Czego nie wiedziałam o byciu blogerką?

Mam nadzieję, że i dla Was wyzwanie blogowe to jakiś ciekawy przerywnik do moich postów? Że coś z tego wyniesiecie i pomimo tego, że tematy zdecydowanie nie moje, bo przecież Uli, to pozwolą Wam nieco lepiej mnie poznać, z innej strony niż ta, którą już znacie :)

Dzisiejszy temat dotyczy samego blogowania. Dowiecie się czego o byciu blogerką nie wiedziałam... Temat ciężki, bo niewiele rzeczy mnie zaskoczyło, ale spróbujmy...




Mogłabym zacząć od tego, że blog to dla mnie przygoda życia, która nagle moją codzienność zmieniła i rozkręciła. Mogłabym napisać, że blogowanie to ciężka i czasem niewdzięczna praca. Mogłabym dodać, że jako blogerka pracuję właściwie cały dzień i żadne rejestratory czasu pracy by tego nie zliczyły. Mogłabym też wspomnieć o tym, że uwielbiam moich czytelników - komentarze, lajki i wiadomości są dla mnie jak najlepsze wynagrodzenie. Ale nie...

Nie napiszę o tym wszystkim, bo Ty, drogi czytelniku już o tym wiesz...
Wiesz lub domyślasz się, ile pracy muszę włożyć w codzienne wypociny. Widzisz, że na fejsie odpisuję czasem nad ranem a czasem w nocy o północy... Choć nie widzisz, ile zdjęć muszę zrobić moim beznadziejnym, popsutym aparatem, to widzisz, że jakoś udaje się wybrać te 5 znośnych i możesz je polubić. Wiesz, że każdy bloger walczy o zasięg na fb, więc lajkujesz, komentujesz i udostępniasz posty, które na to zasługują...
 
No dobra! Zanim zaczęłam pisać bloga, w ogóle o tym nie myślałam. Zaczęłam pisać ot tak, po prostu. Ale są rzeczy, których nie spodziewałam się wcale, tym bardziej jako osoba wcześniej blogów nieczytająca...


3 rzeczy, których nie wiedziałam o byciu blogerką?



  • Nie wiedziałam, że można tak bardzo polubić tą swoją codzienność. Czerpać radość z opowiadania o sobie, pomagania innym i po prostu "bycia" z Wami codziennie...

  • Nie wiedziałam, że inne blogerki (i blogerzy), to tacy wspaniali ludzie. Uwierzcie! Ja naprawdę nieraz posta nie mogę skończyć, bo z kimś gadam. Z niektórymi nawet nie widząc się nigdy na żywo! Mam kilka swoich dusz w tej blogosferze, za co blogosferze bardzo dziękuję :)

  • Nie wiedziałam też, że mogę się w coś tak wciągnąć... Zanim podam obiad na stół, zrobię mu zdjęcie, a wymyślając przepis, fotografuję od razu (tak tak... tym padłem). Teraz co prawda marzę o nowych butach, ale i nowym aparacie i telefonie :) Nie po to, żeby mieć lepsze zdjęcia do albumu (choć trochę też), ale po to, żeby blog wyglądał lepiej i żeby mieć mobilnie lepszy kontakt z Wami ;)


Być może dla Was to banalne, a obserwując blogi, wiedzieliście to wszystko. Ja nie ;) Chcecie wiedzieć coś jeszcze? Piszcie!!! :) 

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)