny środek do prania


Macie tak? Ubieracie dziecko "odświętnie", akurat w tą kieckę, którą trzymałyście na jakieś ważniejsze wyjście i akurat tego dnia dziecko rzuca się na jagody, wiśnie czy ciemne czereśnie (Oczywiście zazwyczaj z owoców najchętniej wybiera słone paluszki ;) )? Taaak... A żeby tylko się rzucało... Ono całe jest w tych owocach, a na koniec przychodzi się przytulić... Nie możesz odepchnąć, bo to Twoje :) Nie możesz całego do pralki wsadzić, bo Cię posądzą o maltretacje i jeszcze do pierdla wsadzą...




Albo inaczej, może używasz pieluch wielorazowych? Albo nawet używasz jednorazówek, ale Twoje dziecie wymyśliło zabawę "ubaw po pachy", czyli kupa jest wszędzie i musisz pomyśleć najpierw ja dziecko rozebrać, żeby nie pobrudzić go jeszcze bardziej? Jako rodzic wiesz, że kupa potraktowana szybko zimną wodą, nie zrobi plamy, ale taka niesprana... Hmm... Może nawet słońce nie pomoże w wybieleniu... Bo przecież jeśli chcesz ekologicznie pieluchować, to szukasz też najbardziej ekologicznego środka do prania...

No tak, samo życie... I akurat wtedy nie masz możliwości zaprać, namoczyć w odplamiaczu. Oczywiście, możesz od razu rozpalić ognisko i ciuchy spalić, ale byłaby to dość droga impreza :) Tym bardziej przy dziecku w wieku Szymka, które aktualnie przeżywa kupowy renesans i wali 5 dziennie i to takich, że przestaliśmy ubierać bodziaki, żeby potem głowy przy przebieraniu nie pobrudzić ;)

Dlatego z pomocą spieszą nowe listki do prania, czyli moje nowe odkrycie :)

Listki do prania Dizolve


Listki do prania Dizolve - na żywo :)



Dizolve


 - bo o nich mowa, testuję od kilku prań. Używam podobnie jak proszku - pół listka na pranie (tak jak pół porcji zwykłego proszku).

Moja dawka środka piorącego


Mój ekologiczny środek do prania? Dizolve to sama esencja środka piorącego – nie zawierająca sztucznych spulchniaczy oraz rozpuszczalników, dzięki czemu są przyjazne dla środowiska naturalnego. Choć sami nie załapaliśmy się na przydomową oczyszczalnię ścieków, to z pewnością dla opcji z oczyszczalnią bardzo ważne!

Dizolve to produkt piorący hipoalergiczny. Producent zapewnia, że są bezpieczne dla dzieci i skóry wrażliwej - Na naszych maluchach, nie zauważyłam żadnych zmian, ale od początku używam proszku "dla dorosłych". Dla porównania kosztują niemal połowę ceny popularnego "proszku dla dzieci".
Innowacyjna formuła listków DIZOLVE jest oparta głównie na składnikach naturalnych (pochodzenia roślinnego), co czyni je jeszcze bardziej przyjaznymi produktami, o czym raczej każda mama myśli ;)

Poza tym opakowanie (na 30 dużych prań) zajmuje tyle, co grubszy zeszyt A5 (czyli zwykłego zeszytu szkolnego).
Standardowy, nieskoncentrowany proszek na 30 prań, to 5kg do noszenia... A dla mnie to opakowanie wystarczy na 60 prań! (bo piorę w połowie zalecanej dawki).

Od siebie dodam, że w składzie nie ma mydła. Mogę więc spokojnie prać w nich i pieluchy i chusty, co jest dla mnie bardzo ważne - mydło skleja włókna i sprawia że chusty są śliskie, a pieluszki - mniej chłonne. Dlatego nie używam też płynów do płukania, a po praniu w listkach Dizolve, pranie jest też przyjemnie pachnące i miękkie.


Wyniki testów


Oczywiście - z rozmiarem nie kłócę się ani trochę :) jest to genialne rozwiązanie do małych domów, czy mniejszych pomieszczeń z pralką. Rewelacja, gdy ktoś ma pralkę w kuchni. (Przy okazji - czekam na takie "kostki" do zmywarki w wersji mini :) )

W porównaniu z pozostałymi "specyfikami"...


Cena jest przyzwoita. Jak wspominałam, niemal połowę mniejsza niż "popularny proszek dla dzieci". Przy stosowaniu po pół listka, przy zakupie opakowania 32szt. wychodzi około 50gr za pranie.

Wybrałam listki o świeżym zapachu - są przyjemne w zapachu, nieco inne niż standardowe intensywne proszki to prania. Suszę na podwórku, więc ciężko powiedzie, czy zapach utrzymuje się długo. Moje pranie aktualnie pachnie powietrzem :D

A jak się sprawdzają przy plamach? Super! Zrobiłam test mlecznej kupki - zdany! Nawet przy tej nieco przyschniętej. Podobnie z w ogóle nie zapieranymi plamami z czerwonych czereśni :)

Nasze testowe plamy - nie... Nie zrobione specjalnie

Zosia postawiła na czerwone czereśnie

Plam brak!

Pranie w 40 stopniach w programie Baby Comfort (około 3godz.)


Pranie jest za to dużo bardziej miękkie niż po praniu w zwykłym proszku bez zmiękczacza.


Moja opinia - warto! Szczególnie, jeśli zależy Ci na dobrej jakości środku piorącym, a nie tylko czymś, co "się pieni". Produkt ekologiczny i ekonomiczny, jednocześnie dorównujący mocą "standardowej chemii". Dizolve to pranie na miarę XXIw.


Zachęcam Was również do udziału w konkursie na FP Dizolve. A po więcej informacji zapraszam na blog Szczypiorkowej Ambasadorki Marki Dizolve.



Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)