21 miesięcy Zośki - Zbuntowana? W depresji? O co chodzi ?!




Tak! w tym miesiącu Zosia pokazała nam "oczko". Pokazała, że nie jest już Bąbelkiem... Że ma swoje zdanie. Że przeżywa po swojemu pojawienie się nowego członka rodziny... Pokazała, że walczy z emocjami, że rządzą Nią emocja, których NADAL nie rozumie...


To już nie są fochy... To jest walka z samą sobą, czasem nawet przerażenie tym, co ją dotyka... Staramy się to jednak ogarniać.




Moje dziecko ma depresję?


Oglądając zdjęcia z poprzedniego miesiąca widzę całkowite pogorszenie nastroju Zośki... Na szczęście odbijamy się już od dna, ale z zasypianiem jest ciężko, ze spaniem jest ciężko... Zośka jakieś ma teraz szaleńczo długie drzemki w dzień (po godzinnym zasypianiu i wierceniu i krzyczeniu, że nie chce...), wieczorem zasypianie jest jeszcze dłuższe i budzi sięnad ranem i już nie dosypia... Ostatnie dni są naprawdę dla nas wszystkich ciężkie...


Panna Zosieńka :)


Mam jednak nadzieję, że to minie, jakoś się ustabilizuje... Nadal staramy się najwięcej uwagi poświęcać Jej. Bawić się z nią (a potrafiła się bawić bardzo ładnie sama), tulić... Ona po prostu "nie kce"... Po spotkaniu z Aliną jednak się trochę uspokoiłam, to po prostu ten wiek :)


Osiągnięcia przez zabawę


W tym miesiącu Zosieńka pokazała jednak klasę - układa coraz wyższe wieże z klocków, daje sobie radę z puzzlami, które 2 miesiące temu były tylko do oglądania, jak my układamy (16x16). Teraz króluję też drewniane układanki i figurki.

Sama byłam w szoku, kiedy zaczęła sama oglądać :)

Najlepsze układanie z Tatą

Zabawa "lalami lego"

O! Kto powiedział, że jaszczur nie może iść do salonu piękności?

Brawo Zosiu :) Dla tych chwili radości się trzymam :P


Figurki, czyli zabawy "na niby". Już Zośka serwuje kawkę, już "chodzi laleczkami" i odgrywa małe scenki. Kiedy ułożyłam jej z duplo schody - wszystkie figurki musiały wejść na górę i zejść na dół :)

Dzięki tym zabawom też staram się nieco Zośką "ochłodzić" kiedy wybucha...


Cofamy się?


Trochę też, tzn inne rzeczy wybijają się na pierwszy plan i Zosia wiele rzeczy chce teraz robić z nami. Już nie ma ochoty na samodzielne ubieranie - w końcu Szymka też mama ubiera... To samo z samodzielnym piciem czy zabawą :P

Tak go Kocha, ale zazdrości ;) Głównie uwagi...



Walka z emocjami


Widzę jak moje dziecko się męczy tą burzą emocji i serce mi się kraje, bo to gorsze niż kolki. Zero pomocy! Nie wiem, co mogę zrobić. Próbuję różnych sposobów. Niedługo mam nadzieję, pochwalić się, że rozumiem. Że rozumiem, i wiem co mogę zrobić, żeby jej w tym ciężkim okresie pomóc.

Całkiem duża ta nasza Zośka

Ale widać, foch nadal gości


Widzę jednak coraz częstsze przebłyski dobrego humoru i pozytywnych emocji. Widzę światełko w tunelu, kiedy Zosia po wyjściu z tych naszych 4 ścian zmienia się znów w pogodną, uśmiechniętą dziewczynkę :)


Nuda


W ostatnim tygodniu mieliśmy sporo odwiedzin, np. Lilki i Kuzynek. Zośka bawiła się świetnie i wiem, że jej nastrój wynika też z nudy. Bo przecież matka musi posprzątać, ugotować, praniem się zająć. Czasem cos przy Szymku zrobić, a Ona sama siedzi i jej się nudzi po prostu! Bardzo dobrze ją rozumiem. Ja mam chociaż internet, do którego czasem mogę zajrzeć. A ona?

Czekamy więc na kolejne odwiedziny, chyba zapiszemy się na basen. Na razie z Zosią będzie jeździł Tato, potem może uda się wybierać całą rodzinką :)

A tymczasem przy odrobinie dobrej pogody ratujemy się placem zabaw i innymi rozrywkami...

"Pony" - opony :)

Nikt jej nie zatrzyma

Przewróci się? Rączki wytrzepie i biegnie dalej

Piłka to jedna z najlepszych zabawek :)

I kalkulator

Ale kocha tego Szymka, wiecie? Naprawdę On Jej poprawia humory...

Ale i tak najlepsze jest słońce


No niestety, w tym miesiącu nie tylko plusy, ale i sporo minusów. Chyba poporodowa euforia mi minęła i przyszło zmęczenie. Trochę zmęczenie przedłużającym się stanem przedwiosennym, trochę zmęczenie tym, że jeszcze nie ma góry i ciśniemy się wszyscy razem. Ale widać już dobrą stronę :)

Od razu te nasze węgielki zaczynają błyszczeć <3


Udostępnij to:

Komentarze

10 komentarze :

  1. Monika Dętkoś16 marca 2015 22:51

    <3 nie wiem o co chodzi, ale i tak jest pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina Sikorska17 marca 2015 08:40

    Ja miałam tylko bunt dwulatka a u ciebie podwojony bo połączony z zazdrością! Dacie rade niedługo minie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuchaj, ja znam Zosię od ponad roku i wiem, że to jest bardzo inteligentna i silna dziewczyna (i co tam, że nie ma nawet dwóch lat, ona ma to coś i tyle!), a ty jesteś bardzo uważną i wrażliwą na jej potrzeby mamą. Przejdziecie przez ten chwilowy "kryzys" razem i będzie suuuuuuper!!! A tobie życzę do sił i pogody ducha!

    OdpowiedzUsuń
  4. oby oby... Na szczęście coraz częściej myślę, że wychodzimy na prostą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby oby... A jej inteligencja nam nie pomaga ;) cwana jest i pamiętliwa :P Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś świetną mamą, a to, że Zosia tak kocha Szymka pokazuje, że świetnie sobie radzisz z rozdzielaniem uwagi i uczuć. :) Dzięki Tobie (i Tacie) Zosia niebawem się "ogarnie". :)
    A my mamy typowy bunt dwulatka, jak Młodemu się coś nie podoba to jest wrzask "wściekłej wywerny" do którego czasem dochodzi albo kładzenie się na plecach na ziemi (w tym mu nawet plecak z kubkiem nie przeszkadza), albo na brzuchu. Ech. Pomaga przytulanie i uspokojenie. Liczę, że w końcu dobrniemy do końca tego buntu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, ponoć ten bunt płynnie przechodzi w bunt czterolatka ;) A u nas, coraz lepiej. Tak miesiąc temu była kumulacja, a teraz powoli się normuje, choć jest inaczej :D



    Najważniejsze, żeby ogarnąć oba bez dyskryminacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wolno Ci mnie tak straszyć! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Zośka na szczęście się nie kłądzie. Ale wyje... Tak po prostu. Nauczyłam się z nią troszkę radzić. Niedługo o tym nieco napiszę, bo jeszcze nie skończyłam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)