Z naszej biblioteczki #1 - Urszula Kozłowska, wyd. Wilga

Z racji tego, że na naszym Facebook'owym profilu wypowiedzieliście się zgodnie, że o książeczkach nigdy dość, to rozpoczynam dziś serię postów o książeczkach, jakie znajdują się w naszej domowej biblioteczce. Książeczek na chwilę obecną mamy około 50. Większość z nich "łączy się" w pary, albo większe grupy i tak będę je przedstawiać :)

Dziś pierwsza parka - książeczki Pani Urszuli Kozłowskiej, wydane przez wydawnictwo Wilga.





Książeczki z twardą oprawą - jest ich mnóstwo! Sama, kiedy mam taką kupić, najpierw czytam. Niektóre każą rodzicom łamać język, inne mają więcej obrazków niż tekstu. Te są akurat.
Zośka od około 7 miesiąca życia do teraz lubi takie książeczki podczytywać wieczorem i w ciągu dnia.

Piękne ilustracje w książeczkach Pani Urszuli Kozłowskiej, wyd. Wilga



Na wsi


Tą książeczkę dostaliśmy w prezencie. Sama bym jej nie kupiła - bo na wsi, to my mieszkamy, więc więcej wsi nam nie potrzeba, ale okazała się świetna. Napisana przystępnym, ale niezbyt prostym językiem.

Do teraz Tato opowiada, już z pamięci, Zosi przed snem "konika". No i to hasło przewodnie - "gdy przyjaciel miły czeka, droga nie jest zbyt daleka" :)

"Na wsi" Urszula Kozłowska, wyd. Wilga



Zwierzęta z podwórka


Ta książka była już kupiona przeze mnie. I wybrałam ją właśnie ze względu na to, że znałam autorkę. Tzn znałam już jej styl pisania :) Kolejna lekka, ale nie głupia pozycja, której Zosia słucha z przyjemnością :)

Książeczki poleca Zosia :)


Obie książeczki są ładnie zilustrowane, z wieloma szczegółami zawartymi na obrazkach, które zauważa Zosia. Bo Zosia książeczki jeszcze oprócz czytania, ogląda :) Jeśli chcecie książeczek do lekkiego czytania, to właśnie te :) (cena około 5-6zł/szt.)

Udostępnij to:

Komentarze

6 komentarze :

  1. Zosia może już swoje opinie okazać wprost, słownie, bez owijania :) Także skoro poleca, no to warto chyba sięgnąć po takie książeczki, zwłaszcza za taką cenę !

    OdpowiedzUsuń
  2. O!!! Mamy "Na wsi" i bardzo obie ją lubimy. Świetne rymy!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj, ona większość książek uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takich jeszcze nie mamy, ale mamy sporo takich ze sztywnymi kartkami i ładnymi ilustracjami. teksty są różne - czasem proza, czasem wierszyk. Młody woli wierszyki, jeśli mu czytamy, jak sam ogląda obrazki, to już nie ma to większego znaczenia. Fajne mamy takie z Lidla, z wierszykiem, ślicznymi ilustracjami, przy okazji pomagające nauczyć dziecko liczyć do 10 - przyda się więc i później. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja myślę, że nawet zwykłe wierszyki się przydadzą. W końcu dzieci też nam zaczną czytać, składać literki ;) Zosia też jeszcze woli wierszyki, choć kilka pozycji prozą też przypadło jej do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)