Jestę blogerę :D Relacja z Poznańmy się 3.0 !!!

Jak już pisałam na FB, wczoraj, po przeczytaniu posta Marty [tomitobi.pl], stwierdziłam, że coś w tym wszystkim jest. Uświadomiłam sobie, dzięki jej słowom, że Ja też jestem Blogerką! I to nie tak, z doskoczni, tylko w pełni zaangażowaną, oddana blogerką...

Nie wiem, zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić, jak wyglądałoby moje życie teraz bez bloga. Nigdy jeszcze nie pomyślałam, że mogłabym z niego zrezygnować... Może wyciszyć się, delikatnie odpuścić, ale zrezygnować?




Były już chwile (na początku poprzedniej ciąży), kiedy nie miałam głowy i czasu na pisanie, ale żeby tak całkowicie to pieprznąć? NO WAY :) To mój świat. Mój świat, którym dzielę się z Wami. Mój świat, w którym poznaję nowych ludzi i coraz częściej łapię się na tym, jak mi z nim dobrze :)

Menżu czasem się ze mnie śmieje, że jestem dwa w jednym i czasem ma rozdwojenie jaźni ;)


Ale o spotkaniu


Na samo spotkanie mogliśmy się wybrać dzięki Ninie ;), której tak dobrze było u Mamy w brzuszku, że nie mogły się wybrać na spotkanie. Sama się nie zapisywałam, bo nie wiedziałam, jak nam będzie od razu po porodzie ;P Ale los tak zechciał, że nam się udało. I Szymek urodził się o czasie, więc miał już 6 tygodni.

Szymcio wdział odświętnego bodziaka, matka coś, w czym (myślała, że) nie wygląda na straszydło i pojechaliśmy :)

Szymko dzielnie spisał się w podróży



Szymko na spotkaniu blogerek


Był najmłodszym, jedynym Maluchem na sali ;) Było mu miło i wygodnie, bo dużo spał. Wzięłam jego kosz, więc nie było problemu z nadmiarem bodźców i nowym miejscem... Nawet chusta nie była potrzebna, choć miałam przygotowaną :)

Mały elegancko przespał imprezę :)


A i tak myślę, że zawsze ktoś chętny do polelania by się znalazł i że trochę były dziewczyny zawiedzione, że Szymek taki spokojny ;) A właśnie dziewczyny...

No, trochę się poprzytulał, wiadomo :)



Fantastyczne Kobiety


To główny powód spotkań. Naprawdę, blogerki są super babkami <3 Pamietam poprzednie spotkanie (Poznańmy się 2.0 - moja relacja), czułam się nieco skrępowana... Teraz? Jechałam jak do siebie :)

Oczywiście, niektóre dziewczyny dopiero poznałam, ale internety tak zbliżają, że ciężko byłoby się odizolować i czuć, że nie pasuję.... To wchodzi w krew :)


Warsztaty


Oprócz fantastycznych spotkań, były też warsztaty dokształcające i wkłady nt. samego blogowania. Bardzo ciekawe i przydatne informacje. Do tego trafne spostrzeżenia innych blogerek - przyjemne z pożytecznym...


Co tu dużo opowiadać, było przecudownie. Dzięki Patrycji, mamy super zdjęcia, które same się bronią ;) Oglądajcie więc i zazdrośćcie :D

Nasze wspaniałe organizatorki Marta (tomitobi.pl) i Beata (tamjedziemy.pl)

Spotkanie odbyło się w Family Cafe, gdzie mogłyśmy podglądać co dla nas gotują :)

A potem zjeść ze smakiem

Na przykład takie cudne naleśniki

Pogadać trochę

Dostaliśmy też prezenty, np fotoksiążkę od Printu

Tak, to zdjęcie motywuje mnie do wiosennych ćwiczeń

A tak wyglądałyśmy prawie wszystkie

i druga odsłona prawie wszystkich <3


Dzięki partnerom nazbieraliśmy cały kosz przyjemności:


Udostępnij to:

Komentarze

15 komentarze :

  1. Wcale nie wyglądałaś jak straszydło! Już tu mi bez takich :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie wygladałaś !! A synka masz cudownego :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zazdroszczę Ci tego spotkania w realu z innymi blogerkami, wydaje mi się, że to fantastyczne doświadczenie spotkać mamy, które zna się jedynie ze słowa pisanego. Po zdjęciach widać, że było wesoło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I pojechałaś z maleństwem? A ja zrezygnowałam, bo stwierdziłam,że nie ogarnę z Polą! Teraz żałuję;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam spotkania blogerek, głównie ze względu na fakt beztroskich ploteczek i spotkania z dziewczynami które znam i uwielbiam. A co do wyglądu - popieram Sarę...chyba straszydła na oczy nie widziałaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością zajrzę, ale najlepiej założyć profil diqus i tam wrzucać linki. Sama nie pobiegam z Maluchami, bo z dwójką to juz słabo. Wolę je zostawić z tatą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki ;) No mogło być lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też sie cieszę, że udało się wyrwać. To był pierwszy dzień od porodu bez Zośki i właściwie przełom w jej buncie - od tego dnia zaczęła wracać do normalności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pewnie! Bardzo lubię, i żałuję, że nie można być na wszystkich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie nie zgłaszałam się nigdzie, bo nie wiedziałam, jaki ten mój Szymek będzie, a potem się okazało, że wolne miejsce, to wskoczyłam od razu :) Żałuj ;) A daleko masz?

    OdpowiedzUsuń
  11. oj tak! Te spotkania dają kopa na następny czas i czeka się z utęsknieniem na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ze trzy godzinki samochodem ;) No, ale jeszcze nie jechaliśmy z Polą w tak długą trasę...;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to kawałek... my jedziemy w Święta - juz się boje o.O

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)