Szalony 5ty miesiąc za nami



Szalony? No szalony, bo Szymek już nie taki śpioch, a coraz bardziej aktywny Maluch...

Czasem fundował nam niezłe akrobacje przy usypianiu Zosi i nie tylko, bo podróże też nie są jego ulubioną formą spędzania czasu.

A co najbardziej mu przeszkadza? A co lubi Szymek? O tym dziś krótko i przyjemnie.





Szymek nie lubi


Fotelika samochodowego i podróżowania. Naprawdę bardzo ważnym jest ogarnianie czasu przejazdów pod jego spanie... Ciężko jest z nim w aucie. A czas w foteliku ponad godzinę, to już czas spędzony na płaczu.

Nauczył nam się Szymek płakać mocno, szczególnie kiedy coś mu nie pasuje, jak np. samotności ;) No bo jak tu na macie poleżeć, skoro On chce tam gdzie wszyscy, najlepiej przy stole, przy garach, wszędzie, gdzie musi być do góry.

Nie lubi jednak jakoś specjalnie noszenia... Nie ma co się dziwić, żadne ręce nie są wygodne - no chyba, że tato w pozycji "na koalę".

A tylko czasem jednak noszenie pomaga w nielubianym (przez większość z nas) ząbkowaniu - ząbki idą, bardzo mocno idą... Bolą, swędzą i czasem to jest bardzo nieprzyjemnie.... Ale pomaga to, co Szymcio lubi :)


Za to uwielbia...


Uwielbia chustę, przytulaski i wszystko związane ze szmatami ;)

Szymkowi nie są potrzebne czasem nawet zabawki. Wystarczy taty koszulka, albo kawał firany i jest zabawa :)

Lubi też matę, choć już nie ma mowy o zasypianiu zamiast zabawy... Kombinuje juz jednak coraz bardziej, zaczyna się kulać, próbuje podkopać się pod matę i ją zjeść :)

O chuście to nawet wspominać bym nie musiała, tak nam spowszechniała :D. Szymko lubi w niej podróżować, kimać i gotować :) Wieszamy tak często pranie i spotykamy się z ludźmi (w tym tygodniu 2 blogerskie spotkania a za tydzień kolejne :) )

Uwielbia też siostrę swoją, do której uśmiecha się właściwie za każdym razem :)

A dziś wybitnie lubi mleko i ciągle by jadł, więc szykują się pewnie jakieś zmiany, o których napiszę już za miesiąc :)


W tym miesiącu mieliśmy pierwszą gorączkę, taką trzydniówkę jednodniówkę, ale Szymek właściwie jej nie zauważył :)
To by było na tyle. Na dokładkę przepyszne fotki naszego dżentelmena :)


Fikołajki

Wariatuńcio :)



Jest chusta, jest zabawa

Ćwiczymy do obrotów :)

Radość na widok siostry - bezcenna

Daj daj... Poliżę :P

Jesienny, czerwcowy spacer :D

no on kocha chusty :D

Pogodniak przy maltretacji :)

Się upodabnia :D

Ale z Tatą sztamę trzyma

Bo Tato umie koalę :D

uśmiech!

Z matą można też tak o.O

Kimono w plecaku (pp)


Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)