Top 5 - co warto kupić w ciąży



Większość kobiet patrząc pierwszy raz na dwie kreski na teście, wpada w szał. Zaczyna kupować gazety dla mam, kupuje książki, czyta, przyswaja, ogląda reklamy w czasopismach i milion teorii na każdy temat...
Wiecie, że ja lubię wygodę, ale i wydatki z głową oraz bezpieczeństwo, dlatego podzielę się tym, co moim zdaniem naprawdę warto kupić.














1. Adaptery pasów bezpieczeństwa


 - pierwsza i najważniejsza zasada, to dbać o siebie i swoje dziecko. Jeśli mamy o siebie dbać, powinnyśmy zapinać pasy zawsze. Ale w ciąży jest to dość niewygodne, do tego pas biodrowy opiera się na podbrzuszu. Oczywiście nie oznacza to, że każde "zatrzymanie się na pasie" może być niebezpieczne, ale przy większym ucisku możemy Maluszka poturbować. Adapter jest po to, żeby pas ominął podbrzusze, a przytrzymał nas w odpowiedniej pozycji uciskając uda. Ja kupiłam używany adapter be safe na pasku, bo iso fixa nie mamy. Używałam obie ciąże. (polecam ten program)

źródło



2. Leginsy


 - miałam kilka par. I takie "podomowe", i takie wyjściowe. Jedne kobiety wolą takie, kończące się pod brzuchem, ja jednak wolę, żeby sięgały aż pod biust. Miałam bawełniane oraz bezszwowe, naprawdę bardzo wygodne :-) warto było za nie zapłacić, bo wytrzymały obie ciąże i naprawdę dały wygodę, kiedy już wszystko wszędzie uwierało.

źródło



3. Jeansy


 - na chłodniejsze dni. Oczywiście "że skarpetą" naciąganą na brzuch. U mnie najlepiej spisały się rurki. Poza tym miałam jeszcze spadkowe szwedy, które ubierania na leginsy na zimowe spacery, i jako, że nie chodziłam do pracy z wielkim brzuchem, nie potrzebowałam więcej ubrań ciążowych. Luźne tuniki, nieco dłuższe bluzki i kurtka po wujku wystarczyły ;-)

źródło





4. Poduszka kojec


 - to mój przyjaciel. :-) bez brzucha uwielbiam spac na "brzucho-boku" i bardzo mi tego w ciąży brakowało, a ta poducha bardzo pomagała mi znaleźć odpowiednią pozycję do odpoczynku. Zawsze znajdzie się wolny kawałek poduchy, który można podłożyć... Poza tym, poduszka przydała mi się już po narodzinach Zosi, do zabezpieczania krawędzi łóżka i przy karmieniu. Kupiłam używany kojec firmy Motherhood.





5. Książka


 - kochane ciężarówki, lepiej sobie w ciąży poczytać dobry kryminał, zamiast zasypywać się tonami poradników... Sama przeczytałam tylko jeden, który szczerze polecam. Choć nie radzę wszystkiego brać na ślepo. Wszystko i tak konsultowałam z pediatrą i własną intuicją.

I to tyle. Do wygodnego i bezpiecznego przeżycia ciąży nie potrzebujesz nic więcej. Moim zdaniem ;-) no bo co? No i po co?


Udostępnij to:

Komentarze

10 komentarze :

  1. Ja niestety nie miałam tej poduchy a bardzo żałowałam, bo końcówka ciąży była ciężka http://naslonecznej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Karina Szkutnik12 lutego 2015 21:15

    Spodnie od razu zakupiłam i to był strzał w dziesiątkę, leginsy super sprawa, książki obowiązkowe, oczywiście bez mądrych, wole inne kategorie. Bez adapterów jakoś dałam radę choć jak ktoś więcej jeździ to jak najbardziej wskazane. Poduszki nie miałam ale jakoś nie żałuję. Ja do tej listy dodałabym wygodny biustonosz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Adaptera do pasów nie miałam, nie przeszkadzał mi zapięty pas- układał się jak trzeba i nie uwierał brzuszka. Za to legginsy to mój must have miałam z 4 pary - przechodziłam w nich ciążę i teraz śmigam w nich przez całe macierzyńskie bo są mega wygodne i nie pokazuje się w nich majtek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w leginsach tylko po domu a dżinsy miałam bez skarpety ;) do samego końca :) w obu ciazach kupiłam jedne ze skarpeta to sąsiadce oddałam :) co do dobrej książki zgadzam się z tym lepiej coś poczytać rozluzniajacego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mi się udało trafić używkę w odpowiednim czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. no my w poprzedniej ciąży to przynajmniej 50km dziennie. Teraz nieco mniej, ale często jeździłam sama. Ja biustonosz wygodny niezależnie od ciąży lubię mieć. Tym bardziej w moim rozmiarze, :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ten adapter uwielbiałam, bo to naprawdę wygodne i bezpieczne. Leginsy uwielbiam zawsze, i te wysokie też nosiłam po ciąży :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie jednak wszystko pod brzuchem drażniło. Tylko majtki podbrzuszne tolerowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chciałam sobie kupić ogrodniczki, no cholewcia - strasznie mi się podobają ciążowe ogrodniczki. Chodziłam po wszystkich sklepach dla mam i wszędzie to samo - nie ma, bo niemodne, passe, teraz ciężarne się inaczej ubierają... I zostało allegro.
    Żałuję tylko, że o tym adapterze nie słyszałam, bo praktycznie zrezygnowałam z jazdy autem. W pasach zaraz mi się do wc chciało, a bez pasów jakos tak... niepewnie się czułam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam pożyczone i wiesz co, takie sztywne, że szok. A poza tym za krótkie, nie dopasowane do big biustu :P Ja adapter dorwałam od razu na początku ciąży i kocham go i trzymam... Może jeszcze się przyda?

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz, like, plusik czy udostępnienie, to dla mnie motor do dalszej pracy nad blogiem i postami. Więc? Udostępnij, skomentuj, polub, jeśli uważasz, ze warto było tu zajrzeć :-)