Bo lubię być blisko...




Zewsząd zalewają nas dobre myśli i rady - wyjedź, zrelaksuj się, odpocznij, zatęsknij...
Żeby być dobrym rodzicem trzeba się zrelaksować - oczywiście, że trzeba... Więc co? Trzeba wyjechać?

Takie to proste - robisz sobie wycieczkę na dzień lub dwa. A najlepiej na kilka nocy i kochasz bardziej? Mocniej? Prawdziwiej?

A ja tak nie chcę! Ja nie potrzebuję! Ja kocham być blisko tych, których kocham <3








Wspomnienia


Jako dziecko nie spalam nigdzie, tylko w domu, z Mamą. Lubiłam wiedzieć, że jest w pobliżu, albo, że będzie, jak się obudzę. Kilka razy wybierałam się na noc do dziadków... i? Wracałam tuż po zmroku...
Potem czas kolonii i wycieczek. O ile wycieczki znosiłam - szał kilku nocy :), to kolonie były dla mnie katorgą. Mama moja dostawała codziennie telefony błagalne, a Młodsza Siostra (która była ze mną), mówiła, że wstyd robię :P

Całe dnie było dobrze, nocą tęsknota wracała... I wcale nie byłam tulisiem, nie zasypiałam z Mamą pod pachą. Po prostu, lubiłam być w tamtym miejscu, gdzie czułam się bezpiecznie.


A teraz?


Kiedy nie muszę, nie lubię być sama, kiedy nie muszę, nie zostawię dzieci. Nie potrzebuję tego. Jeszcze nie!

Teraz, kiedy myślimy o wakacjach, chcemy się tam wybrać razem. Wszyscy. Nie mamy ani czasu ani kasy na oddzielne wyjazdy. Po co nam to?

Owszem, czasem przydałby się dzień wolny, czasem nawet kawałek dnia wolnego już miałyśmy (my z Zosią), ale babci blisko nie ma, więc sprawa rozwiązuje się sama ;) O ile dni wolne się zdarzają, to noce są rzadkością - jak poród :)


Bo ja nie chcę!


Nie potrzebuję, żeby moje dziecko miało oryginalne ciuchy kosztem bycia z mamą, ale jeśli będę mogła, to im kupię. Nie będę na siłę podawać butli, skoro tak dobrze karmimy się piersią, wiecie ile kosztuje aparat ortodontyczny? Nie dla mnie takie wydatki, ja jestem leniwa :)

Nie muszę chodzić sama na spacer, kiedy mogę Szymka wsadzić w chustę :) Zosię wziąć na plac zabaw, czy pojeździć z nią i lalą wózkiem :)

Myślę, że wspaniałą mamą może być ta butelkowa, wspaniałą może być ta, która chce wrócić do pracy. Wspaniała mama to ta, która jest szczęśliwa, bo wtedy jej dzieci są szczęśliwe Pewnie sama za kilka lat z chęcią wrócę na etat, bo praca w domu też nie jest kolorowa, kiedy jedno dziecko woła, drugie chciałoby spać, ale to pierwsze woła a Ty masz dealine...


Nie zamykam się


Nie zamykam się w domu całkowicie, wychodzę, ale wracam :) Robię w domu projekty, rozwijam się blogowo i jako budowlaniec, a nawet to łączę. Staram się nie zatracić tylko w dzieciach, czasem odpocząć, zrobić coś dla siebie. Ale potrafię robić to z nimi :D Np. na naszym wyjeździe nad Morze :) Wiecie jak wtedy odpoczęłam??

Spełniam się gotując, piorąc, obrabiając dzieciaki i godzę to z byciem sobą :) Nikogo oceniam, każdy robi po swojemu, ja czuję się najlepiej w tej roli :)

budujaca mama, tata, dzieci, zosia, szymek
Rodzinka Budujących - razem

dziewczynka z wózkiem dla lalek na spacerze
Zośka - pogromca szos

dzieci, w chuście, małe, duże
moje ulubione zdjęcie - idealna fotograficzna interpretacja moich słów :)

z dziećmi nad morzem
Cudowny wypoczynek - z dwójką dzieci :)


I czy jestem gorsza? Czy to niedobrze, że moje dziecko zawsze po obudzeniu może krzyknąć mama? Ja cieszę się, że teraz mogę spędzić czas z nimi :) i robię to w zgodzie z sobą :)

Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. U mnie to samo. Nie pracuję, opiekuję się dzieckiem, domem i wszystkim. Lubię gotować, prać i nawet rąbać drzewo. Nie podrzucam dziecka babciom ani nianiom, tylko daję sobie radę sama, a po powrocie męża z pracy spędzamy czas we Trójkę. Kocham być mama i patrzeć jak moje dziecko rośnie, uczy się nowych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że każdy model na udane rodzicielstwo jeśli jest w zgodzie z nami i nie jest na siłę narzucany innym jest w cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam podobnie... spie z dziecmi w pokoju bo chce tak mi wygodniej, zaraz mi wyrosna i nie beda chcialy spac w naszym pokoju to wtedy beda mialy swoj pokoj. wakacji teraz sobie nie wyobrazam bez dzieci!! a odpoczywam od dziecie wtedy kiedy tadi sie nimi zajmuje :) A jesli moje dziecko (w sierpniu konczy 4 latka) bedzie chcialo spac u kolezanki to jak najbardzie jej pozwole :) ja lubie zajmowac sie domem i dziecmi, tylko naczyc zmywac nie lubie i chrzatajacego sie faceta podczas sprzatania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a babcie mamy ponad 2tys km wiec jak juz u nich jestesmy to zostawiam im wnoczki by sie nacieszyli a my uzedujemy po sklepach czy na imprezke wyskoczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie podobnie:) ja nawet do tego stopnia chcę być blisko córki, że nie lubię, gdy ktoś bierze ją na spacer, a ja mam zostać w domu. Wiem, że córka jest bardzo do mnie przywiązana i lubi gdy jestem blisko i vice versa:) jestem dla swojego dziecka wszystkim i mam nadzieję, że jeszcze długo będę:) mąż się śmieje, że córka jest maminym przydupaskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wakacje bez dziecka? Dla mnie to abstrakcja. W zyciu bym nawet na to nie wpadła. Moze dlatego ze w moim rodzinnym domu zawsze jeździliśmy razem :) na noc córki tez nie zostawiam. Zdarzylo sie raz na wesele siostry o i na moja parapetowke. Ale nie potrzebuje odpoczynku w nocy od dziecka. Lubię gdy jest blisko. W dzien to samo:) nie mam potrzeby odpoczynku żeby wyjść na dlugo bez córki. Owszem czasem jest godzina luzu jak mąż się bawi :) raz na jakiś czas wyskoczę z kolezanka na kawę i nawet ona mnie pyta nie szalejesz w tym domu? A ja mowie ze nie:) kocham byc w domu z corka i nigdy nie miałam poczucia ze mam dość i muszę odpocząć. Tak poprostu juz mam :) lubię miec Sarę blisko a w przyszlosci mam nadzieje niedalekiej będę mama dwójki dzieci i wtedy zobaczę czy się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasze potrzeby, jako matek i kobiet ewoluują. Być może za rok, dwa będziesz potrzebowała trochę więcej robienia czegoś sama. I zgadzam się w 100% warto wsłuchiwać się w siebie i iść za tym co się usłyszy. Jeśli teraz jest to bycie tak na maksa z dziećmi, to jeśli jest to tylko możliwe, trzeba tego głosu posłuchać. Jeśli zacznie się w głowie słyszeć: już mnie to męczy, potrzebuję zmiany, to też warto za tym iść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga z www.makeonewish.pl23 kwietnia 2015 00:52

    Mam identycznie. Dla mnie bycie żoną i mamą to spelnienie marzeń i wcale do pełni szczescia nie potrzebuje robić kariery i biegać w spzilakach do pracy (choc szanuje to, że inne mamy tego potrzebują) ja akurat niekoniecznie. lubie nasz zwykłe dni. nasze codzienne rytuały. lubię być obok Mai. obserwować ją. Nie wyobrażam sobie wyjazdu w celu relaksu i odpoczynku bez niej. Bo to ona jest nieodłącznym elementem i gwarantem mojego dobrego samopoczucia. Jak cieszyć się wolnym czasem wiedzać że ona gdzieś za mną teskni?? nie wyobrażam sobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też uwielbiam spędzać czas z Krzysiem, choć pracuję zawodowo i spędzamy go tylko po pracy i w weekendy. I nie lubię być sama. Mąż kiedyś coś przebąkiwał o zmianie pracy, chciał iść na busy, bo kasa lepsza. Jednak takie życie to nie dla mnie, żeby widywać się z mężem tylko w weekendy. Wiem, że różnie w życiu się układa i nie którzy nie mają wyboru, ale ja sobie tego nie umiem wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez uwielbiam BYC z rodzina.
    Choc po 3l ju zaczyna mnie to nieco meczyc.
    Uwielbiam moment w którym wychodzę na kurs językowy czekam na niego i sprawia mnie to mega frajde.
    I ten moment kiedy wracam do domu i widze te radosne mordki z uśmiechem od ucha do ucha ze mama wrocila = BEZCENNE :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Każda z nas ma swój sposób na macierzyństwo, co ciekawe - każda z nas ma ten najlepszy ( w każdym razie dla siebie), dla mnie kluczem do wszystkiego jest zdanie "szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko". Wszystko co robimy wbrew sobie (nie mówię o "poświeceniu", którego się chce, tylko o takim poświęceniu rodzącym frustrację) ma odbicie na dziecku. Moim zdaniem jeśli mama ma problem z karmieniem piersią, a walka o nie zbyt wiele ją kosztuje - niech łapie za butlę, ale da dziecku spokojną mamę. Jeśli mamę frustruje siedzenie w domu dłużej niż rok, to lepiej wrócić do pracy, a po południu zaoferować dziecku zadowoloną mamę. Jeśli ktoś chce siedzieć z dziećmi i do 5 roku życia w domu, bo to mu sprawia największe szczęście - niech siedzi. Tyle recept na macierzyństwo, co matek.
    Ja Cię doskonale rozumiem, bo do tej pory jeszcze nie miałam dnia bez dziecka, nawet do kosmetyczki na regulację brwi ze mną chodzi. I w żaden sposób nie jest mi z tym źle. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Doskonale Cie rozumiem. Ja poki co, nie mam absolutnie potrzebny odskoczni od swoich dzieci, jest mi z nimi dobrze, macierzynstwo bliskosci jest moim spelnieniem.
    Uzywalismy tej samej chusty, nawet w tym samym kolorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. o tak! Ja po prostu uwielbiam być blisko bliskich :D

    OdpowiedzUsuń
  14. no tak tak. Babcię to Wy macie daleeeeeko :) Jak Zofia będzie chciała do koleżanki, to luz, ja też chodziłam do koleżanek na nocki :P

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja tak miałam z małą Zosią i w sumie teraz z Szymkiem też. Jakoś te maluchy, to wolę mieć przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak! Ja nie mówię, że zdania nie zmienię, bo tylko krowa go nie zmienia :D Na razie tak jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ja podziwiam mamy pracujące etatowo, bo to wielkie wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a tak, jak długo już to trwa, to taka chwila się przydaje :D Ja mam 1-2 razy w tygodniu wypad na zakupy, co prawda spożywcze, ale zawsze to chwila odsapnięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. a to grzeczniak musi być, bo Zofia by nie usiedziała nawet przez regulację brwi ;) A i zgadzam się, że każda z nas ma najlepszą receptę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. moja już poleciała w świat, teraz poluję na następną :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)