Praktyczne sposoby na... pranie z dwójką dzieci u boku

Znacie to? Góra prania.... A właściwie 3 góry, bo białe, kolorowe i ciemne oddzielnie... 4 osoby w domu, a te dwie najmniejsze najwięcej brudzą o.O

Więc góry coraz większe... Ubranka, pościele (od czasu nocnego odpieluchowania prześcieradła prane codziennie), PIELUCHY... Pralka chodzi codziennie, czasem nawet dwa razy dziennie...

Wszystko pięknie latem, kiedy pranie schnie w godzinkę... Ale zimą? Kiedy do dyspozycji masz 2 pokoje i małą suszarkę? A do tego starsze dziecko budzi się od wirowania? U nas czasem bywa krucho, więc oprcowałam kilka patentów, którymi się z Wami podzielę :)

Bo przecież mama musi wiedzieć wszystko. Jak doprać plamy z trawy, kupę, jak usunąć plamy z krwi... to nie pytania z horroru, ale z codziennego życia każdej mamy ;)



Zaplanowanie prania


U nas dużo się polepszyło od czasu rozdzielenia prania na 3 pojemniki. I już wyrzucając rzeczy do prania rozdzielam na kolory. Pojemniki mam mniej więcej w rozmiarze pralki, więc też od razu widzę, kiedy zbliża się czas nastawienia pralki.

Ubrania piorę w 40 stopniach, dzięki temu nie muszę już dokładnie rozdzielać kolorów, bo raczej niewiele rzeczy puści kolor w takiej temperaturze. Do tego wtedy do prania mogę wrzucić też pieluchy z PUL (do których jest to max temperatura).

Niektóre PULe i wszystkie wkładki staram się co jakiś czas prać w 60 stopniach, gdyż taka temperatura zabija zarazki.


Efektywne pranie


Jeśli piorę w słoneczny dzień, nie przejmuję się zbytnio, sypię mało proszku i po prostu wywieszam plamą w stronę słońca, a ona magicznie znika :D (nie pytajcie dlaczego, ale tak jest :D ).

Jeśli jednak pranie ma być suszone w domu, staram się dodawać odplamiacza w stylu oxy, razem z proszkiem, a rzeczy bardziej zabrudzone namaczam w wodzie z odplamiaczem (jak Zosi sukienkę po spotkaniu z urodzinowym tortem) i dopiero piorę.



Dzięki temu nie marnujemy czasu na podwójne pranie. Ani nie marnujemy proszku i innych odplamiaczy przy każdym praniu. Przy ubraniach lekko przybrudzonych używam kul do prania.

Dodatkowo nie używam raczej zmiękczaczy do prania, a dla zapachu dodaję kilka kropel olejku lawendowego :)


Nie czekaj


Znacie to? Zbieracie na pralkę, zbieracie, aż okazuje się, że macie już na dwa wsady? Dlatego nie czekam, aż będę miała idealnie całą pralkę, tylko wstawiam w czasie dogodnym dla rodziny i pojemnika...

Bo Zofia budzi się od pralki, więc zazwyczaj piorę wcześnie rano, albo po popołudniowej drzemce. Czasem wieszam w okolicach południa, czasem wieczorem, a czasem dopiero następnego dnia. Pranie bez problemu tyle poleży. Nie warto jednak czekać zbyt długo, bo trzeba znów płukać :D


Zapieranie pieluch


Najlepiej robić to od razu, w zimnej wodzie... Mocnym strumieniem wody (najwygodniej prysznicem) spłukać szybko pieluchę, można też zaprać mydłem marsylskim, albo takim specjalnym "na plamy". Potem przechowuję je w pojemnikach bez wody z kilkoma kroplami olejku i sody.


Warto też przeczytać:

 

 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)