Zośka Zośka! Dziś imieniny! Za miesiac 2 latka!

No ja nie wierzę, może Wam to jakoś łatwiej pojąć, ale moja malutka Zosieńka, to prawie dwulatka. Wczoraj, dokładnie o 19:22 zacznie się ostatni miesiąc przed osławionym ukończeniem dwóch lat :)

Dziś post nie będzie bardzo wnikliwy. Nad Zosią "pochylimy" się dokładniej przy okazji urodzin. Dziś krótko i na temat.

Zosia ma 91 cm, ciągle około 13kg. Jest dzielną, samodzielną i rozgarniętą dziewczynką. W końcu to starsza siostra :) a poza ty? ZOŚKA pełną gębą - zawsze w centrum uwagi :)




Powroty do normalności


Co raz częściej powracają nam przyjemne chwile i dni. Coraz lepiej ogarniamy bunty i inne fochy. Zosia coraz lepiej daje sobie radę ze swoimi emocjami, a my? Staramy się jak najbardziej jej pomóc, np. Dając wybór w odpowiednim czasie.

Przez jakiś czas naprawdę bałam się czasem, co to będzie, bo Zośka potrafiła doprowadzić siebie i nas do takiego stanu, że ja osobiście wymiękałam...

W tym miesiącu jednak naprawdę Zosia dała nam troszkę odsapnąć od jej humorów, albo to my dajemy sobie z tym lepiej radę.

Cudowna, moja radosna Zośka :)

Ale też czasem zapatrzona...

I już jest taaaka duża - sięga do podpórki

A czasem nawet pozuje...

W kitkach - uwielbiam



Z nowości tego miesiąca


Z racji tego, że dziś imieninki, a niedługo urodzinki, Babcia i Chrzestna już sprezentowały Zosi trampolinę i rowerek, więc nowości jest dużo :)

Zosia do trampoliny podchodziła z dystansem, teraz każde wyjście na podwórko kończy się się skakaniem :) Poza tym namawiamy się teraz na rowerek. Odstawiliśmy nasz rowerek do pchania i przerzuciliśmy się na biegowy :)

Zosia powoli powraca do samodzielnego jedzenia (bo zbuntowała się nawet na nie). O ile obiady zazwyczaj jadała sama, to już śniadania nie bardzo (łyżeczką), jednak pomimo walk z grawitacją, coraz częściej udaje nam się ją namówić na samodzielne jedzenie łyżeczką :)

A jeśli już o namawianie chodzi, to udało mi się ją przekonać, że ponosimy się w chuście. Na razie tylko w domu, na próbę, ale myślę, że niedługo uda się też w innych sytuacjach :)

Z nowości, to jeszcze nowe buty mamy, ale niezmiennie Zośka, jak prawdziwa kobieta, buty uwielbia :D Nawet zabiera się do samodzielnego ubierania - z crocsami nie ma już problemów :)

Nie będizemy już jeździć "z misiem"

teraz pora na Dragona :D

Pierwsze próby za nami, udane oczywiście


Śniadanko - mogę sama, ale wybiorę łyżeczkę

Cała brudna - ale je :)

z mamą, "w plecaku"

Najbardziej zadowolona z przesyłki

Od razu chciała ubierać :)




A po staremu?


Została miłość do huśtawki i mamusiowego dekoltu (ciągle wkłada rączki, nie mogę z tym wygrać)... Został apetyt na kiełbaskę i banana :)

Poza tym pomimo tego, że kończymy już górę, Zosia zostaje jeszcze na dole, bo czekamy na zamówione drzwi. Co prawda nie będą to drewniane drzwi, ale myślę, że i tak ucieszy się, kiedy na urodziny dostanie już swój pokój <3

selfie ze zmywarką - no tak wyszło ;)

Nie wiem, skąd ta miłość do huśtawki...

i kiełbasiana miłość też kwitnie :)



No i powtarzanie!


Papuga mała nam się zrobiła. Powtarza to co trzeba i to, czego nie trzeba. Mówi już krótkie wierszyki, np. "babko babko..." Więc mama pęka z dumy. Podśpiewuje z nami, kiedy jej śpiewamy, widać, że ma dobrą pamięć :)


Starsza siostra na całego!


Zośka kocha brata, to widać, choć bywa zazdrosna, jak każde dziecko. Zauważyłam u niej jednak dużą opiekuńczość. Chętnie czesze Szymka, próbuje klepać go po pleckach, żeby odbić, a ostatnio zaczęła się misiem jak dzidziusiem opiekować (przy tym sama wykonuje kaskaderskie wejścia do łóżeczka :P)...

Moje dwa słodziaki

Najprzyjemniejszy moment dnia :) Wszyscy w dobrych nastrojach

Atak na kosz

wejdę wejdę :)

Misiu śpij...

No śpij misiu...



Udostępnij to:

Komentarze

10 komentarze :

  1. Super dziewczynka :D
    To teraz mamusia musi mieć oczy tym bardziej dookoła glowy aby siostra nie zrobila ataku na brata takim skokiem do lozeczka ;-)
    Weronika w powiedz cos więcej o biegowce. Ja mam już w "obserwowanych" kilka ale ciężko wybrać taki naj. Zosia podobnej rozmiarowki co mój Igor :) I wydaje się ze rowerek wpasowal sie idealnie (cm). Chcialam drewniany ale teraz to już sama nie wiem ...

    OdpowiedzUsuń
  2. dorota sosrodzice.pl15 maja 2015 15:07

    oj ten bunt :)
    skąd my to znamy :) za 15 dni 2 lata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zośka ♡♡♡ czas za szybko płynie! !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego dla Zosi! Spóźnione, ale szczere ;) My też mamy różne dni jeśli chodzi o samodzielne jedzenie, czasami je ładnie, a czasem słysze "mamo pomóż mi jeść" co oznacza, że ja mam go nakarmić.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas za chwilę będzie 2,5 roku i Maryśka jest coraz bardziej drażliwa i humorzasta, co chwilę próbuje zagarnąć dla siebie całą uwagę, chociaż i tak jej poświęcamy najwięcej czasu. Jak Julka leży w pobliżu to jest ostrożna w okazywaniu uczyć, choć powoli przekonuje się do tego, żeby się z Julką dzielić niektórymi zabawkami, bez naszej namowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy milly mally. Chyba jutro o nim napiszę :) Ma regulowane siedzisko i mi bardzo przypadł do gustu. Zosia na niego włazi, jak leży na podłodze :D a łóżeczko juz na górę poleciało :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie :) Choć przez bunt, niech przepłynie jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękujemy :* no tak... Leniuszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uuu... No to u nas już mam nadzieję po kulminacji wrażeń :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)