5 kolejnych faktów o Budującej - to lubię


Pierwszy post z serii "o mnie", czyli pierwsze 5 faktów o budującej przyjęliście pozytywnie, więc i tym razem odważę się co nieco napisać


Dziś będzie o tym co lubię i potrafię, co mi przynosi radość i do czego z sentymentem wracam tylko raz na jakiś czas. Na co brakuje mi czasu, a co jeszcze chętnie bym doszlifowała.


Będzie też o tym, co lubię ja, a dla innych jest irytujące... No to zaczynamy.







Muzyka


Muzykę uwielbiam i jest ona w moim życiu choćby skubnięta każdego dnia. Słucham radia, podśpiewuję, gwiżdżę... Puszczam muzykę, kiedy "obrabiam" Szymka.

Czego słucham, to już mogliście się dowiedzieć, ale nie wiecie, że muzyka jest u nas też w innym wymiarze. Skończyłam szkołę muzyczną w klasie skrzypiec, dwa lata grałam na saksofonie. Oprócz tego gram na gitarze i uwielbiam chóry. Śpiewałam w altach i uważam to za dużą i wartościową część mojego życia.

Dzięki muzyce, chórom, szkole, poznałam wiele wspaniałych osób i nauczyłam się, że życie nie kończy się na szkole... ;)


Taniec


To w sumie bardzo związane z muzyką... Choć idealnej sylwetki do tańca nie mam  to chętnie tańczyłam w szkolnym klubie tańca towarzyskiego.

Samba, rumba, cha cha? A może walc? Podstawowe kroki mam opanowane, a i trudniejsze figury, po przećwiczeniu jestem w stanie ogarnąć ;-) co prawda nigdy głębiej w to nie wchodziłam, ale tańczyć bardzo lubię i nie mogę doczekać się weselicha ;-)


Kuchnia


Tu jestem zdecydowanie królową dań wytrawnych. Ze słodyczami idzie mi znacznie gorzej, no po prostu słodycze to ja zjadam, a niekoniecznie produkuję ;-)

Jeśli jednak chodzi o obiady, dania mięsne czy takie świństwa jak pizza, to naprawdę daję nieźle radę. W końcu na czymś niestety przytyliśmy. ;)

W kwestii przytycia i kuchni, to uwielbiam kolacje, co właśnie jest dla mnie tak zgubne... Ale jak na razie idę do przodu, dieta działa, a ja zgubiłam już 7kg :)


Woda

 
Kiedy pytają mnie - woda czy góry, odpowiadam woda! Zawsze i zawsze... W wodzie chętnie spalę te nadprogramowe kolacje. Choć po górach chętnie pochodzę, to serce i tak jest zatopione w wodzie ;-) basen, jezioro, morze... Pływanie, motorówki, narty wodne... To mój żywioł <3


Budownictwo


Tak. To mój zawód, ale i pasja. To coś, co chciałam robić od 4 klasy podstawówki. Chciałam projektować budynki. Domki, hale, obory i szpitale. Nie robić tłumaczenia patentów, ale projektować...

Robię to, co lubię, a nie to, co mi kazali lub "tak wyszło". Mam nadzieję, że w tym zakresie, uda mi się (po zgrubnym odchowaniu dzieci) zrobić coś fajnego, wielkiego i takiego "do zapamiętania". Każdy projekt jest dla mnie trochę jak dziecko, wchodzę w tą pracę w całości i cieszę się, że mogę tak właśnie pracować :-)

No i jak? Czy cokolwiek Was zdziwiło?

Udostępnij to:

Komentarze

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)