Zosia i tv

Rok temu podpięliśmy do domu światłowód. Żeby usługa była bezpłatna, przez trzy miesiące musieliśmy mieć abonament tv na próbę. Były w nim też kanały z bajkami. Czasem Zosi puszczaliśmy jakieś bajki, Ona była mała, nie wciągała się za bardzo. Potem przyszła wiosna, zaczęło się więcej spacerów, ogródek, nie było czasu na bajki...

Potem zaszłam w ciążę, nadal było lato i jakoś nie pomyśleliśmy nawet o bajkach. Ale przyszła jesień... I się zaczęło...



Pierwsze zetknięcia z bajkami


Takie świadome. Nie były groźne. Zosia wiedziała, że bajki lecą o określonej godzinie, puszczałam jej zawsze, kiedy szykowałam śniadanie, żeby mieć na to czas i w spokoju to ogarnąć. Zośka rozumiała, że potem bajki się kończą i tyle...


Kiedy mama potrzebuje odpoczynku


Niestety, ciąża wykończyła mnie bardzo. Pod koniec już naprawdę robiłam wszystko dla odrobiny spokoju. I wpadłam. Sama swoją własną bronią. Kanał z bajkami, strony internetowe z bajkami... Jedna za druga, bez kontroli, w międzyczasie oczywiście telewizor "w tle". Zośka się uzależniła? Nie wiem, jak to nazwać, ale zauważyłam kompletny brak zainteresowania czymkolwiek, kiedy dudniło "to pudło". Można do nie j mówić, wołać, nie działa NIC!

Zauważyliśmy też, że zrobiła się częściej marudna i niedobra.Szybko powiązaliśmy to z bajkami. Dzień poza domem, albo mnóstwo zajęć wspólnych - dziecko anioł. Kiedy chcieliśmy coś zrobić i jednego dnia puściliśmy Małej serie bajek - dzień później - katastrofa! Zupełnie inne dziecko


Stanowczość


Udało się. Po porodzie Zośka miała kilka dni odwyku, telewizor wyłączony całkowicie. Zosia zaczęła zachowywać się normalnie. W nagrodę ma wyznaczoną godzinę bajek - 18-19 (Domisie i Max i Ruby na TVP ABC). Po królikach, Zofia SAMA wyłącza telewizor. W tym czasie my zajmujemy się przygotowywaniem Szymka kąpieli, Zośki kaszki i innych rzeczy potrzebnych do zrobienia przed zaśnięciem.

Domyślam się, że i ta godzina nie jest dla niej zbyt dobra, ale jest nam ona potrzebna, a Bajki, jakie wybraliśmy są chociaż pouczające.

Poza tym nie możemy i my oglądać telewizji, kiedy Zosia jest "na chodzie", w szczególności złe są dla niej reklamy, buchające z ekranu ogromem kolorów, muzyki itp. 


Odpuścisz?


U nas każde odpuszczenie kończy się źle. Niestety, czasem po prostu tego potrzebujemy, jak przy ostatnim rodzinnym rotawirusie. My potrzebowaliśmy odpoczynku, więc Zosie zajęliśmy bajkami, co skończyło się dzisiejszymi rykami i kompletnym "rozwaleniem" małego człowieka.


To co zamiast telewizji?


U nas radio, muzyka i posłuchajki. Radio wtedy, kiedy Zosia pozwoli, muzyka - oczywiście Zośkowa to wyboru zestaw z YouTube - Arka Noego lub płyta (Piosenki na Dzień Dziecka z woogie boogie na czele :)) a posłuchajki mamy czytane przez Annę Dymna lub Zbigniewa Zamachowskiego, kupione już dawno w Lidlu.

To naprawdę pomaga odpocząć i rodzicom. A Wy? Jakie jeszcze macie sposoby na wypełnienie domowej ciszy? Może jakieś dziecięce zespoły? (Zofii Fasolki nie podeszły)

A może Wasze dzieci nie interesują się telewizorem wcale?

Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. U nas sparawdzaja sie bajeczki nagrane na pena i puszczane w tv najbardziej reksio, pszczółka Maja, a ostatnio Miś Uszatek, plusem jest to że z reguły jeden odcinek trwa max 10-15 min a Ania wybiera danego dnia jaką chce, więc optymalnie i jakoś polskieo stare bajeczki to jest to :) trzymamy sie reguły 1-2 bajeczki dziennie. Polecam płytki z piosenkami dla dzieci ewentualnie radio rmf baby. Dla zajecia Zosi polecam ci ukladanki z seri Czuczu naprawde potrafią zainteresować malucha oraz cudenko o nazwie znikopis co prawda niby dla wiekszych dzieci ale moja Ania uwiebia po tym rysowac, odbijac ksztalty a pozniej zmazywać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami to bym to PUDŁO wyrzuciła przez okno - głównie przez męża :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Katarzyna Jałocha16 lutego 2015 21:39

    Polecam ciekawy artykuł http://justynazajdelrapa.mamadu.pl/116863,bajki-zwane-edukacyjnymi-ekran-i-dziecko-cz-iii Godzina dla takiego malucha to chyba za dużo :( może wspólne przygotowywanie kaszki? My często kąpiemy malucha, gdy starszak bawi się w wanience zabawkami :) Polecam na czas karmień przygotowanie pudełka z książeczkami i zabawkami, które wyciągane są tylko w czasie karmienia. U nas w tym wieku hitem były przygody Bobo Markusa Osterwaldera. A czy Zosia zna książeczki z serii Ulica Czereśniowa, Mamoko?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam telewizora w domu, jakoś tak wyszło, że po przeprowadzce "na swoje" zamówiliśmy tylko internet, a jak telewizja przeszła na naziemną cyfrową to chyba z dwa miesiące zbieraliśmy się do zakupu dekodera i w końcu stwierdziliśmy, że w sumie to nam TV niepotrzebny. ;D OD czasu do czasu obejrzymy film na DVD na kompie czy włączymy synowi Reksia na Youtube. I Tyle.

    A co do muzyki, to na mojego syna najlepiej działają piosenki Pana Tik Taka i z Akademii Pana Kleksa (hiciorem jest "Księżyc raz odwiedził staw") poza tym lubi piosenki Lady Pank do "o dwóch takich co ukradli księżyc", Kaczmarskiego i ...Offspring. ;D Na szczęście moja muzę (gothic metal i power metal) też lubi.

    A ostatnio ma nastrój na tą składankę: https://www.youtube.com/watch?v=eghTPPifNsM&index=1&list=PLvNGfl_bRJB3DUcrHUUwLsatRdegUZW8h

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja się przyznam, że u nas TV leci pół dnia. Czasem kilka godzin bajek, czasem ja coś oglądam, albo puszczamy muzykę. To mój największy grzech macierzyństwa, ale chyba nie błąd. Polka wiele rzeczy się z telewizji nauczyła. I nadal potrafi się zająć sama sobą bez tv. Godzinami może rysować, bawić się klockami czy figurkami. Uwielbia jak się jej czyta i kocha puzzle. Więc to jaki wpływ ma tv, zależy od dziecka. Ale za to nie ma u nas tabletów, a do komputera czy telefonów Polka nie ma dostępu.
    Ja tez byłam dzieckiem telewizornym, sama sobie kasety w magnetowidzie z bajkami zmieniałam i oglądałam pół dnia. Ale kocham książki, mam dużą wyobraźnię i jakoś ograniczona umysłowo nie jestem. A nawet skończyłam dziennikarstwo :P
    Przyznaję się- moje dziecko dużo ogląda tv :)

    OdpowiedzUsuń
  6. moje dziecko też patrzało na bajki,ale tylko takie dozwolone,łatwiej załapał cyfry, kolory literki itp.Każde dziecko ma taki etap bajek,teraz ma 8 lat i mówi bajki są dla dzidziusiów i nie interesują go wyrósł z tego.

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas bylo dokladnie to samo. tv stoi w piwnicy, ale zainstalowalismy internet. bajki raczej godzina dziennie. na wieczor. krecik, traktor tom, fergie traktor i maly chce nawet prawdziwe traktory ogladac ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. TV nie mam od kilku lat, starsza ma 20 min bajek wieczorem i moim zdaniem wystarczy (ma 3 lata). I tak jak piszesz - jak leci bajka to można wołać do woli - odcięta jest od świata zupełnie. Dlatego m.in tylko 20 min. A czasem mam wrażenie że i to za dużo - są dni kiedy ogląda i kręci się na krześle, czeka aż się skończą, ale oczywiście nie odpuści i będzie oglądać do końca :) A tak to zabawki, książki, kredki, kolorowanki, puzzle, klocki i jakoś radzimy bez "pudła" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. u Nas w domku było bardzo podobnie- tyle że nie telewizor został wyeliminowany- tylko laptop (youtube) i tablet. Telewizor może być włączony non stop- mały ogląda jedynie to co go zainteresuje ( świnka peppa, domisie, max & ruby...... hmmm i raczej tyle- nawet smerfy mu nie przypadły do gustu). Uwielbia piosenki z płyty rybki mini mini (kupiona przy jakiejś gazecie). Laptop schowany- dla mojego syna " jest w naprawie"- co prawda już ok 2 miesięcy, ale przestał się dopytywać. Faktycznie dziecko przy laptopie, tablecie (chyba nadmiar elektroniki ;) ) było nieznośne, nie umiało się zająć samo sobą, zabawek było mało. Teraz "prawie" ideał :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A zabawki, układanki - tego u nas pełno, lubię jednak, jak coś jest "puszczone" w tle :) Właśnie się czaję na te czu czu :D mamy dużo drewnianych układanek, puzzli... no i w sumie te nasze bajki też są dwie dziennie, po 15 minut, tylko reklamy są pomiędzy, ale wtedy się Zosia odrywa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Te dwie bajki są po 15 minut, tylko tak sa puszczone w tv, że trwa to około 45 minut w sumie. Książeczki stale zbieramy :) Tych jeszcze nie znamy. Ona książeczki uwielbia. Poza tym, te 45 minut jest nam potrzebne, tak po prostu, po ludzku... Ale muszę sprawdzić te polecane książeczki Jak sie tylko do świata gdzieś wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy taką składankę na płycie, gdzie jest Witajcie w naszej bajce, Majka Jeżowska - lubimy bardzo... Zosia naszą też uwielbia :D o właśnie za tydz. nowa płyta OSTR - ciekawie jak przyjmie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas bajki są, po śniadaniu pół godziny, po obiedzie podobnie. Czasem córka, lat prawie prawie 3, wybłaga dodatkową ;-) Kiedy jestem chora, lub ona ;-), albo kolejny dzień z rzędu leje, wieje itd to bajek jest troszkę więcej. Z bajek (Dora czy Diego) uczy się angielskich słówek, z Supercyfr nauczyła się liczyć i rozpoznawać cyferki. Poza tym oczywiście są spacery, malowanie, rysowanie, czytanie, klocki, basen :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też tak miałam. Dużo telewizji, a i polibudę udało się skończyć ;). Jednak u Zosi widzę, że jej to szkodzi, zdecydowanie... i nie umysłowo, ale emocjonalnie... No i ja też nie wyobrażam sobie dziecka ze smartfonem, tabletem itp... Wtedy to już w ogóle nie ma kontroli...

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, wszystkie inne przyjemności, to Zośka uwielbia, ale przy TV się odcina :) Dorę też bardzo lubi, podobnie jak Diego. To bardzo wartościowe bajki, ale nie są w naszym "czasie oglądania" puszczane :) Teraz. Ja uwielbiam umi zoomi

    OdpowiedzUsuń
  16. no to super :) Nam nadmiar bajek szkodzi. Może za jakiś czas będize lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. My mamy traktory za płotem, Zośka uwielbia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. My też mamy cały zestaw kreatywny. I widzę, że od czasu wyeliminowania TV jest coraz lepsze dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A tak... Ta elektronika to szkodzi... A u nas prawie jest różne ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)