Co tam na górze, i dlaczego tak długo?

Balustrada schodowa w domu drewnianymPewnie Wy nie pamiętacie, ja pamiętam, że miałam nadzieję wprowadzić się na górę przed narodzinami Szymka... Wyszło jak wyszło, jeszcze góra nie jest normalnie używana, bo to co chwilę coś i co rusz coś się nie udaje, albo o czymś zapominamy, ale dziś, pokażę Wam, jak to na górę teraz wchodzimy i co tam już zrobione.

Właściwie przeprowadzić moglibyśmy się już dziś, ale? No właśnie stale jakieś ale... A że pamiętamy, jak ciężko było na dole, zanim się ze wszystkim ogarnęliśmy, to wolimy powolutku zrobić tą górę do końca i dopiero się rozgaszczać ;)



Pierwsze - prace budowlane


Szpachlowanie, odbywało się zimą... No już już, szpachlujemy i się wprowadzimy... Ale po szpachlowaniu trzeba wyszlifować, a potem? Jeszcze raz poszpachlować i wyszlifować... Tym bardziej, jeśli robi się to pierwszy raz w życiu. Dodam, że szpachlowanie dotyczyło też klatki schodowej, więc i akrobatyka do tego dochodziła...

Potem wiadomo, malowanie - no chwila moment... Pewnie! Chwila moment to jest, jak się ma kilka dni na malowanie i tylko malowanie... A kiedy idzie się do pracy, a po pracy ma się 3-4 godziny na "życie" zanim dzieci pójdą spać, to się okazuje, że malowanie zajmuje dużo dłużej...

Po malowaniu panele. Też kilka godzin roboty, ale po rozbiciu na czas "między spaniem" dzieci, to się zrobiły kolejne dwa tygodnie...


Po panelach - balustrada


Po panelach, to ja myślałam - wnosimy meble i tyle :) Ale? przecież my sobie wejdziemy, a Zofia? Przecież musimy mieć barierkę... No i znów "schody". Znaleźć taką, jak nam się podoba, w odpowiedniej cenie... Kilka popołudni zmarnowane... A potem? Czekamy - 3 tygodnie, bo to produkt na zamówienie... Przez te tygodnie wiadomo, Menżu montował po kontakcie, sprzątał i ja ogarniałam ogródek... Czas został spożytkowany na pracę...

Przyjechał materiał na balustradę - teraz lakierowanie. Każdy element 2-3 razy... To wszystko trwa!

Samo zamontowanie, to już pikuś ;) Na szczęście Babcia nas nawiedziła i przejęła na niedzielę Zośkę ;)

Balustrada schodowa w domu drewnianym
Balustrada schodowa na piętrze - zrobiona przez nas :)



No a teraz?


Co nam jeszcze stoi na przeszkodzie? Mamy panele, listwy nawet docięte. Okna już tylko dwa do umycia zostały (bo kiedy Zosia ogląda bajki, a Szymkowi uda się zasnąć, to lecę przemyć choć pół ramy). Podłogę umyć, przynieść meble i gotowe, ale?

Znów ale!


Co zostało do zrobienia?


Jak Zosia śpi sama w pokoju, to się i tak boję, że ze schodów poleci, więc jeszcze trzeba zabezpieczyć się dodatkowo. To co? Drzwi - już zamówione, ale czas oczekiwania 6 tygodni - pewnie będą na koniec miesiąca. A jak nie drzwi, to chociaż dodatkowa barierka na schody. I to właśnie będziemy robić dziś. Mamy elementy od łóżeczka, farba kupiona, teraz przytniemy na wymiar. Zawiasy są, haczyk też. Jak skończę wrzucę instrukcję :D

Aha! No i lampy jakieś powiesić trzeba ;)

A teraz zapraszam Was na krótki spacer na górę ;)

schody hand made
No to wchodzimy - przed nami wejście na strych nad garażem - czeka na drzwi ;)

schody hand made
Teraz zakręt

schody hand made
i ostatnia prosta

Balustrada schodowa w domu drewnianym
Po lewej balustrada

Balustrada schodowa w domu drewnianym
i widok z korytarza na schody

zielony pokój dziecięcy na poddaszu
Zosi pokój - już gotowy

zielony pokój dziecięcy na poddaszu
a nawet nieco zasiedlony ;)

i Szymka - na razie graciarnia, ale przyjmiemy go do siebie ;)

sypialnia na poddaszu
no i nasza sypialnia

sypialnia na poddaszu
czeka tylko na łózko :P

barierka schodowa z łóżeczka
a to obecny winowajca - barierka do przygotowania

barierka schodowa z łóżeczka
tu będzie stała, o tu :)

Udostępnij to:

Komentarze

16 komentarze :

  1. Super! Barierka i schody prezentują się świetnie!!:) To trzymam kciuki żeby jednak te drzwi wcześniej przyjechały i czekam z niecierpliwością na instrukcje - może za rok nam się przyda?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. My barierki kupiliśmy w Ikei - takie na rozpych więc nie poniszczyliśmy ani schodów, ani ściany. A że okazało się nagle, że są potrzebne - bo Krzyś zaczął raczkować i wstawać dokładnie pierwszego dnia 6 m-ca to skorzystaliśmy z najszybszej opcji. Domyślam się, że wersja w Waszym wykonaniu wyszła dużo taniej :). Natomiast mam pytanie - na zdjęciu z zakrętem wygląda jakby stopień nie miał noska - szkoda trochę bo stopnie z noskami wyglądają ładniej. A ze swojego doświadczenia dodam, że nam po roku czy dwóch użytkowania zaczął lekko pękać tynk poniżej balustrady. Nie pomogło szpachlowanie i inne sposoby - skończyło się na ukryciu spękań pod płytą meblową, która ma prawie identyczny kolor jak nasze jesionowe schody całość w efekcie wyszła bardzo fajnie. Jeśli będziesz chciała mogę podrzucić Ci zdjęcia jak to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  3. No u nas schody są za szerokie na te gotowe barierki, albo byłoby to dość kosztowne. Nasze będą za cenę okuć i farby. U nas tylko pierwszy trójkątny stopnień nie wystaje, bo by się nie zmieściły drzwi na strych ;) Reszta z noskami, jak to nazywasz... Jeśli jednak chodzi o pękanie tynku - w naszym drewnianym domu to zupełnie inne naprężenia powstaną, akurat tam jest miejsce raczej wolne od tych naprężeń :) Ale pokazać możesz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej szerokości też przez chwilę pomyślałam, bo faktycznie są ograniczenia. Natomiast bardzo cieszę się, że nie musieliśmy wiercić w schodach i ścianie. O ile naprawa ściany byłaby łatwa to już w naszych schodach nie. Z tego co widzę w Waszych chyba będzie łatwiej to zamaskować. Spojrzałam jeszcze raz na zdjęcia - oczywiście macie rację, że tam nosek tylko przeszkadzałby. A co do spękań to niestety inaczej wygląda to w murowanych budynkach. Na stropie stoją słupy i pewnie one swoje robią. Zdjęcia zrobię w jakiś słoneczny dzień, bo oświetlenie na klatce schodowej jest "klimatyczne" :) więc na pewno nie uda się tego porządnie pokazać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie tam u Was!

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki :) No, jak macie stare łóżeczko, to najtańsza opcja będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Alina Dobrawa6 maja 2015 22:40

    Pięknie się robi :)
    U nas barierka też obowiązkowo, jak tylko Lila zaczęła raczkować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. My też mamy na schody barierkę z boku łóżeczka zrobioną, bo schody nietypowo szerokie jak na te gotowce ze sklepów ;)) Pełni swoją funkcję bardzo dobrze odkąd tylko Martynka zaczęła czworakować

    OdpowiedzUsuń
  9. Super domek, mały i zgrabny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie to wszytko zrobiliście, WOW!Delikatne porządki, barierka i już będziecie zasiedlać górę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak. Jak sobie pomyślę po "metrach" latać z mopem... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. już śpimy w jednym pokoju :) i czekamy na drzwi, a na urlop planujemy kończenie łazienki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Już niewiele zostało do dokończenia :)))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)