5 faktów o ząbkowaniu i moich 5 niezawodnych rad :)

Ząbkowanie to temat legenda... Jak każda legenda ma w sobie trochę prawdy i trochę mitu.

Słyszałam, że bólu tego nie zniósł by dorosły człowiek, dlatego moim dzieciom pomagałam na wiele sposobów.

O ząbkowaniu troszkę już wiemy (w końcu Zocha jeszcze a Szymon już ząbkuje) i chętnie się tym podzielę.
Pamiętajcie jednak, że każde dziecko jest inne i to co pomogło nam może być porażką przy Waszych dzieci.


 

Ząbkowanie - 5 faktów z mojego doświadczenia


1) Ząbkowanie trwa długo. Niestety. Mamy, które myślą (jak i ja myślałam), że wyjdzie ząb i już, bardzo się mylą... Zębów musi wyjść 16, a potem jeszcze 4 ... To tak do przedszkola...
Niestety (albo stety) jest też tak, że jakiś ząb będzie szedł długo i męcząco a inny wyskoczy niezauważony.

2) Ząbkowanie nie jest też procesem stałym, raz dziecko bardo odczuwa ból i dyskomfort, a po kilku godzinach może być już ok nawet na tydzień, żeby potem wrócić znów na tydzień... Nie ma zasad, że poboli 2 dni i ząb wyjdzie. Może iść "gdzieś tam", przebić się i wyciszyć...

3) Na ząbkowanie nie ma właściwego leku. Bo każdy jest inny. Na jednego zadziała homeopatia, inny będzie cierpiał nawet po lekach przeciwbólowych. Ba! Nawet moja Zosia czasem nie reagowała na leki, a kiedy indziej jej pomagały.

4) Ząbkowanie to czasem podwyższona temperatura. Nasz pediatra mówi, że od zębów do 39 stopni. "Raczej nie powinna być wyższa", ale 100% pewności nie ma. Nam zdarzały się stany podgorączkowe i zdarzyła się też u Szymka jednodniowo gorączka do 40 stopni, która również mogła być spowodowana zębami. Każda gorączka może oznaczać rozpoczynający się stan zapalny, więc trzeba na nią uważać...

5) Ząbkowanie a kupy. To temat rzeka. Z opowieści znajomych wiem, że ich dziecko zawsze przed nowym zębem miało cuchnącą, zieloną kupę. Zośka miewała rozwolnienia, inni zaparcia... Nie ważne jak. Nowe ząbki mogą wpływać na kupę, pewnie za sprawą zmieniającej się śliny.

Wszystko, co nas niepokoi, powinniśmy zawsze skonsultować z lekarzem, wybierając czas wizyt dla dzieci zdrowych.





Moje sposoby na ząbkowanie?


  • Działanie mechaniczne, czyli ssaki, szmaciaki, gryzaki i drapaki, można masować swoim paluchem, albo specjalnymi szczoteczkami nakładanymi na palec. Pod każdą postacią w ilości nieograniczonej.

  • Góra współczucia, dwa wagony miłości, pięć ton miłości i nieskończoność cierpliwości.

  • Ciuchy na zmianę, wszystkie, bo jak nie opluje, to ohaftuje, a potem doprawi mega kupą po same skarpety... To tak jakby skrót z dnia dzisiejszego o.O

  • W ostateczności chemia, czyli syrop przeciwbólowy, przeciwgorączkowy i przeciwzapalny, homeopatyczne granulki do rozpuszczania (tańszy odpowiednik słynnej Camillii). W wielkiej ostateczności (czyli łazimy po ścianach) - żel.

A potem jeszcze myśl, że to niedługo przejdzie :)


A co Wam pomaga na ząbkowanie? A może to jeszcze przed Wami?





 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)