TOP 8 - niezbędne w połogu

Połóg - to pierwszy czas po porodzie. pierwsze 6 tygodni, w trakcie których ciało kobiety powinno odwrócić zmiany, które zaszły przez 9 miesięcy i w trakcie porodu. Głównie chodzi mi tu o rozmiar macicy i ranę po nacięciu. Nie oczekujmy, że znikną rozstępy czy wszystkie kilogramy :) jest to więc czas bardzo intensywny dla naszego organizmu.

Tak czy inaczej, w tym czasie powinnyśmy się oszczędzać, nie dźwigać, nie szaleć sprzątając mieszkanie, choć część czynności warto powoli robić. Ja po około 2 tygodniach połogu po pierwszym porodzie wychodziłam już na krótkie spacerki do 2 km.


Jednak nic na siłę... Wczoraj miałam intensywniejszy dzień i już wieczorem zrobiłam (sama sobie) reżim leżenia. Dziś od rana czuję się dobrze, poprasowałam, wywaliłam Menża na malowanie, ale nie wiem, czy po południu będę na chodzie, ale On pojedzie z Zosią na zakupy, to będzie nieco luzu. Wierzcie swojemu samopoczuciu i słuchajcie organizmu. Czasem lepiej nieco odpuścić, żeby ustrzec się problemów.


Żeby było wygodniej


Zarówno po pierwszym, jak i po drugim porodzie przydało mi się kilka rzeczy... Nie! Wcale nie kółko do siedzenia :-) jakie są rzeczy moim zdaniem najważniejsze w tym ciężkim dla organizmu czasie?


1. Wkładki, podpaski


O tak! Krwawienie jest, i nie da się tego ominąć. Teraz, kiedy Szymko ssie w dłuższych odstępach czasu widzę, że krwawienie występuje głównie podczas karmienia.

Opinia bella medica
Podpaski na połóg


Warto zaopatrzyć się w duże wkładki różnego typu. Na pewno na początek warto mieć takie największe, jak Absorgyn, a później coś mniejszego. Tym razem, zamawiając podpaski Bella Normal znalazłam też serię Medica. Wybrałam takie maxi i żałuję, że nie wzięłam też zwykłych z tej serii. Są bardzo delikatne. Zawsze miałam problem z doborem podpasek, a te podpasowały mi idealnie. Po pierwszym czasie krwawienia przydają się też grubsze, przewiewne wkładki.


2. Woda 


W ilości niezmierzonej... Przy każdym karmieniu czuję pragnienie. Piję sporo, a woda jest najlepsza na zgaszenie pragnienia. Sama piję wodę źródlaną lub filtrowaną. Ewentualnie kawę zbożową (Inka i Mama Coffee) lub soki rozcieńczone do połowy wodą, rzadziej herbatę. W ostatnich tygodniach ciąży, ze względu na lekko wyższe ciśnienie całkowicie zrezygnowałam ze zwykłej kawy (piłam dwie dziennie), więc i teraz na razie odpuszczam, choć ją uwielbiam. Ale nie chcę "zepsuć" Szymkowego Śpiocha <3

Woda w czasie połogu i karmienia piersią to podstawa

Bo Szymko śpioszkiem jest :)

I jak Zosia lubi na brzuszku z nóżkami podkulonymi spać :)


3. Wkładki laktacyjne


Ja ich potrzebuję bardzo... Bo mleko "się leje" od drugiej doby... Przy karmieniu z jednej piersi, leci z drugiej, przy dłuższej przerwie między karmieniami też miałabym potop w staniku. Miałam kilka typów, nie zdecydowałam się na wielorazowe. Zostałam przy najtańszych z Rossmanna, Babydream, a przy następnym rozłożeniu maszyny chcę uczyć z flaneli.

wkładki laktacyjne Rossmann Babydream



4. Szare mydło


Ja najczęściej w połogu używam takiego w płynie, choć kostkowe lepsze ogólnie... Ale teraz wygrywa wygoda. Po KAŻDYM korzystaniu z toalety napuszczam ciepłej wody do małej butelki, do tego 2-3 psiki mydła, mieszam i tym spłukuję krocze od przodu. Już od drugiego "wstanięcia" po porodzie się do tego stosowałam. Rana ładnie się ściąga i nie zabieramy flory bakteryjnej, panującej w tym miejscu.

Mydło biały jeleń do pielęgnacji rany po nacięciu krocza
Biały jeleń - moje mydło



5. Bawełniana bielizna


O tak! Wygodna, przyjemna, przewiewna... Na oddziale majtki jednorazowe (dozwolone, choć przed wizytą trzeba ściągnąć), potem bielizna z serii "mama size", dostępna w każdym sklepie, na bazarze i w marketach. Oczywiście na czas międzypołogowy schowana głęboko w szufladzie ;-)

Wielkie majty, najlepsze na połóg



6. Stanik


Niekoniecznie do karmienia. Ważne, żeby odpowiednio podtrzymywał biust. Z Zosią nosiłam stanik (oczywiście kilka na zmianę) dzień i noc przez 9 miesięcy.
Poprzednio nie znalazłam żadnego do karmienia w rozmiarze pasującym na mnie, więc na razie nic nie polecę. Dziś mam dostać przesyłkę. Może to będzie właśnie ten?


7. Towarzystwo


Ja nie wiem, jak Wy. Ja sama być nie lubię. Tym bardziej na długo... Burza hormonów szaleje bardziej niż w ciąży, więc potrzebny jest ktoś, kto naprawdę Cie zrozumie.

I najlepszy Przyjaciel obok - najważniejszy <3

i uśmiechnięta Zofia - koniecznie <3


Nie wyśmieje, a przytuli... A jak wymięknie. Poda Ci?


8. Czekoladę


Albo inne ulubione słodycze w każdej postaci :-) <3 Ugotuje obiadek, ogarnie poszpitalną walizkę, przytuli i zajmie się starszakiem

Udostępnij to:

Komentarze

20 komentarze :

  1. Haha majty dobre, ale sama takie nosiłam. Ja miałam cesarkę to długo nosiłam siateczkowe, wielorazowe (bo jednorazówki za sztywne dla mnie były), a te z siateczki świetne.
    U mnie też Biały Jeleń wygrywał, nawet teraz żel do higieny kupuję od Jelenia. I wkładki Rossmanowe też polecam, ale u nas zawsze braki na półkach były

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, majty full wypas ;-) Ja też nie znalazłam żadnego stanika do karmienia, w swoim rozmiarze. Biały jeleń u mnie się nie sprawdził, jestem chyba jakaś inna. Ale Octanisept wspominam jak wybawienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie skład był nieco inny, ale zawsze są w nim mega podpaski mamma. Duze, prostokątne. Po pierwszym porodzie troche czułam sie nieswojo paradując w nich po korytarzu bo wygląda się jak kaczka nawet mając spodnie:) W drugim i trzecim połogu miałam to w nosie. Nie podpaski tylko to jak się wygląda:) Wyszłam z zalozenia ze w szpitalu i tak wszystkie mamy wyglądaja podobnie i mają ten sam "kapiący" problem wiec po co się spinać. No więc wyglądałam jak kaczka ale za to wiercać sie w nocy nic mi nie uciekało bokiem;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj pamiętam jeszcze bawełniane majtadaly i podpaski formatu książki telefonicznej :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam też saszetki do rozpuszczania w wodzie Tantum Rosa. Wspomaga gojenie rany i uzupełnia florę bakteryjną

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie biały jeleń ale z kora dębu najlepsze:) i podkłady belli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, okres połogu to czas na odpoczynek i nacieszenie się maluszkiem. Ja z racji tego, że prawie się wykrwawiłam po porodzie i ledwo mnie odratowali, musiałam ok 3 tygodni zbierać siły. Mąz pomagał mi we wszystkim. Jeśli chodzi o podkłady porodowe, to używałam Bella Mama czy jakoś tak. wkładki laktacyjne zdarzało mi się wymieniać co godzinę, bo nie nadążyły wchłaniać lejącego się mleka. Dla mnie ten okres był bardzo wyczerpujący! Dobrze, że mam go już za sobą. Tobie życzę wytrwałości i powodzenia.

    Zapraszam na www.zaraz-wracam.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. masz racje - te wszystkie rzeczy się przydają :) chociaż ja po 2 porodzie już w 2 dobie przeszłam na zwykłe podpaski, ale nie miałam też rany do zagojenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam post, czytam... nagle BACH! zdjęcie maluszka i co ja mam napisać? Tylko to że jest takie urocze... zapomina się jakie dzieciątka potrafią być małe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko się zgadza. U mnie jeszcze była maść na sutki.

    OdpowiedzUsuń
  11. heh, czekolada to chyba nie? kakao to silny alergen, ja sie odwazylam dopiero 3 miesiace po porodzie sprobowac ;) do tej pory prawie zero slodyczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tym razem postawiłam na mleko i nie było problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak tylko zaczęłoby coś sie dziać niepokojącego, to w pogotowiu czeka. Nie tylko w połogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. też ostatnio miałam te mamma, a teraz mam te medical, bardzo przyjemne :) u nas w szpitalu te absorgyn były właśnie na stanie i nikt się nie spinał :D ale właśnie jednorazowe majty były dozwolone, więc nie najgorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. teraz udało mi sie trafić - intymna.pl firma kostar. J75 mają :D i to za 70 zł z przesyłką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też teraz mam na co dzień jelenia :D

    OdpowiedzUsuń
  17. heh, znam hafiję ;) naprawde sporo czytalam przed porodem i wysnulam wniosek, ze lepiej wprowadzac stopniowo i sprawdzac, wiec przez pierwsze tygodnie jadlam glownie ryz, marchew, jablka, banany, buraki, chleb jasny potem ciemny i wg roznych opracowan wypisalam tabelkę kiedy co wprowadzic, jajko (wychodzi mi jakies 2 jajka na miesiac) i nabial wprowadzilam po kilku tygodniach a czekoladę dopiero po skonczonych 3 etc, a teraz kolo 4 miesiaca sie okazalo, ze mloda ma najprawdopodobniej problemy z nabialem (krew w kupce :( ) i musialam zupelnie odstawic, latwiej bylo poszukac winnego gdy nie bylo tych potencjalnych winnych duzo ;) ale nie twierdzę, że to jest recepta najlepsza, po prostu na moj rozum wydawalo mi sie, ze mlode jelitka musza się 'rozkrecac' powoli.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi czekoladę odradzano przy karmieniu piersią, ale ja bez czekolady żyć nie mogę, więc testowałam syna - dwa okienka, cztery, osiem - nic mu nie było. Albo się nie przyznał, bo mleko czekoladowe lepsze. ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja Teściowa była w szoku. Ja sobie poczytałam przed porodem, stwierdziłam, że nie ograniczam niczego i? w dzień po porodzie jadłam placki ziemniaczane mojej mamy, od razu po porodzie czekoladę, a w dwa dni po, właśnie Teście przywieźli truskawek z ogródka... Patrzyli jak na obłąkaną, ale moje dzieci też lubią smakowe jak widać :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)